Architekt to jeden z ostatnich prawdziwych erudytów – rozmowa z Danem Woodem z WORKac

i

Autor: Archiwum Architektury Dan Wood, dzięki uprzejmości WORKac

Architekt to jeden z ostatnich prawdziwych erudytów – rozmowa z Danem Woodem z WORKac

2016-04-01 13:08

W WORKac mocno wierzymy, że miasta mogą stać się bardziej zrównoważone, piękne i „zielone” poprzez włączenie aspektów miejskich, wiejskich i naturalnych w ich architekturę, przestrzeń publiczną i infrastrukturę – mówi Dan Wood z amerykańskiej pracowni WORKac.

Tytuł waszej książki, „Nad chodnikiem farma!”, nawiązuje do hasła „pod chodnikiem plaża”, które towarzyszyło protestom społecznym we Francji w 1968 roku. Czy dzisiejsze pokolenie architektów ma ambicje zapoczątkować nową miejską rewolucję?

Nasze pokolenie musi wziąć odpowiedzialność za stan środowiska, które odziedziczyło po poprzednich generacjach, a równolegle zajmować się prawdziwym życiem w całej jego różnorodności i złożoności. Zamiast patrzeć wstecz, musimy tworzyć własne scenariusze. Z przeszłości możemy czerpać inspiracje, ale nie powinniśmy traktować jej jako stylistycznej kryjówki. Nie możemy też zatracić się w papierowej architekturze. Lepiej już raczej naśladować science fiction, aby znaleźć wiarygodne – jeszcze bardziej fantastyczne – wizje optymistycznego triumfu nad aktualnymi uwarunkowaniami. Wreszcie, musimy opierać się na źródłach i zdaniu specjalistów z innych dziedzin lub na bezpośrednim kontekście naszych projektów. W WORKac mocno wierzymy, że miasta mogą stać się bardziej zrównoważone, piękne i „zielone” poprzez włączenie aspektów miejskich, wiejskich i naturalnych w ich architekturę, przestrzeń publiczną i infrastrukturę.

Jaką rolę w społeczeństwie odgrywa więc dziś architekt?

To jeden z ostatnich prawdziwych erudytów, który musi bez trudu odnaleźć się w wielu różnych sytuacjach. Posługując się swoją intuicją i inteligencją, powinien umieć wypracowywać rozwiązania. Choć czasem, niczym Aleksander Macedoński przecinający węzeł gordyjski, musi posunąć się do zupełnie radykalnych kroków, bo tylko wtedy jest w stanie odnaleźć nieoczekiwane odpowiedzi. Nawet najbardziej trywialny projekt powinien zawsze wzbogacać o dodatkowe warstwy.

A jakie wyzwania stoją dziś przed architekturą?

Z pewnością musimy zmierzyć się ze zmianami klimatu czy nierównościami społecznymi, ale przedefiniowania wymaga też infrastruktura miejska, przestrzeń publiczna, dychotomie rzemiosło / produkcja masowa, miejsca pracy / miejsca do życia, struktura usług. Żyjemy w antropocenie, powinniśmy więc odpowiedzieć sobie na pytania o wpływ człowieka na środowisko naturalne, zależności międzygatunkowe i działania, które podejmujemy w imieniu wszystkich gatunków na Ziemi, promować tzw. hortitekturę, której zadaniem jest zachowanie synergii między naturą a architekturą.

Pan i Amale Andraos zdobywaliście doświadczenie w Europie, teraz oboje pracujecie w Stanach Zjednoczonych. Jaka jest główna różnica między projektowania w Starym i Nowym Świecie?

Wątpliwa. Zostaliśmy przeszkoleni w Europie, ale praktykę odbyliśmy w Ameryce. Nasze biuro jest dzięki temu bardziej kosmopolityczne, mniej amerykańskie. Kiedy zakładaliśmy WORKac, naszym celem było pożenić europejską wrażliwość projektową z amerykańskim pragmatyzmem. Wciąż chyba chodzi nam o to samo.

Dan Wood od 2003 roku wspólnie z żoną Amale Andraos prowadzi w Nowym Jorku biuro WORKac, znane m.in. z eksperymentalnych projektów farm i ogródków miejskich, których proces budowy opisali w książce „Nad chodnikiem farma” (2009). Międzynarodowe uznanie przyniosły im realizacje Dziecięcego Muzeum Sztuk na Manhattanie (2011) i Muzeum Sztuki Blaffer w Houston w Teksasie (2012) oraz masterplan dla Centrum Kultury na wyspie Nowa Holandia w Petersburgu (2014). Obecnie firma realizuje min. konkursowy projekt centrum konferencyjnego w Libreville w Gabonie. Dan Wood będzie gościem kolejnego spotkania z cyklu DużeA organizowanego przez wrocławski SARP. Wykład pt. Farmy miejskie odbędzie się 4 kwietnia w WCK przy Hali Stulecia.