Architektura MuratorKrytykaFilharmonia Szczecińska. Wybraliśmy piękną i poetycką pracę

Filharmonia Szczecińska. Wybraliśmy piękną i poetycką pracę

Od razu było widać, że autorami zwycięskiej pracy są ludzie młodzi i niedoświadczeni. Ale co z tego, kiedy był to piękny i poetycki projekt , który miał szansę stać się nowym symbolem miasta

Filharmonia-Szczecińska3
Ogólnodostępny hol wejściowy z kawiarnią, zlokalizowaną pod salą kameralną. Dzięki rozdzieleniu wejścia do budynku od wejścia do sali koncertowej, hol może funkcjonować niezależnie od niej. Źródło: "A-m" nr 07/2014

Co prawda nie minęło jeszcze 50 lat od rozstrzygnięcia konkursu, ale chciałbym otworzyć archiwa wspomnień o obradach sądu i podzielić się nimi ze wszystkimi architektami. Myślę, że te krótkie refleksje mogą przydać się w rozwijaniu życia konkursowego naszego środowiska zawodowego. W czerwcu 2007 roku miałem zaszczyt przewodniczyć jury wybierającemu projekt nowego gmachu Filharmonii Szczecińskiej. Jury, które składało się z bardzo prominentnych postaci architektury i muzyki. Zresztą, co istotne, niemałego liczebnie. To była bardzo trudna praca, a jednocześnie nacechowana odpowiedzialnością za przyszły obraz Szczecina.

Już po pierwszym, indywidualnym obejrzeniu przez sędziów wszystkich projektów byłem przekonany, że projekt, który właśnie został zrealizowany, to bezapelacyjnie I nagroda. Bez analiz, bez studiów, bez punktów i opinii ekspertów. Zaczęły się obrady i od razu spory z bardzo mocną opozycją. Pierwsze głosowanie sondażowe pokazało, że absolutna większość kolegów jest przeciwko tej pracy i nawet nie chce brać jej pod uwagę w drodze do nagrody. Wykazywano wiele różnorakich błędów funkcjonalnych i technicznych. To prawda, było bardzo dużo błędów i naiwności. Na pierwszy rzut oka widać było, że autorami muszą być ludzie młodzi i niedoświadczeni. Ale co z tego, kiedy w moich oczach i sercu była to piękna i poetycka praca. Byłem pewien, że jest to projekt, który może stać się symbolem miasta i nadać nowych rumieńców jego architekturze. Pracowaliśmy trzy dni po kilkanaście godzin. W dzień na sali obrad, a wieczorem w barach i pubach Szczecina. Była masa sprzeczek i ostra wymiana zdań. Puby jednakże łagodziły napięcia i jednocześnie stopniowo przybywało zwolenników tego projektu. I tak w czwarty dzień z olbrzymią satysfakcją i wewnętrzną radością na publicznej uroczystości mogłem ogłosić werdykt.

Był to konkurs, który jako juror będę zawsze pamiętał. Uświadomił mi on bowiem, jaka olbrzymia odpowiedzialność spoczywa na sędziach, zwłaszcza, gdy tematem są tak znaczące budynki dla miasta, i jak mało dzieli od niewykorzystania szansy. Przecież w istocie uczestnik może narysować wszystko, a dopiero decyzje jury są brzemienne w skutki. Czas tych obrad sformułował na mój własny użytek pytania: po co są konkursy architektoniczne, co winno być ich przedmiotem i kto powinien je w końcu sądzić. Bo konkurs architektoniczny to chyba nie rada techniczna, która może wybrać projekt bezbłędny inżyniersko, ale bez piękna i charakteru. Ponadto w skład jury zdaje się nie powinna wchodzić kilkunastoosobowa grupa ludzi, która głosowaniem wybiera uśrednioną demokratycznie wartość. Szczeciński projekt nie jest wynikiem wyboru beznamiętnej, demokratycznej większości! Czy jest to dobry wybór? Na to pytanie mogą tylko odpowiedzieć szczecinianie. Miasto się zapewne podzieli. Część być może pokocha ten budynek, a część będzie go nienawidzić. Tak czy owak jestem pewien, że będzie wzbudzał wielkie emocje i nie będzie nikomu obojętny. A przecież w sztuce o to właśnie chodzi.

Artykuł ilustrowany stronami 42-43 miesięcznika "Architektura-murator" nr 07/2014.

Finisaż wystawy Architektura Muzyką Przestrzeni To już ostatni moment, aby poznać relacje między muzyką a formą architektoniczną pięciu wybitnych sal koncertowych Europy. Finisaż wystawy prezentowanej w przestrzeni Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie odbędzie się 10 września o godzinie 17.00. Z tej okazji po ekspozycji oprowadzą redaktorzy „A-m” Katarzyna Szadkowska i Tomasz Żylski. W trakcie spotkania przewidziano też specjalny pokaz projektu Katarzyny Krakowiak.
Otwarcie wystawy „Architektura muzyką przestrzeni” [ZDJĘCIA] 22 czerwca w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie otwarto wystawę „Architektura muzyką przestrzeni”. Dwutorowy projekt prezentuje architekturę pięciu wybitnych sal koncertowych Europy oraz wizualno-dźwiękową pracę Katarzyny Krakowiak, dedykowaną filharmonii w Szczecinie.
Architektura muzyką przestrzeni. Pięć niezwykłych sal koncertowych Europy 22 czerwca 2016 roku w Filharmonii w Szczecinie odbędzie się wernisaż wystawy ARCHITEKTURA MUZYKĄ PRZESTRZENI. W jego ramach zaprezentowana zostanie architektoniczna analiza pięciu wybitnych, zrealizowanych w ostatnich latach sal koncertowych Europy (w Szczecinie, Oslo, Blaibach, Reykjaviku i Porto) oraz niezwykłe dzieło sztuki powstałe w hołdzie dla Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza.
Architektura muzyką przestrzeni - wystawa w filharmonii w Szczecinie Jak architektura wpływa na muzykę, a muzyka na architekturę? Czy nawzajem się stymulują? Czy można przełożyć architekturę na dźwięk, a dźwięk wyrazić poprzez architektoniczną formę? Aby przybliżyć się do odpowiedzi na te pytania, postanowiliśmy zbadać relacje architektury i muzyki na przykładzie pięciu niezwykłych sal koncertowych Europy. Architektoniczną analizę tych obiektów przedstawi Robert Konieczny, a unikalne brzmienia i transcendentny obraz jednego z wybranych budynków, filharmonii w Szczecinie, ujawni artystka Katarzyna Krakowiak.
4dimensionHarmony, fotografie: Radek Kurzaj Oto szczecinianin, fotografik Radek Kurzaj, powróciwszy do swego miasta po sukcesach w Ameryce, podjął się mozolnej dokumentacji wyłaniania się z niebytu bryły, wnętrz, fasad i dachów filharmonii. Odnajdujemy tu budowę oglądaną głównie z dwóch perspektyw: poprzez strukturę wizualną zdjęcia – kompozycje linii i świateł – oraz uwikłanego w te kompozycje człowieka-stwórcę, bezpośredniego wykonawcę, człowieka pracy, przy pracy – recenzja Grzegorza Stiasnego.
4’dimension Harmony - premiera albumu o Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie 4'dimension Harmony prezentuje historię powstawania jednego z najpiękniejszych budynków Europy, opowiedzianą za pomocą unikalnych fotografii Radka Kurzaja, a także tekstów architektów, muzyków i innych użytkowników budynku. Elegancka publikacja dostępna będzie w edycji regularnej i kolekcjonerskiej.