Architektura MuratorRealizacjeDom niczym organizm – o Domu po Drodze Ewa Kuryłowicz

Dom niczym organizm – o Domu po Drodze Ewa Kuryłowicz

Architektura daje szansę wytwarzania znaczeń, które w pewien sposób ucieleśnia. W ten sposób oferuje człowiekowi możliwość identyfikacji z miejscem. Dom nie jest maszyną do mieszkania. Nie wystarczy, by był zamknięty w określoną bryłę, wyposażony w odpowiednie pomieszczenia i urządzenia dla konkretnych aktywności. Dom jest organizmem i jako taki jest systemem żyjącym; jest żywym związkiem z otoczeniem nie tylko na płaszczyźnie widoków z okien, ale przede wszystkim na płaszczyźnie wszystkich zmysłów, na polu stale budowanej świadomości i zrozumienia miejsca – pisze Ewa Kuryłowicz.

Dom po Drodze. Rampa
Rampa zlokalizowana na pierwszym piętrze łączy część dzienną domu z ogrodem; dzięki temu salon oprócz widoku na rzekę ma wygodne zejście do ogrodu. Fot. Olo Studio

Architektura ma w sobie elementy zdrowego rozsądku, intelektu i wyobraźni (Eugene Victor Walter Placeways: A Theory of the Human Environment, Chapel Hill, NC, University of North Carolina Press, 1977, str. 44).

Dom jednorodzinny to zadanie, gdzie rozpoznanie potrzeb, które rozsądek, intelekt i wyobraźnia architekta mają dostosować do użytkownika, jest możliwe podczas bezpośrednich rozmów z klientem, co nie ma miejsca w projektach, gdzie odbiorca nie jest tak określony. W twórczości Roberta Koniecznego element zdrowego rozsądku i oczywistość najprostszych rozwiązań stanowią cechy charakterystyczne i w oparciu o to, jak i o bezsprzeczny, wielkiej klasy talent, jego dorobek zyskuje rosnące uznanie, z pożytkiem dla pozycji polskiej architektury również na arenie międzynarodowej.

Dom po Drodze. Połączenie z ogrodem
Rampa zlokalizowana na pierwszym piętrze łączy część dzienną domu z ogrodem; dzięki temu salon oprócz widoku na rzekę ma wygodne zejście do ogrodu. Fot. Juliusz Sokołowski

Większość dokonań architekta to domy jednorodzinne. Od Domu Outrialnego („A-m” 08/2008), w którym przestrzeń zajęta przez rodzinę współistnieje z miejscem zajętym przez samochód (ważne narzędzie w kontakcie ze światem), poprzez Living-Garden House („A-m” 05/2015), znikający w przestrzeni otaczającego go ogrodu, aż do własnego domu w Brennej („A-m” 12/2015), pokazuje on siłę prostych, jednoznacznych założeń projektowych, które decydują o znaczeniu, jakie niosą i tworzą te obiekty. Znaczeniu nie w sensie jakichkolwiek informacji, stosowanych przez autora w sketchupowych sekwencjach, które prezentowałyby drogę, jaką podążał, formułując projekt danego domu, a znaczeniu, które należałoby rozumieć jako metaforę przyswajalną przez mieszkańców.

Można było na przykład założyć, że poprzez zamieszkiwanie w Domu Bezpiecznym („A-m” 12/2009) jego użytkownicy konstruowali sobie obraz świata, w którym budynek był ekspresją tego, co dla nich oznaczało bezpieczeństwo. W przypadku domu własnego w Brennej podziw budzi jedność intelektualnej warstwy metaforycznej z jakością doświadczanej przestrzeni, gdzie ikoniczna bryła,maleńka w potędze otaczającego pejzażu i ustępująca przed siłami przyrody, pozwala mieszkańcom czuć stale, że stanowią z naturą jedność. Lakoniczność tej obserwacji, pomysł na przyznanie pierwszeństwa spływającej po zboczu wodzie, pozwoliły w efekcie uzyskać przekaz niezwykle jednoznaczny, dotyczący hierarchii mocy, pozbawiony jakiegokolwiek dydaktyzmu. Budynek i jego użytkownicy z naturą się nie siłują, a współpracują. Mieszkając w tak określonej przestrzeni, czują i doceniają swoje w niej miejsce.

Dom po Drodze. Topografia
Ścieżka płynnie wtapia się w topografię terenu. Fot. Juliusz Sokołowski

W przypadku realizacji kolejnego domu, nazwanego „po Drodze”, usytuowanego na pięknej skarpie nad Wisłą, odczytywanie metafory opisującej, sposobu narodzin przestrzeni i determinującej powstałe w oparciu o nią znaczenia, zatrzymuje się. Zawijająca się „wstążka”, z kulminacją w formie budynku, łącząca różne obiekty na trasie od wjazdu na działkę aż do rzeki – bramę, garaż, rampę wejściową, dom i jego taras – nie kreuje niestety wiele więcej niż efektowne opakowanie.

