Kongres Kultury Polskiej
Krzysztof Ingarden "Przeszłość-Teraźnieszość-Przyszłość" - tekst wprowadzający do sympozjum "Sztuka przestrzeni", a także sprawozdanie z obrad zawierające główne postulaty sformułowane przez prelegentów w kierunku Ministra Kultury.
23-25 września 2009 Kraków
Wokół tematu sesji plenarnej I: Przestrzenie twórczości artystycznej
Krzysztof Ingarden "Przeszłość-Teraźnieszość-Przyszłość" - tekst wprowadzający do Sympozjum 7: Sztuka przestrzeni (architektura, urbanistyka, kształtowanie krajobrazu) - KKP 2009
Przeszłość.
Okres po drugiej wojnie światowej, do roku 1989, został już wielokrotnie przez nasze środowisko omówiony i podsumowany; można by go tu pominąć, jednak czy tego chcemy czy nie wszyscy do dziś dnia niesiemy na plecach jego bagaż, szczególnie ten negatywny i nie, do końca wiemy, jak poradzić sobie z własną historią. Nie przypadkiem opinia społeczna kojarzy zawód architekta i urbanisty z widocznym obrazem zdegradowanego środowiska, z chaotyczną urbanizacją, opresyjną przestrzenią blokowisk z tzw.wielkiej płyty, zaniedbaną infrastrukturą miast, fatalnym stanem dróg, czy przygnębiającą architekturą wsi, gdzie bezładnie ustawione szare kostki z płaskim dachem stały się nową – i uniwersalną - tradycją regionalną. Źródeł tego stanu rzeczy jest wiele, większość z nich wszakże nie obciąża jedynie architektów. Przestrzeń miast i wsi reprezentuje organizację społeczeństwa, jego instytucje i politykę, a wreszcie jego potencjał ekonomiczny i technologiczny. Rola architekta w tym łańcuchu zależności nie była po wojnie na tyle znacząca, aby zdominować politycznie zdefiniowaną, jednostronną relację podporządkowującą architekturę i urbanistykę decyzjom politycznym partyjnych sekretarzy.
Dla równowagi, dostrzec należy, iż i w tamtym czasie, wbrew opresyjnemu systemowi, pomimo strat jakie środowisko architektów poniosło na skutek wojny, pomimo późniejszej emigracji wielu wybitnych twórców, nie widzących możliwości rozwoju artystycznego w powojennym systemie politycznym, zdarzały się projekty i realizacje znaczące - a niekiedy wybitne. Oczywiste jest znaczenie wielkich projektów odbudowy, z lat 1945-50, (m.in. starówka Warszawy i Gdańska), projekt Nowej Huty z lat 50. (Ptaszycki, Juchnowicz, Ingarden i inni) i także późniejszych, jak odbudowa Zamku Warszawskiego (pod kierunkiem Kazimierza Zachwatowicza). Nie sposób też nie wymienić kilku znaczących nazwisk twórców i nauczycieli akademickich tego czasu, jak: Oskar Hansen (pawilon polski Expo '58, koncepcja LSC), Jerzy Hryniewiecki (Supersam w Warszawie), Maciej Gintowt i Maciej Krasiński (Hala Spodek w Katowicach), Bohdan Pniewski (rozbudowa Sejmu, Dom Chłopa), Janusz Ingarden (hotel Forum w Krakowie, Teatr w Nowej Hucie), Włodzimierz Gruszczyński, Jerzy Żurawski (teoria budowy formy architektonicznej), Witold Cęckiewicz (Kino Kijów, Hotel Cracovia oba w Krakowie), Tomasz Mańkowski (miasteczko studenckie AGH Kraków), grupa „Tygrysów” czyli Kłyszewski, Mokrzyński, Wierzbicki (Dworzec w Katowicach, Muzeum Sztuki Współczesnej w Skopje), Janina Hawrylak-Grabowska (wieżowce przy pl.Grunwaldzkim we Wrocławiu) i inni.
Sądzę, iż niezmiernie ważne jest, aby powszechnie panująca negatywna ocena wizerunku przestrzeni, odziedziczonej po komunizmie, nie przysłoniła tych, choć niewielu, to jednak dobrych i znaczących przykładów ambitnej architektury tamtego okresu. Najgorszym błędem jaki moglibyśmy popełnić, jest zanegowanie własnej historii i korzeni, a co za tym idzie pogłębianie i tak dużej krzywdy wyrządzonej naszej kulturze w latach PRL-u, przez przecięcie łańcucha kontynuacji doświadczeń artystycznych i kulturowych.
Teraźniejszość.
