Architektura MuratorArchitekciRozmowa z Marcinem Majorem współautorem apartamentowca Marina III

Rozmowa z Marcinem Majorem współautorem apartamentowca Marina III

Każdy trudny temat rzucamy pracowni na pożarcie. Robimy burzę mózgów. Każdy może zabrać głos, włącznie z osobami, które nie są architektami – o kulisach realizacji Mariny III, skomplikowanych modernizacjach oraz trudnościach związanych z rozbudową zabytków z Marcinem Majorem rozmawia Maja Mozga-Górecka.

Rozmowa z Marcinem Majorem współautorem apartamentowca Marina III
Marcin Major; Fot. Maciej Lulko

Jak doszło do realizacji Mariny III? Pana pracownia nie brała udziału w konkursie, wygrał go kto inny.

Konkurs miał charakter studialny, przede wszystkim urbanistyczny, jego celem było utworzenie planu miejscowego dla wskazanej działki. Tamizo, które w konkursie otrzymało równorzędną pierwszą nagrodę, zaproponowało, by postawić dwa budynki zamiast jednego i pomiędzy nimi uzyskać widok na zabytkową wieżę Uniwersytetu Wrocławskiego. To była największa wartość tego konkursu. Ze względu na trudność tematu inwestor zdecydował się zaangażować lokalnych architektów i dlatego zwrócił się do nas. Przez pierwszy rok pracowaliśmy wspólnie z Biurem Rozwoju Miasta nad planem miejscowym. Jak już doszliśmy do etapu koncepcji, zaprosiliśmy do współpracy Mateusza Stolarskiego z Tamizo. Pozostając autorami projektu, w pełni uszanowaliśmy pomysł urbanistyczny, jaki łódzka pracownia miała na to miejsce.

Stacja kolejki narciarskiej na Hali Skrzyczeńskiej ma mieć ponad 2500 m² powierzchni. Czy nie będzie zbyt masywna jak na Park Krajobrazowy Beskidu Śląskiego?

Nie bałbym się tego. Nasz budynek jest rozczłonkowany, położony tarasowo, a mimo swojej wielkości wpisuje się w dialog z poziomicami. Dodatkowo na elewacji położony będzie lokalny piaskowiec, o charakterystycznym zielonkawo-niebieskim odcieniu, taki, jaki formuje skałę pod przyszłym budynkiem. Wydaje się więc, że tworząc nowoczesną architekturę silnie związaną z otoczeniem, wybrnęliśmy z problemu.

O rozbudowie Zamku Topacz napisali Państwo: „kontrowersyjne dla wielu łączenie starego z nowym było wynikiem wielu gorących wewnętrznych dyskusji”. Są w pracowni zwolennicy historycznych stylizacji?

Nie ma. Każdy trudny temat rzucamy pracowni na pożarcie. Robimy burzę mózgów. Ostateczną decyzję podejmuję z żoną, Anną Major, z którą prowadzimy pracownię, ale sam proces jest demokratyczny. Każdy może zabrać głos, włącznie z osobami, które nie są architektami. W przypadku Zamku Topacz chodziło o dyskusję między nami a inwestorem, który lubi zabytki, nie ma nic przeciwko stylizacjom, ale wykazuje przychylność wobec minimalistycznych brył. W zamku widać duży kontrast między naszą współczesną rozbudową a wspólnie z inwestorem zaprojektowanymi wnętrzami. Biorąc pod uwagę aspekty historyczne, gust nasz i inwestora, można powiedzieć, że osiągnęliśmy bardzo trudny kompromis. Gdy zaczynaliśmy budowę, wszystko tam stało w wodzie, trzeba było dobić ściany szczelne i podbić fundamenty, bo istniało ryzyko, że średniowieczna wieża się zawali. Było to tak stresujące, że w pewnym momencie wnętrza zeszły na dalszy plan.

Jak relacje starego z nowym wyglądają w zmodernizowanej i rozbudowanej barokowej kamienicy przy placu Solnym?

To jedna z najstarszych kamienic we Wrocławiu. Ma wyjątkowo świadomego inwestora. W obrębie samej kamienicy drobiazgowo zostały odtworzone zarówno układ wnętrz, jak i detale m.in. malowidła naścienne, klatka schodowa. Okna zostały zrekonstruowane przez wrocławskiego rzemieślnika na wzór oryginału. W miejscu starej oficyny postawiliśmy budynek nawiązujący do jej pierwotnych gabarytów, w pełni nowoczesny ze szklaną fasadą, przez którą można podziwiać elewację starego budynku. Projekt był tak trudny, a realizacja trwała tak długo, że chyba nie chcemy już więcej robić zabytków. To są prestiżowe, ale szalenie stresogenne projekty, które nie pomagają utrzymać pracowni, a na koniec architekt często bywa niesprawiedliwie oceniany. Jednak gdy pojawia się inwestor z kolejnym skomplikowanym, ale ciekawym tematem, znowu dajemy się skusić i podejmujemy wyzwanie.

