Spis treści
Kaskadowe bloki
Długo uchodziło za jedno z najnowocześniejszych i najpiękniejszych osiedli nie tylko w regionie, ale i w kraju. Potem takich tarasowców w regionie powstało kilka, m.in. w Sosnowcu przy Akacjowej czy w Czeladzi. Ale osiedle Zamkowe w Będzinie to nie tylko tarasowce. Dziś znów o nim głośno za sprawą postu, jaki na Facebooku umieścił Filip Springer. Porównał na zdjęciach dwa tutejsze osiedla - jedno ze schyłkowego PRL i drugie, tuż obok - nowe, deweloperskie. Komentarze? Nietrudno je sobie wyobrazić.
Oto jeden z nich: Nowe osiedle zostało zaprojektowane tak, aby budujący osiągnął zysk. Stare osiedle - wiadomo.
Zobaczcie zdjęcia i post i czytajcie dalej.
Osiedle Zamkowe. Budowa ruszyła w latach 80.
Co to za okolica i jak powstało to osiedle? To Gzichów, obecnie dzielnica Będzina w woj. śląskim (Zagłębie Dąbrowskie). Jeszcze w XVIII wieku była tu malutka wioska, w której stało 30 domów, 2 młyny, tartak, browar i karczma. W wieku XIX wieś posiadała już 43 domostwa i 347 mieszkańców. Obecnie na Osiedlu Zamkowym, które powstało na terenie dawnego gospodarstwa rolnego, tylko Spółdzielnia Mieszkaniowa „Wspólnota” ma 61 budynków mieszkalnych, a wokół rosną kolejne osiedla deweloperskie.
Projektantem osiedla był mgr inż. arch. Ryszard Duda i powstawało etapami od lat 80. XX wieku. Spółdzielnia tak opisuje jego historię:
To osiedle z dominującymi budynkami czterokondygnacyjnymi. Uchodziło za jedno z najładniejszych w kraju. Ponad połowę bloków mieszkalnych wybudowało Jasielskie Przedsiębiorstwo Budowlane (stąd ulica Jasielska). Osiedle Zamkowe jest obecnie traktowane jako osobna dzielnica, a mieszkańcy podzielili osiedle według etapów budowy na Zamkowe "Górne" (najstarsze), "Dolne"(niecomłodsze) i wykańczane na początku lat 90. "Nowe".
Między blokami zaplanowano rozległe, zadarnione planty, a główną dominantą była górka / nasyp mający nadal stanowić atrakcję dla dzieci w zimie, jako niewielki stok saneczkowy.
W roku 1983 to tu trafiła II nagroda Ministra Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych. To ta, która była przyznawana "za wybitne, wyróżniające się efektami społecznymi i gospodarczymi, polegającymi w szczególności na oszczędnym zużyciu paliw, surowców i materiałów, osiągnięcia w dziedzinie budownictwa".
Osiedle dla prominentów i elity
To było, wedle opowieści, osiedle dla prominentów. Podkreślają to internauci.
- Ale zmiany, strajki itd. spowodowały, że mieszkania zaczęto przekazywać górnikom - wspomina jeden z nich. Ale dlatego, że pierwotnie miał tu zamieszkać kto inny, standardy mieszkaniowe były na wysokim poziomie. W tamtych czasach np. dwupoziomowe mieszkania to były ekskluzywne lokale. I tak mieszkała tu elita będzińska.
Tę historię potwierdza w książce "Na drugim brzegu Czarnej Przemszy. Historia Gzichowa i Brzozowicy" historyczka Stefania Lazar:
Osiedle Zamkowe ze swoją oryginalną stylistyką i mieszkaniami o dużej kubaturze, budowane było z przeznaczeniem dla elity intelektualnej miasta i okolicy. Ogromne potrzeby mieszkaniowe szybko zweryfikowały te plany i wkrótce osiedle zaczęto zasiedlać mieszkańcami ze wszystkich warstw społecznych.
