Architektura MuratorBiblioteka2015Architektura-Murator 4/2015
04/2015
Muzeum dla przejezdnych - o Muzeum Ognia Krzysztof Mycielski W nieogarniętej przestrzeni biegnącej przez Żory krajowej drogi nr 81 budynek wybił się dzięki swojej krzykliwej, dekonstruktywistycznej formie. W tym sensie budzi skojarzenia z realizacjami Franka Gehry’ego, który tworząc swoje ekstrawaganckie bryły, zakochiwał się w chaosie przedmieść Los Angeles i w składach portowych Bilbao – pisze architekt i krytyk architektury Krzysztof Mycielski.
Wizualne usprawnienie - o modernizacji Muzeum Architektury Zbigniew Maćków Wrocław zyskał kolejną przestrzeń wystawową o przemyślanej, koherentnej i funkcjonalnej strukturze, a jednocześnie czystej i klarownej estetyce. I co istotne, nieepatującej nowobogackim sznytem czy skomasowaniem wszelkiej maści pomysłów i dizajnerskich trików. Jak widać, nie zawsze musi być „po oczach” – pisze Zbigniew Maćków.
Hala Buddów w Warszawie Z powodu złego stanu technicznego zdecydowano o wyburzeniu całego wnętrza hali i pozostawieniu tylko jej ścian zewnętrznych. Dzięki wykonaniu wieloprzęsłowych ram żelbetowych, o rozpiętości umożliwiającej swobodne kształtowanie planu, uzyskano między innymi jednoprzestrzenną salę o powierzchni ponad 200 m2 – o przebudowie zabytkowego pawilonu na terenie osiedla Koło II projektu Heleny i Szymona Syrkusów na centrum medytacyjne Buddyjskiego Związku Diamentowej Drogi pisze Marta Lewandowska z pracowni Grupa 5 Architekci.
Architektura-murator
nr 4/2015
Zdjęcie wstępne

Gdy w tegorocznej edycji nagrody UE im. Miesa van der Rohe na końcowej krótkiej liście znalazły się trzy obiekty z Polski, a w finałowej piątce filharmonia w Szczecinie, nie tylko w środowisku architektów, ale też zainteresowanych architekturą mediach rozgorzała gorąca dyskusja, czemu nie polscy architekci, lecz obcokrajowcy, zaszli tak daleko. Publikowana w tym numerze „Architektury-murator” rozmowa Romana Rutkowskiego z Hansem Ibelingsem, wieloletnim redaktorem naczelnym pisma „A10”, skłaniałaby nas do wniosku, że … jesteśmy zbyt skromni i za mało się promujemy, by osiągać sukcesy na świecie. Pewnie jest w tym spora część prawdy, choć akurat zagraniczni autorzy Muzeum Śląskiego, Filharmonii Szczecińskiej i Muzeum Historii Żydów Polskich, których obiekty weszły na tzw. krótką listę nagrody UE im. Miesa van der Rohe, robią na mnie wrażenie ludzi nie promujących się nadmiernie, więc powodów sukcesu szukałabym raczej w ich świetnych realizacjach. Tak czy inaczej, trudno się nie zgodzić z Ibelingsem, że znane od lat dysproporcje między zainteresowaniem międzynarodowych mediów realizowaną we wschodniej i zachodniej Europie architekturą ciągle są znaczące.

Ewa P. Porębska

Spis treści