Przełom solidarnościowy lat 1980-82, a w konsekwencji zmiany systemowe roku 1989, dały nadzieję na wielką kulturową zmianę w jakości architektury i przestrzeni polskich miast i krajobrazu. Dały nadzieję na uświadomienie instytucjom kultury i społeczeństwu znaczenia fundamentalnej relacji pomiędzy architekturą i urbanistyką a kulturą – a także wiarę, że znaczenie tej relacji w nowym demokratycznym państwie przełoży się na uporządkowanie prawa i zasad planowania przestrzeni. Wydawało się w roku 1989, że wszelkie zło w planowaniu i w polskiej architekturze skończy się wraz ze zmianą systemu. Jednak rezultaty widoczne dziś wskazują na to, iż zmiany w tej dziedzinie nie są proste, bowiem na nierozwiązane stare problemy nawarstwiają się dynamicznie problemy nowe, a budowa polskiego kapitalizmu rozpoczęła się od braku armat, czyli kapitału, za pomocą którego można by szybko wyrównać wieloletnie zaniedbania. Widoczny jest proces postępującej biurokratyzacji procedur i komplikacji przepisów, przy jednoczesnym paradoksalnym zjawisku tzw. liberalizacji rynku budowlanego, polegającej głównie na komercjalizacji przestrzeni publicznej i prywatnej, klientyzmie w stosunku do inwestorów i developerów oraz niemocy planistycznego myślenia miastotwórczego. Po unieważnieniu planów ogólnych, w końcu lat 90. widoczny staje się wpływ globalizacyjnego tsunami w przestrzeni miast, co przy poważnym braku skutecznych mechanizmów obronnych – czyli dobrych miejscowych planów szczegółowych i wypracowania lokalnych polityk przestrzennych i architektonicznych - zwiększa urbanizacyjny chaos.
W okresie ostatniego XX-lecia rynek inwestycyjnych zleceń publicznych i prywatnych startował z podstawowego poziomu. Architekci zacząć musieli od tematów związanych z nadrabianiem zaniedbań infrastrukturalnych miast, z poprawianiem ich niewydolnych układów komunikacyjnych, budując obiekty pierwszej potrzeby - stacje benzynowe, sklepy o różnej skali, proste budynki mieszkaniowe, domy jednorodzinne. Ich formy, często anachroniczne, nie są wyrazem nowych poszukiwań twórczych, lecz rodzajem odreagowania formalnego skrępowania architektury lat poprzednich i nierzadko wyrazem nostalgii a' la nouveau riche. W centrach miast uwolnione zostały duże tereny poprzemysłowe po upadłych przedsiębiorstwach, fabrykach, kopalniach.
Wymagały zagospodarowania funkcjami pierwszej potrzeby: prostymi centrami handlowymi, biurowcami, hotelami klasy średniej, centrami logistycznymi, magazynami itp. Wiele z tych obiektów było importem tanich rozwiązań typowych wprowadzanych na polski rynek przez międzynarodowe firmy handlowe i developerskie. Zlecenia te dawały zatrudnienie młodym firmom architektonicznym i z pewnością były szybką szkołą zdobywania nowego typu doświadczenia zawodowego, zarówno organizacyjnego, technologicznego, prawniczego tzw. sprawnego warsztatu projektowego, lecz na palcach wymienić można znaczące zrealizowane obiekty. Lata 90. były też okresem zmiany sposobu pracy biur architektonicznych. Biura skomputeryzowały się, rynek wymusił szybkość działania i automatyzm. Czas na myślenie koncepcyjne w biurach został zminimalizowany i zastąpiony czasem na adaptację do lokalnych warunków gotowych, często typowych rozwiązań. To także okres formowania się prywatnych biur w struktury bardziej stabilne rynkowo, tworzące architekturę bardziej zaawansowaną technologicznie i estetycznie. Miało to miejsce w oparciu o działające wcześniej, w różnych konfiguracjach, zespoły starszych o kilkanaście lat architektów, którzy swoje kariery zaczynali w latach 70. i 80. Biura te zdominowały rynek zleceń wyższej kategorii, współpracując z inwestorami, którzy zaczynali doceniać wartość dobrej architektury. Zaczęły powstawać pierwsze ambitne obiekty architektury komercyjnej i publicznej, wynosząc na wyższy międzynarodowy poziom architekturę dużych miast polskich.
Od połowy lat 90. zaczęły w Polsce powstawać mniejsze młode biura próbujące swych sił w konkursach i małych zleceniach indywidualnych.
