Spis treści
- Wizja prof. Wyżykowskiego i konkurs z 2006 roku
- Parkowa filozofia przeniesiona na most
- Hydrotechniczne i konserwatorskie zwroty akcji - od fali po wodę tysiącletnią
- Wybór plastycznej geometrii łuków, czyli "kiki" albo "buba"
- Dowieźć marzenie po 20 latach - bilans architekta
- Kładka Kazimierz-Ludwinów - kiedy otwarcie?
Wizja prof. Wyżykowskiego i konkurs z 2006 roku
Historia nowej krakowskiej przeprawy bierze swój początek w 2006 roku z inicjatywy ówczesnego architekta miasta, prof. Andrzeja Wyżykowskiego. Postanowił on zaktywizować relacje Krakowa z Wisłą poprzez serię konkursów architektonicznych na piesze kładki. Jedną z nich miała być kładka Kazimierz - Ludwinów, gdzie koncepcja zaproponowana przez Kazimierza Łataka i Piotra Lewickiego zdobyła pierwszą nagrodę. Zespół autorski tworzyło znacznie więcej osób – wśród nich byli m.in. wspomniani architekci Kazimierz Łatak, Piotr Lewicki, Bartosz Pionka, Agnieszka Zajączkowska, Rui Mendes, Mateusz Albricht, Mateusz Manecki, Piotr Madej, Olga Dobrzyńska, Begoña Herrera, Alfred Nowina Konopka, Artur Gibas, Piotr Lewicki Jr oraz konstruktorzy - prof. Jan Biliszczuk i inż. Topolewicz z zespołami.
Projekt musiał sprostać unikalnemu spotkaniu dwóch skrajnie odmiennych brzegów. Po stronie północnej leży bowiem średniowieczny Kazimierz. Po stronie południowej znajduje się Ludwinów, włączony do Krakowa na początku XX wieku w ramach planu Wielkiego Krakowa prezydenta Juliusza Leo. Przestrzeń ta jest nasycona wybitną architekturą - od Hotelu Forum (proj. Janusz Ingarden), przez Muzeum Manggha, po ICE Kraków. Wyzwaniem był też zachowany na Bulwarze Inflanckim zabytkowy mur oporowy z czasów Austro-Węgier, stanowiący fragment planowanego kanału Dunaj - Odra - Wisła - Dniestr, zaprojektowany przez inżyniera z rodziny Ingardenów.
- Pisaliśmy też: 20 lat czekania na tę sinusoidę. I jeszcze poczekamy. Termin oddania obiektu przesunięty
Parkowa filozofia przeniesiona na most
Sercem koncepcji kładki stało się przeniesienie klasycznej zasady kształtowania przestrzeni parkowej do konstrukcji inżynieryjnej. Projektanci sięgnęli po pojęcia sectio i ambulatio – znane z układu alejek przy krakowskim Pałacu Sztuki. Pojęcia ambulatio i sectio wywodzą się z historii architektury oraz sztuki projektowania parków i ogrodów, gdzie określają dwa podstawowe rodzaje ścieżek i ciągów pieszych. Sectio to ścieżka szybka, dedykowana ruchowi z punktu A do punktu B. Ambulatio to trasa wolna, spacerowa, zachęcająca do zatrzymania się i obserwowania krajobrazu.
Pomysł projektu Biura Projektów Lewicki Łatak polegał na obróceniu tego układu o dziewięćdziesiąt stopni i przeniesieniu go z płaszczyzny poziomej w pion. Zamiast płaskiego pomostu stworzono wertykalny układ trójwymiarowych pasów.
- Chcieliśmy, aby było to swoiste, pionowe sectio i ambulatio, pozwalające na przejście i przejazd rowerem zewnętrznymi, niemal poziomymi przęsłami, ale także na przemieszczanie się pod nimi i nad nimi - wyjaśnia Piotr Lewicki.
Inspiracją był niezbyt bezpieczny zwyczaj przechodzenia spacerowiczów po górnym pasie kratownicy sąsiedniego mostu Piłsudskiego. Tu spacer po górnym łuku stał się bezpiecznym elementem programu użytkowego, tworząc punkty widokowe na panoramę Wawelu, kościół na Skałce czy wieże kościoła św. Józefa w Podgórzu.
- Zobacz też: Zamiast prostej bryły lotniskowej powstanie obiekt pełen stylu. Nowość przy Kraków Airport
Hydrotechniczne i konserwatorskie zwroty akcji - od fali po wodę tysiącletnią
Pierwotna koncepcja konkursowa z 2006 roku zakładała lokalizację kładki na przedłużeniu ulicy Wietora, gdzie trójprzegubowy układ dwóch sztywnych tarcz tworzył w przestrzeni charakterystyczną sinusoidę zmierzającą ku cyplowi rzeki Wilgi. Wydział Ochrony Kryzysowej sprzeciwił się tej lokalizacji, gdyż Wilga miała stanowić element kanału ulgi dla Wisły.