Zobaczcie jak powstawało osiedle Zamkowe w Będzinie i czytajcie dalej.
Jak wygląda osiedle dziś? Tak, to była inwestycja, która szybko stała się powodem do dumy, ale, jak podkreślają mieszkańcy - gorzej z wykonaniem.
- Krzywe, pękające ściany i sufity. Szkody górnicze, które powodowały osiadanie budynków z uwagi na brak podpiwniczenia. Prace przygotowawcze do termomodernizacji uwidoczniły duże braki w zaprawie murarskiej (ubytki, pęknięcia, wykruszenia) przykryte rakotwórczym acekolem. Dzisiaj wizualnie osiedle wygląda ładnie, ale koszty mieszkań są tu jedne z najwyższych w województwie - punktuje jedna z lokatorek.
- Kiedyś było ładne, ale teraz jest szarość, brzydkie barierki na balkonie. Każdy zasłania inna szmatą i wygląda to okropnie - komentują na Facebooku inni.
Zaniedbane osiedla z czasów PRL
Zaniedbanie osiedli z czasów PRL to choroba, która toczy cały nasz kraj. Dobrze zaprojektowane, są dzisiaj albo termomodernizowane "po taniości", albo zagęszczane bez refleksji. Dziś, wiadomo, najważniejszy jest PUM. Ale też, pamiętajmy, w czasach PRL spółdzielnia nie martwiła się tym, do kogo należy grunt, na którym ma stanąć osiedle i czy ją stać, bo go kupić. Konsekwencje tamtych działań ludzie ponoszą do dziś - np. wtedy, gdy próbują wyodrębnić lokale na własność i założyć księgę wieczystą.
Dziś budownictwo to zupełnie inna historia. Zatem - teraz jedziemy na osiedle Nowe Zamkowe, jedno z tych, jakie powstają wokół Zamkowego. Inwestor, spółka Terbud, opisuje je tak:
"To wymarzone miejsce dla osób pragnących jednoczesnej bliskości centrum miasta o bogatej infrastrukturze handlowo-usługowo-edukacyjnej oraz sąsiedztwa licznych miejsc sprzyjających rekreacji i aktywnemu wypoczynkowi".
Zobaczcie to osiedle i czytajcie, co sądzą o takiej zabudowie internauci.
Osiedle Nowe Zamkowe: domki szeregowe z ogródkami
Inwestycja została podzielona na trzy etapy, w sumie powstanie 58 segmentów w zabudowie jednorodzinnej szeregowej. Domki mają od 63 do 100 mkw powierzchni i ogródki o powierzchni 84 m2 i 101 m2 i garaże. Ceny: poniżej 8 tys. zł za metr. Na wizualizacjach sąsiedzi odgrodzeni są od siebie szpalerami tui.
Komentarze? Proszę bardzo. Internauci mają sporo przemyśleń:
- Nawet jeśli są garaże, to nie da się w nim zmieścić jednocześnie auta i roweru
- Dominacja kapitału nad interesem wspólnot wynikła z krótkowzroczności władz lokalnych
- W PRL nikt na niczym nie oszczędzał bo pieniądze były wspólne czyli niczyje. Teraz deweloper chce jak najtaniej zbudować i jak najdrożej sprzedać.
- Naprzeciwko Zamkowego jest jeszcze jeden koszmarek: działka między domami jednorodzinnymi i bach! Szeregowiec ułożony prostopadle do drogi...
- A potem zbierają się mądre głowy i zastanawiają, czemu więzi społeczne są coraz słabsze...
Osiedle Zamkowe nie jest jedynym przykładem takiej zabudowy w okolicy. Żeby jednak nie zostawiać Was w przygnębieniu, zobaczcie na koniec zdjęcia innej współczesnej inwestycji deweloperskiej - przemyślanej: Oto osiedle Murawa 2 w Poznaniu