Domy mieszkalne Nowa Huta – Nowe Puchatki

i

Autor: Archiwum Architektury Rezygnacja z balkonów na rzecz loggii pozwoliła na stworzenie form o rzeźbiarsko ukształtowanych zwieńczeniach odpowiadających tektonicznie uskokowi terenu; Fot. Tomasz Zakrzewski

Domy mieszkalne Nowa Huta – Nowe Puchatki

2017-08-31 11:43

Zamiast dużego bloku z kilkunastoma mieszkaniami architekci postanowili zrealizować dwa mniejsze. Sięgnęli do typologii pojedynczego obiektu z jedną klatką schodową i niewielką liczbą lokali, która prowokuje do nawiązywania więzi sąsiedzkich – pisze Marcin Brataniec.

Nazwa obiektuDomy mieszkalne Nowa Huta – Nowe Puchatki
Adres obiektuKraków, os. Bohaterów Września
AutorzyARCHITEKT. LEMAŃSKI, architekt Tadeusz Lemański
Współpraca autorskaarchitekci Marta Morzyńska, Tomasz Sapeta, Wojciech Lemański, Piotr Kozłecki
InwestorSpółdzielnia Mieszkaniowa „HUTNIK”
Powierzchnia terenu9233.0 m²
Powierzchnia całkowita4305.0 m²
Kubatura13700.0 m³
Projekt2014-2015
Data realizacji (początek)2015
Data realizacji (koniec)2016
Koszt inwestycjiok. 7 000 000 PLN

W czasach deweloperskich osiedli, gdzie miejsce dla człowieka jest coraz mocniej ograniczane do normatywnych przejść pomiędzy ścianą budynku a karoserią samochodu, trudno nie docenić rozległych przestrzeni PRL-owskich blokowisk. Oczywiście one także mają swoje bolączki. Osiedle Bohaterów Września położone na mistrzejowickich wzgórzach w północnej części Krakowa może służyć jako model. Plątanina ulic i monotonna architektura zyskują wprawdzie na tle zieleni, ale ta jest mocno zagrożona przez parkujące wszędzie samochody. Przy zachodniej granicy założenia stanęły ostatnio dwa nowe bloki. Ze względu na to szczególne położenie i szczególnego inwestora, jakim była spółdzielnia mieszkaniowa, trudno zapewne traktować nowe obiekty jako uniwersalną receptę na wprowadzenie zabudowy w taką strukturę, jednak zarówno sposób dopełnienia planu urbanistycznego, jak i dyspozycje funkcjonalne, i architektura otwierają widoki na przyszłość. Projektanci zaproponowali bowiem tzw. puchatki, czyli niewielkie bloki, które budowano niegdyś między większymi.

Mając przed sobą zadanie budowy kilkunastu mieszkań, zamiast pomieścić je w typowym dwuklatkowym obiekcie, postanowili sięgnąć do typologii pojedynczego bloku z jedną klatką schodową i małą liczbą lokali, która prowokuje do nawiązania bliższych więzi sąsiedzkich. Racjonalna użytkowo decyzja o rezygnacji z balkonów na rzecz loggii pozwoliła na stworzenie zdecydowanych architektonicznie form o rzeźbiarsko ukształtowanych zwieńczeniach odpowiadających tektonicznie uskokowi terenu. Konsekwentnie podąża za tym konceptem powściągliwe kształtowanie elewacji wyłącznie za pomocą otworów okien i loggii. Kluczowym założeniem jest także realizacja parkingu podziemnego, który uwolnił przyległy teren od samochodów. Ten teren nie został ogrodzony i jest przewidziany dla zrealizowanej na razie w części przestrzeni wspólnej. Ceną ukrycia samochodów jest płaski stropodach, który ogranicza możliwość kontaktu mieszkańców parteru z ogrodem. Ceną jest też budka wyjścia z garażu, która zaburza kompozycję i zakłóca widok na parkową dolinę. Tę cenę zapewne warto jednak zapłacić. Potwierdza to plan budowy kolejnych „puchatków”, które będą kopią już zbudowanych i staną poniżej, w przesunięciu pozwalającym zachować widoki na park.

Domy mieszkalne Nowa Huta – Nowe Puchatki

i

Autor: Archiwum Architektury Detal elewacji; Fot. Tomasz Zakrzewski

Przyglądając się Nowym Puchatkom warto mieć w pamięci projekty Haliny Skibniewskiej, która na osiedlu Sady Żoliborskie zrealizowała budynki z trzonem jednej klatki schodowej i podobnie niedużymi mieszkaniami. Notabene porównując powierzchnię tamtych lokali z tymi powstającymi obecnie, łatwo zauważyć, że niegdysiejszy odgórny normatyw i dzisiejsza zdolność kredytowa prowadzą do podobnej (nie)wielkości mieszkań i podobnej (nie)obszerności poszczególnych pomieszczeń. Łatwo też zauważyć, że z tych ograniczeń również można budować wygodne miasto. Być może Nowe Puchatki w swojej niewielkiej skali wskazują dzisiejszą granicę kompromisu pomiędzy poszukiwaniem zysku a chęcią stworzenia kameralnej przestrzeni.