Nie znalazłam w gminnej ewidencji zabytków budynku hali przemysłowej z lat 40., należącej do dawnego Pafawagu. Jak doszło do tego, że został z takim szacunkiem zmodernizowany?

To częściowo inwestycja publiczna. Chwała miastu, że się na to zdecydowało. Obok hali stoi podobny do niej obiekt, który został zalepiony oknami z plastiku i otynkowany. Nasz zastaliśmy w tragicznym stanie, rozsypywał się. Pytanie brzmiało, jak zachować jego walory architektoniczne i historyczne, ale poprawić funkcjonalność? Wymyśliliśmy, że tę długą przestrzeń, kiedyś służącą do produkcji pociągów, można anektować do dowolnych celów, dzielić na całej długości, zależnie od potrzeb. A jak ocieplić olbrzymią kubaturę – budynek, który ma zewnętrzne ściany wymurowane z cegły grubości 12 cm i świetliki ze szkła zbrojonego? Wymyśliliśmy rozwiązanie na zasadzie „bryły w bryle”, tworząc w starych murach wewnętrzną strukturę z poliwęglanu. Pomaga on zachować ciepło i wprowadza nowoczesny charakter, nie niszcząc dawnego klimatu. Szkło zbrojone wymieniliśmy na nowe z konstrukcją aluminiową. Misterna robota, ale myślę, że wyszło kulturalnie.

Marcin Major, architekt, od 2003 roku prowadzi we Wrocławiu pracownię Major Architekci. Najważniejsze realizacje: we Wrocławiu: budynek mieszkalny Marina III (2018), adaptacja i rozbudowa kamienicy przy pl. Solnym (2018), budynki mieszkalne Atal WUWA II (2017), wnętrza Baru Barbara (2016), przebudowa hali magazynowo-produkcyjnej WPT (2014), rekonstrukcja pawilonu WUWA z 1929 (2013); przebudowa Zamku Topacz w Ślęży na hotel (2014)

Tagi:
Bogdan Kulczyński z Honorową Nagrodą SARP 2022 Tegorocznym laureatem Honorowej Nagrody SARP został warszawski architekt Bogdan Kulczyński. Kapituła doceniła projektanta m.in. za konsekwentne traktowania architektury jako sztuki.
Bolesław Stelmach. Architekt Bolesław Stelmach został wyróżniony honorowym tytułem Ambasadora Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej. Prezentujemy film o twórczości architekta.
Architektura jest najważniejsza: Ingarden, Lewicki, Wróbel Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na dyskusję z udziałem krakowskich architektów – Krzysztofa Ingardena, Piotra Lewickiego i Piotra Wróbla. Spotkanie organizowane jest w ramach wystawy „Tomasz Mańkowski. Architektura jest najważniejsza”.
Ukraina w odbudowie Jaka może być obecna skala wojennych zniszczeń w Ukrainie? Co jest największą stratą z obszaru dziedzictwa architektury? Na czym przede wszystkim będzie polegać odbudowa? I na ile można tu mówić o odbudowie, a na ile o budowie zupełnie nowych dzielnic, miast i wsi? Nad tymi pytaniami zastanawiamy się wraz ze stołecznym konserwatorem zabytków Michałem Krasuckim – koordynatorem utworzonego przez władze Warszawy Domu Odbudowy Ukrainy.
Nie żyje architekt Stanisław Fijałkowski 13 września w wieku 88 lat zmarł architekt Stanisław Fijałkowski, autor m.in. Biblioteki Narodowej w Warszawie, Collegium KUL w Lublinie, a także ponad 30 szkół podstawowych, kilkunastu kościołów oraz wielu ambasad i konsulatów RP. Przypominamy wywiad, jakiego udzielił „Architekturze-murator” w 2014 roku.
Leszek Zdek: w stronę lepszej architektury Najnowsze wystawa w Muzeum Architektury prezentuje najważniejsze projekty i realizacje wrocławskiego architekta Leszka Zdeka. Jak podkreślają kuratorzy, Aleksandra Czupkiewicz i Łukasz Wojciechowski, projektant zawsze szukał przestrzeni na ulepszenie architektury, na lepsze przystosowanie jej do potrzeb użytkowników i na odrobinę artyzmu.