Użyta i nazwana metafora nie jest przetworzona w jakikolwiek konstrukt, który by nadawał unikalne znaczenie przestrzeni w ten sposób zbudowanej. Nie chodzi tu bynajmniej o modernistyczną spójność zewnętrza z wnętrzem. Architektura bowiem to nie tylko forma i przestrzeń, choć trzeba przyznać, że zewnętrzna forma obiektu jest niezwykle wdzięczna. Architektura, i to jest jej najważniejsza rola, daje szansę wytwarzania znaczeń, które w pewien sposób ucieleśnia. W ten sposób oferuje człowiekowi możliwość identyfikacji z miejscem. Dom nie jest maszyną do mieszkania. Nie wystarczy, by był zamknięty w określoną bryłę, wyposażony w odpowiednie pomieszczenia i urządzenia dla konkretnych aktywności.

Dom jest organizmem i jako taki jest systemem żyjącym; jest żywym związkiem z otoczeniem nie tylko na płaszczyźnie widoków z okien, a tu są piękne, ale przede wszystkim na płaszczyźnie wszystkich zmysłów, na polu stale budowanej świadomości i zrozumienia miejsca. Zrozumienie to przekłada się na reprezentację w umyśle użytkownika. A reprezentacja nie może być stałym symbolem, musi być żywą metaforą. Szpary między zwojami wstążki, jej kontury, nie mają żadnego odbicia w przestrzeni wewnątrz budynku, nie ułatwiają odczucia rozgrywającego się wokół spektaklu przyrody.

Dom po Drodze. Strefa dzienna
Strefa dzienna zlokalizowana na pierwszym piętrze domu z widokiem na Wisłę. Fot. Olo Studio

Ślady krawędzi wstążki na stropie nie odnoszą się do kształtu i proporcji wnętrz w żaden sposób. Dom, niczym telewizor, otwiera się na rzekę statycznym ekranem z jej, co prawda zawsze zmiennym, ale pokazanym beznamiętnie w relacji do podziałów wewnątrz, krajobrazem.

 

Autor w jednej z relacji o projekcie Domu po Drodze,
opisując zdeterminowanie inwestora, który narzucił
taką aranżację, mówi, iż dyspozycja przestrzeni jest
kompromisem, który mógł zawrzeć. Chyba jednak
szkoda, że się zgodził… Ale z zewnątrz wygląda pięknie.

Autor w jednej z relacji o projekcie Domu po Drodze,opisując zdeterminowanie inwestora, który narzuciłtaką aranżację, mówi, iż dyspozycja przestrzeni jestkompromisem, który mógł zawrzeć. Chyba jednakszkoda, że się zgodził… Ale z zewnątrz wygląda pięknie.

Cichosza: zespół całorocznych domków w Szydłowie projektu Modernstudio W malowniczej okolicy Borów Niemodlińskich koło Szydłowa stanęły dwa pierwsze domy zespołu Cichosza autorstwa opolskiego biura Modernstudio. Obłożone modrzewiem pawilony stanowią autorską trawestację myśliwskiej ambony.
Cut House od KUMstudio: gra świateł na bryle W willowej dzielnicy Krakowa stanął dwupiętrowy dom projektu młodej pracowni KUMstudio. Corbusierowską grę brył w świetle architekci zinterpretowali tu w przewrotny sposób, proponując grę świateł na bryle.
Architektura i Krajobraz. Geneza Czarnej Skały Dom powiązany z krajobrazem i nawiązujący do widocznych na horyzoncie gór. Ta myśl stała się kluczem do projektu i podstawową klamrą spinającą planowaną kompozycję przestrzeni – o koncepcji domu Czarna Skała piszą Adam Zwierzyński, Anna Porębska z MUS Architects.
Dom w Istebnej projektu holenderskiego biura Blueroom Nawiązując do tradycyjnej architektury Śląskiego Cieszyńskiego, holenderscy architekci zaprojektowali niewielki dom wypoczynkowy, który może służyć zarówno właścicielom, jak i turystom. Veranda Villa, jak wskazuje nazwa, dysponuje rozległym tarasem, którego powierzchnia przekracza powierzchnię budynku.
Dom w Lesie projektu 081 architekci W malowniczych Klementowicach nieopodal Puław stanął niewielki dom dla trzyosobowej rodziny. Projektanci z lubelskiej pracowni 081 architekci wkomponowali obiekt między rosnące na działce drzewa, co pozwoliło zapewnić mieszkańcom intymność i zrezygnować z budowy trwałych i wysokich ogrodzeń.
Dom w Będzinie Budynek jest zmaterializowaniem filozofii życiowej inwestorów – wielkość, forma i standard wnętrz wynikają z przekonania, że dom ma być funkcjonalnym środkiem do życia, a nie jego celem. To niezamierzony manifest przeciw nadmiernej konsumpcji.