Nie bały się eksperymentu, poszukiwały usilnie nowych, indywidualnych środków wyrazu. Młoda generacja architektów poszerzyła w ostatnich kilkunastu latach terytorium swojej akademickiej i zawodowej aktywności. Studiują i uczestniczą w międzynarodowych warsztatach w Londynie, Paryżu, Zurychu, Amsterdamie, Berlinie, Nagoi. Ich wyobraźnia porusza się swobodnie po internetowej przestrzeni kodów i znaków architektonicznych.
Punktem odniesienia ich podróży i eksperymentów architektonicznych staje się jednocześnie kontekst Nowego Jorku, Szanghaju, mazowieckiej, czy galicyjskiej wsi i śląskich kopalń. Zderzenie polskiej rzeczywistości architektonicznej z wielokulturową otwartą przestrzenią informacyjną, zmusza do zastanowienia się nad swoją własną polską kondycją – jej możliwościami i ograniczeniami. Stwarza to sytuacje, w których eksperymenty formalne i „myślenie globalne” odnieść należy do skali doświadczenia własnej historii, własnego miejsca i własnego języka. Eksperymenty takie w zakresie architektonicznego języka w Polsce, to na przykład projekty zauważone już na kilku wystawach międzynarodowych (wystawa „Ikony Polskiej Architektury”- Zamek Ujazdowski-2006, wystawa „3-2-1” prezentowana w Muzeum Manggha, w Rzymie, Padwie, Bratysławie 2004-2007; „Emerging Identities” – Deutsche Architektur Zentrum w Berlinie, „Polen - Architektur” – Wiedeń, Galeria Architektur am Ringturm, 2009).
Przyszłość
Polska scena architektoniczna, podobnie jak to ma miejsce w krajach sąsiednich tej części Europy, dopiero rozpoczęła okres intensywnych zmian. Symptomatyczny jest też fakt udanego powrotu polskiej ekspozycji na kolejnych edycjach Biennale Architektury w Wenecji: wystawa z roku 2006 cieszyła dużym powodzeniem a ekspozycja w roku 2008 zdobyła główną nagrodę. Architekci młodego pokolenia stają się w ostatnich latach coraz bardziej aktywni, z sukcesami startując w międzynarodowych konkursach, rankingach i przeglądach, czego przykładem jest zakwalifikowanie się polskich młodych architektów do nagrody „Europe 40 under 40” – dwóch w zeszłej i sześciu w tegorocznej edycji nagrody. Należy wspomnieć też wyróżnienia polskich projektów i architektów przez wiodące pisma międzynarodowe i portale internetowe. Uczestnictwo to jednak nie odzwierciedla jeszcze kreatywnych możliwości młodych biur, działających na co dzień w skromnych warunkach, i nie mających finansowych możliwości częstego uczestniczenia w dużych konkursach, choć i to się powoli zmienia, czego przykładem może być wygranie w ostatnich dniach konkursu na Muzeum Wojska Polskiego przez bardzo młody zespół WXCA z Warszawy. Zjawiska te wskazują na polski potencjał twórczy.
Nowym i najciekawszym zjawiskiem jest pojawienie się serii publicznych konkursów i zleceń o funkcji kulturalnej, takich jak : Muzeum Żydów Polskich w Warszawie, Muzeum Ziemi Przemyskiej, Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie, Filharmonia w Łodzi, Teatr Nowy, Muzeum Historii Polski wszystkie w Warszawie, Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie, Muzeum Kantora w Krakowie, Centrum Kongresowe w Krakowie, Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu, Pawilon Paleontologiczny w Krasiejowie, Opera i Filharmonia Podlaska w Białymstoku, rozbudowa Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu, Sala Koncertowa NOSPR w Katowicach i inne. Te znaczące obiekty kulturalne będą miały ogromny wpływ na poprawę wizerunku polskich miast.
Istotnym zadaniem związanym z coraz większym rynkiem zleceń publicznych jest dopracowanie mechanizmu konkursów, gdzie kryteria wyboru muszą być przejrzyste i oparte na artystycznej jakości prac, a nie cenie za usługę. Za tym idzie konieczność dostosowania stawek za prace architektoniczne zlecane z pieniędzy publicznych do poziomu proponowanego np. przez Izbę Architektów, gwarantującego konkurencyjność architektów polskich w stosunku do stawek europejskich, np. austriackich czy niemieckich. Obecnie większość zleceń wyceniana jest na poziomie ok. 50 % np. honorariów sugerowanych przez Izbę Architektów, co zdecydowanie ogranicza jakość dokumentacji projektowej i możliwości współpracy z najlepszymi konsultantami i firmami inżynieryjnymi Europy w celu stosowania najnowocześniejszych rozwiązań technicznych.
