Architektura Murator Studenci Projekty Dakota - sala widowiskowa

Dakota - sala widowiskowa

Projekt założenia upamiętniającego katastrofę amerykańskiego samolotu Douglas Dakota DC-3, który w 1973 roku w niewyjaśnionych okolicznościach rozbił się na plaży Sólheimasandur na południu Islandii.

Dakota - sala widowiskowa
plansza 3/6
Autor / autorzySebastian Krawczyk
Nazwa uczelniPolitechnika Wrocławska
WydziałArchitektury
Rok studiówIV
Opieka naukowa dr inż. arch. Andrzej Sobolewski

Południowa Islandia, dwudziesty pierwszy listopada 1973 r. temperatura gwałtownie spada do minus dziesięciu stopni Celsjusza. Siedmioosobowa załoga samolotu Dakota lecąca z Höfn w stronę Vatnajökull musi zmierzyć się z turbulencjami wywołanymi podmuchami wiatru o prędkości ponad stu kilometrów na godzinę. Silniki gasną zadławione zassanym lodem, ponowne uruchomienie ich jest niemożliwe. Samolot zaczyna spadać w dół. Piloci i załoga przekonani są, że zaraz zginą. Przed nimi znajduje się szczyt lodowca skąpany w gęstej mgle. Widoczność i szansa na przeżycie spadają do zera. Piloci w popłochu rozmyślają nad planem ratunku, stery przejmuje młody Gregory Fletcher i zmienia kierunek by uniknąć zderzenia. Sytuacja jest krytyczna, samolot opada wzdłuż linii brzegowej Atlantyku. Pomyślne lądowanie na wodzie doprowadziłoby do śmierci z wychłodzenia, błyskawicznej hipotermii. Samolot nagle znajduje się pod gęstymi chmurami coraz bliżej ziemi. Piloci widzą teraz tylko czerń - wysokie fale rozbijające się o brzeg czarnej plaży. Siła islandzkiej przyrody i samolot sunący w dół, tworząc katastroficzny obraz nie niosący ze sobą nadziei. Samolot zbliża się do ziemi, a gdy dotyka ogonem gruntu nastaje przerażająca cisza trwająca dla załogi wieczność. Dakota osiada na zamarzniętej plaży ślizgając się przez kilkadziesiąt metrów wzdłuż oceanu. Śmigła odpadają, silniki zostają zmiażdżone, samolot zostaje częściowo rozerwany…..

Droga do wraku samolotu dla turysty nie zawsze jest łatwa, często towarzyszy jej silny wiatr i deszcz. Szczególnie w takich warunkach już trasa i surowy klimat Islandii stają się sceną dla spektaklu. Zmagania z żywiołem podczas wędrówki dają wyobrażenie zmagań pilotów. Każda podróż ukierunkowana jest w pewne miejsce, cel. Idąc przez ciemną kamienna “pustynie” budynek ma stać się celem, punktem charakterystycznym do którego zmierza turysta. Zbliżając się do obiektu to architektura wraz z wrakiem samolotu stanowią scenę. Dynamika bryły podkreśla charakter zdarzenia. Jednocześnie budynek zatopiony jest w krajobrazie dzięki zastosowaniu okładziny z czarnego kamienia. Forma wyrasta z ziemi, kubatura, kształt architektury i surowe otoczenie nawiązują do zmiennego charakteru Islandii. Turysta zmierzając dalej kieruje się w stronę wnętrza, prześwitu, który tworzą dwie bryły - wówczas budynek staje się widownią, a sceną staje się wrak samolotu. W tym miejscu ciężka wędrówka turysty i lot dobiegły końca. Wchodząc do budynku idziemy przez mrok, poznając historię lotu, następnie wchodzimy do otwartej przestrzeni, przeszkolonej całkowicie w stronę samolotu. Schody wypełniające całą bryłę stają się widownią umożliwiającą obserwację sceny z różnych poziomów. Pną się one w górę wraz z bryłą i wnikają w nią. Dach budynku staje się punktem widokowym, na który prowadzą ‘niekończące’ się schody odnoszące się do nieskończonego lotu.

…załoga z niedowierzaniem opuszcza wrak samolotu.

Autor:Sebastian Krawczyk Nazwa uczelni:Politechnika Wrocławska Rok studiów:IV