Architektura MuratorKrytykaDavid Harvey, Bunt Miast. Prawo do miasta i miejska rewolucja

David Harvey, Bunt Miast. Prawo do miasta i miejska rewolucja

Zastanawiając się, jak można organizować miasta, by jak najlepiej służyły potrzebom mieszkańców, w swojej książce Bunt Miast Harvey wychodzi od tezy, że wolność do ich tworzenia i przekształcania jest jednym z najcenniejszych i jednocześnie najbardziej lekceważonych praw człowieka... Fundacja Bęc Zmiana przedstawia polskie wydanie głośnej pracy Davida Harveya

David Harvey, Bunt Miast. Prawo do miasta i miejska rewolucja
David Harvey, Bunt Miast. Prawo do miasta i miejska rewolucja

W połowie lat 70. ubiegłego stulecia David Harvey – profesor antropologii z City University of New York (CUNY), teoretyk społeczny, geograf oraz autor głośnej książki Bunt miast (Rebel Cities), której polska premiera miała miejsce 5 czerwca, miesiąc po światowej, odnalazł plakat autorstwa Ecologist, radykalnego ruchu propagującego ekologiczny styl życia miejskiego. Ukazywał on alternatywną, „ludyczną” wizję starego Paryża, pełnego skwerów zieleni oraz małych sklepików, warsztatów i kawiarni, który przywrócono do życia dzięki lokalnej aktywności. Kontrast między tą wizją, a wyłaniającym się wówczas nowym Paryżem, dążącym do wchłonięcia starego, był porażający – pisze Harvey. Przedmieścia oraz XIII Dzielnicę zdominowały bezduszne bloki komunalne, wzdłuż Lewego Brzegu zaprojektowano trasę szybkiego ruchu, a stare warsztaty rzemieślnicze z Le Marais i architektura placu Wogezów uległy rozpadowi.

Zastanawiając się, jak można organizować miasta, by jak najlepiej służyły potrzebom mieszkańców, w swojej książce Bunt Miast Harvey wychodzi od tezy, że wolność do ich tworzenia i przekształcania jest jednym z najcenniejszych i jednocześnie najbardziej lekceważonych praw człowieka. To nie tylko prawo do godnego życia w przyjaznym miejscu, ale również do współdecydowania o miejskiej polityce oraz przeobrażania siebie (jako jednostki i jako społeczeństwa) poprzez działanie w pobliskiej przestrzeni.

Charakter miast usiłowały zmienić zrewoltowane ruchy społeczne, począwszy od Komuny Paryskiej z 1971 roku i rewolty 1968 roku, po ostatnie wystąpienia na centralnych placach Kairu, Madrytu, Aten, Barcelony oraz w nowojorskim parku Zuccotti. Cytowany na wstępie przez Harveya francuski filozof Henri Lefebvre, zafascynowany sytuacjonistami autor słynnej pracy Prawo do miasta (1967), wydanej przed „wybuchem” Maja 1968, stwierdził, iż miasto odpowiadające naszym potrzebom, musimy sobie „stworzyć sami”. Kontynuacją tej myśli są wydarzenia z czerwca 2007 roku: wówczas na Forum Społecznym Stanów Zjednoczonych w Atlancie zebrali się przedstawiciele różnych ruchów społecznych, które utworzyły Right to the City Alliance. Po latach samotnych walk o swe postulaty (walki z bezdomnością, gentryfikacją, wysiedleniami, kryminalizacją biedy i inności) aktywiści postanowili działać razem, domagając się realizacji prospołecznej polityki miejskiej. Oddziały tej koalicji, której udało się wprowadzić w życie część pomysłów, dotyczących choćby niedrogich mieszkań dla osób bezdomnych i niezamożnych, czy bezpiecznych przestrzeni publicznych dla młodzieży ze środowisk LGBTQ, powstały też w Nowym Jorku oraz w Los Angeles, a różne ruchy miejskie uaktywniły się na całym świecie.


Budując swą książkę z dwóch, głównych części: Prawo do miasta oraz Bunt miast, Harvey stawia tezę, że miejska rewolucja to konsekwencja prawa do miasta. To ostatnie postrzega jako żądanie klasowe. Wychodząc z perspektywy marksistowskiej, w części pierwszej przygląda się miejskim korzeniom kryzysów kapitalistycznych. Śledzi mobilność oraz akumulację kapitału, pisze o wywłaszczaniu lokatorów oraz ich walce o miasto. W drugiej części, znacznie krótszej i słabszej, rozważa, na ile jest możliwe jego „odzyskanie” przez ogół mieszkańców. Zastanawia się, w jaki sposób przeprowadzić miejską rewolucję oraz zorganizować miasta. Pokrótce przedstawia alternatywy, pisane jakby z „frontu walki”, zachęcając do oddolnej samoorganizacji, jak choćby – w boliwijskim, górniczym El Alto, w którym możliwa okazała się budowa wolnego, przyjaznego mieszkańcom miasta. W 2003 i 2005 roku obalili oni dwóch kolejnych, wspieranych przez międzynarodowy kapitał, neoliberalnych prezydentów, którzy dopuścili się represji wobec rdzennej, indiańskiej ludności. Silnie scentralizowane związki zawodowe zastąpiły drobne związki branżowe, a organizowanie pomocy potrzebującym oraz mediacje w przypadku lokalnych konfliktów przekazano sieci Stowarzyszeń Sąsiedzkich. Właśnie to upodmiotowienie mieszkańców miasta w „antykapitalistycznej walce” o jego odzyskanie Harvey uznaje za najważniejsze. W dwóch końcowych szkicach w sposób subiektywny spogląda na zamieszki w Londynie w 2011 roku oraz działalność nowojorskich „okupantów”, którzy wypowiedzieli wojnę finansjerze, tzw. Partii Wall Street. Pisze żywo, nie unikając potocznego, osobistego, miejscami – pamfletycznego stylu. O polskich ruchach miejskich nie wspomina, zapewne – ze względu na ich słabość.
Agnieszka Maria Wasieczko

David Harvey, Bunt Miast. Prawo do miasta i miejska rewolucja, przekład: Praktyka Teoretyczna, redakcja: Krystian Szadkowski, Fundacja Bęc Zmiana, Warszawa 2012, str. 224


David Harvey, Bunt Miast. Prawo do miasta i miejska rewolucja
David Harvey, Bunt Miast. Prawo do miasta i miejska rewolucja