Kolejnym istotnym zadaniem jest stworzenie prawidłowych mechanizmów kształtowania przestrzeni czyli rozwiązań prawnych związanych z prawem budowlanym, ustawą o zagospodarowaniu przestrzennym, a także prawem autorskim w odniesieniu do twórczości architektonicznej. Wypracowanie wizji planistycznych jest stale zadaniem do wykonania. Polsce potrzebna jest czytelna polityka architektoniczna, stawiająca architekturę i urbanistykę w kontekście zadań kulturalnych, a nie tylko infrastrukturalnych.
Ważnym wyzwaniem dla polskich instytucji kultury jest rozpoczęcie budowania nowego publicznego wizerunku architektury polskiej – kreatywnej, poszukującej i rozumiejącej swoje korzenie i miejsce. Jednocześnie należy odrzucić postkolonialny stereotyp myślenia o architekturze, czyli bezkrytyczny import wzorów zagranicznych, czy też średniej jakości implantów architektonicznych, nawet jeżeli tworzą je architekci z górnej światowej półki.
Wyłonienie obecnie powstających oryginalnych projektów polskich powinno stać się elementem promocji Polski w świecie. Do zadań tych niezbędne wydaje się powołanie wyspecjalizowanej placówki narodowej – np. Polskiego Instytutu Architektury, na wzór instytucji istniejących w wielu krajach (np. Holandia, Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy), który z jednej strony na bieżąco mógłby obserwować i dokumentować historię najnowszą, a z drugiej opracowywać wystawy i publikacje promujące Polskę na świecie.
I wreszcie last but not least, poruszyć należy problem tragicznego poziomu edukacji w zakresie architektury i urbanistyki w szkołach przedmaturalnych. Programy szkolne obecnie w niedostatecznym stopniu przygotowują młodych ludzi do rozumienia jakości przestrzeni w jakiej się znajdują, brak w nich podstawowych informacji z dziedziny historii architektury, historii budowy miast, nie mówiąc o zagadnieniach psychologii i percepcji przestrzeni.
Bez zmian programowych nie będzie możliwe tworzenie przyszłego świadomego swego miejsca i historii obywatela, rozumiejącego i czującego odpowiedzialność za jakość naszej przestrzeni.
Kończąc, mam nadzieję, iż wyrażę satysfakcję podzielaną przez całe środowisko zawodowe twórców przestrzeni - architektów, urbanistów, architektów krajobrazu - z faktu zauważenia i docenienia znaczenia problematyki architektonicznej przez Radę Programową i włączenia dyskusji o sztuce przestrzeni ostatniego XX-lecia do istotnych zagadnień omawianych na Kongresie Kultury Polskiej 2009. Pozostaje mieć nadzieję, że jest to początek pożądanych zmian – przywracających życiowym kwestiom architektury i ładu przestrzennego absolutnie należne im, a nadal niedostatecznie dostrzegane miejsce w kulturze kraju.
Krzysztof Ingarden,
Kraków, wrzesień 2009
Rekomendacje przyjęte przez uczestników sympozjum
Architektura w kompetencji Ministra Kultury. Architektura ,tak współczesna jak i historyczna oraz zagadnienia kształtowania przestrzeni, w tym urbanistyka oraz planowanie przestrzenne, powinny być zdecydowanie w kompetencji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego a nie w gestii Ministerstwa Infrastruktury. (Ewa Kuryłowicz, Krzysztof Ingarden)
Jeśli zupełna reorganizacja resortów nie jest możliwa w dającej się przewidzieć przyszłości, konieczna jest ich natychmiastowa i daleko idąca kooperacja; adekwatna integracja architektury powstającej z ochroną miejsc historycznych ma absolutnie decydującą rolę kulturotwórczą – i w kształtowaniu tożsamości. W przeciwnym razie, dominować będą nadal tuwimowscy straszni mieszczanie, którzy patrzą na prawo, patrzą na lewo, i widzą wszystko osobno: że dom, że Stasiek, że koń, że drzewo! (Marta A. Urbańska)
Ustawodawstwo I polityka architektoniczna. Stworzenie prawidłowych mechanizmów kształtowania przestrzeni czyli rozwiązań prawnych związanych z prawem budowlanym, ustawą o zagospodarowaniu przestrzennym, a także prawem autorskim w odniesieniu do twórczości architektonicznej. Wypracowanie wizji planistycznych jest stale zadaniem do wykonania. Polsce potrzebna jest czytelna polityka architektoniczna, stawiająca architekturę i urbanistykę w kontekście zadań kulturalnych, a nie tylko infrastrukturalnych. (K.Ingarden + głos z sali – Jerzy Grochulski, SARP)
Konstytucyjne prawo do Ładu Przestrzennego – jako zapis konstytucyjny (dr Magdalena Staniszkis)
Edukacja. Niezależnie od formalnej resortowej podległości ARCHITEKTURY Ministerstwo Kultury winno zadbać o włączenie w proces edukacji w szkole także przekaz podstawowej wiedzy o znaczeniu i randze architektury w kształtowaniu zrównoważonego i przyjaznego człowiekowi środowiska.(R.Loegler)
Problem tragicznego poziomu edukacji w zakresie architektury i urbanistyki w szkołach przedmaturalnych. Programy szkolne obecnie w niedostatecznym stopniu przygotowują młodych ludzi do rozumienia jakości przestrzeni w jakiej się znajdują, brak w nich podstawowych informacji z dziedziny historii architektury, historii budowy miast, nie mówiąc o zagadnieniach psychologii i percepcji przestrzeni. Bez zmian programowych nie będzie możliwe tworzenie przyszłego świadomego swego miejsca i historii obywatela, rozumiejącego i czującego odpowiedzialność za jakość naszej przestrzeni. (K.Ingarden)
Zlecenia Publiczne – Konkusy. Istotnym zadaniem związanym ze zleceniami publicznymi jest dopracowanie mechanizmu konkursów architektonicznych, gdzie kryteria wyboru muszą być przejrzyste i oparte na artystycznej jakości prac, a nie cenie za usługę. Za tym idzie konieczność dostosowania stawek za prace architektoniczne zlecane z pieniędzy publicznych do poziomu proponowanego np. przez Izbę Architektów, gwarantującego konkurencyjność architektów polskich w stosunku do stawek europejskich, np. austriackich czy niemieckich. Obecnie większość zleceń wyceniana jest na poziomie ok. 50 % np. honorariów sugerowanych przez Izbę Architektów, co zdecydowanie ogranicza jakość dokumentacji projektowej i możliwości współpracy z najlepszymi konsultantami i firmami inżynieryjnymi Europy w celu stosowania najnowocześniejszych rozwiązań technicznych. (K.Ingarden)
Polski Instytut Architektury. Wyłonienie obecnie powstających oryginalnych projektów polskich powinno stać się elementem promocji Polski w świecie. Do zadań tych niezbędne wydaje się powołanie wyspecjalizowanej placówki narodowej – np. Polskiego Instytutu Architektury, na wzór instytucji istniejących w wielu krajach (np. Holandia, Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy), który z jednej strony na bieżąco mógłby obserwować i dokumentować historię najnowszą, a z drugiej opracowywać wystawy i publikacje promujące Polskę na świecie. (Ingarden + głos w dyskusji - Jerzy Grochulski)
Budowanie nowego wizerunku Polski za pomocą architektury + promowanie i kreowanie nowoczesnego wizerunku polskiej architektury przez Ministerstwo Kultury. (K.Ingarden, Ewa Kuryłowicz)
Tematy kluczowe podejmowane podczas sympozjum
prof. Bohdan Jałowiecki – Społeczne uwarunkowania zawodu architekta
dr Magdalena Staniszkis – Problemy powszechnej kultury przestrzeni
dr Marta A. Urbańska – Architektura i historia miejsca
prof. Ewa Kuryłowicz – Architektura w polityce kulturalnej Polski
mgr. Robert Konieczny – Na przekór schematom – myśl w architekturze
dr Romuald Loegler – Pozwólmy tworzyć miejsca poetom architektury
dr Krzysztof Ingarden – Przeszłość-Teraźniejszość-Przyszłość – wprowadzenie do sympozjum
W trakcie dyskusji jako gosy z sali zgoszone zostały następujące wypowiedzi i dokumenty
List SARP do uczestników kongresu (Jerzy Grochulski , Prezes SARP) – w załączeniu do sprawozdania;
“Deklaracja Programowa III Kongresu Urbanistyki Polskiej” oraz “Karta Przestrzeni Publicznej” (prof. Tadeusz Markowski, Prezes TUP);
dr.inż.arch. Andrzej Duda – zwócił uwagę na powstaniezjawiska - śląskiej szkoły architektury w ostatnich latach;
prof. Myczkowski (PK) – język dokumentacji architektoniczny powinien być prosty i zrozumiały;
prof. Gasparski – pytanie – czyje wartości i upodobania decydują o kształcie przestrzeni – inwestora, urzędnika czy architekta?
Więcej informacji: www.kongreskultury.pl



Komentarze
Zostaw komentarz