Lokalizację przesunięto o około sto metrów w górę rzeki, wykorzystując naturalną szczerbę w szpalerze drzew na Bulwarze Inflanckim. Wymogi hydrotechniczne narzuciły konieczność wyniesienia obiektu ponad poziom wody tysiącletniej (około 30 cm powyżej górnego bulwaru).
Równolegle trwały prace konstrukcyjne z prof. Janem Biliszczukiem z Politechniki Wrocławskiej - w tym obliczenia dynamiki budowli i badania w tunelu aerodynamicznym na modelach fizycznych z odwzorowaną chropowatością koryta Wisły. Po stronie Kazimierza inżynierowie bezkontaktowo ominęli podziemny kolektor o przekroju 3 metrów. Gdy zaś zabytkowy mur oporowy wpisano do rejestru zabytków, przeprojektowano przyczółki na kozłowy układ pali fundamentowych, omijający tkankę zabytku bez konieczności jego ingerencji.
Kolejne lata przyniosły zawirowania proceduralne - wygaśnięcie pozwolenia na budowę w 2012 roku, dofinansowanie z Polskiego Ładu w 2015 roku, przegrany przez autorów przetarg na aktualizację projektu, analizy NID i UNESCO oraz protesty społeczne stowarzyszenia „Bulwar to my”.
Po wytycznych Małopolskiej Wojewódzkiej Konserwator Zabytków Katarzyny Urbańskiej z marca 2024 roku, projekt przeszedł finałową korektę - konstrukcję po stronie Kazimierza obniżono o 1,5 metra, „odchudzono” przekroje stalowe oraz zmieniono przęsła do układów w kształcie liter V oraz A.
Wybór plastycznej geometrii łuków, czyli "kiki" albo "buba"
Fascynującym detalem architektonicznym była ewolucja geometrii linii kładki. Podczas poszukiwań formy architekci stworzyli w pracowni wiele modeli w tym dwa odmienne.
- Pierwsza forma - „kiki”, jak określił ją jeden z internautów - modelowana była głównie liniami prostymi i łukami o małej średnicy, w drugiej zaś następowało płynne przejście od wspomnianej, nieco kanciastej kompozycji do układu łuków o różnych promieniach, czyli bardziej „buba” - według tego samego źródła - opowiada Kazimierz Łatak.
Architekci wybrali bardziej subtelną, miękką formę. Płynny przebieg łuków wpisał się w krajobraz meandrującej Wisły i linię korony drzew na bulwarach.
Kładka nie ma wind, ani podnośników dla osób niepełnosprawnych. W porozumieniu z pełnomocnikiem ds. osób niepełnosprawnych zrezygnowano z awaryjnych platform mechanicznych na rzecz łagodnych stopni (12 na 38 cm) z płaskim spocznikiem co dziesięć stopni.
Niewykluczone, że po akceptacji inwestora mogą się tam pojawić specjalne nakładki na cześć schodów - pozwalające wjechać na górną część kładki. Architekci widzieli podobne rozwiązanie m.in. w hiszpańskim Bilbao.
Dowieźć marzenie po 20 latach - bilans architekta
Gdy nowa kładka Kazimierz - Ludwinów wkracza w finałowy etap realizacji, autorzy projektu z satysfakcją spoglądają na efekt dwudziestoletnich starań. Mimo licznych kompromisów przestrzennych i zaleceń konserwatorskich, pierwotna idea przetrwała próbę czasu.
- Praca nad tym obiektem wymagała ogromnego wysiłku projektantów, wykonawców, miejskich urzędników, ale też lokalnej społeczności. W efekcie powstała forma wynikająca z wymagań konstrukcyjnych i sztuki ogrodowej, która łączy w jedną funkcjonalną całość dwa bulwary i stanowi ich logiczne i kompozycyjne dopełnienie - podsumowuje Piotr Lewicki.
Przeprawa łącząca Kazimierz z Ludwinowem wzbogaca Kraków o nowy, trójwymiarowy ciąg spacerowy, łączący inżynierię z szacunkiem dla krajobrazu kulturowego.
Prace przy budowie kładki wciąż trwają. Architekci są tam częstymi gośćmi.
- Prowadzimy intensywny nadzór autorski. Cotygodniowe rady budowy i ciągły kontakt z wykonawcami są szansą na najlepszą możliwą jakość - podkreśla Kazimierz Łatak.
Architekt zaznacza również, że obiekty mostowe wymagają wyjątkowej dyscypliny projektowej, kładka czy most to struktury szczególne, gdzie architektura i konstrukcja stanowią jedno. Tutaj nie ma miejsca na przypadkowy ornament.
Kładka Kazimierz-Ludwinów - kiedy otwarcie?
Otwarcie kładki było już kilka razy przesuwane. Obecnie mówi się o kolejnym terminie.
- Na kładce trwają jeszcze ostatnie prace, do 30 września mają się odbyć odbiory i dopiero wówczas można będzie mówić o konkretnej dacie odbioru. Na razie nie podajemy takiej. Planujemy, że otwarcie nastąpi albo w ostatnim tygodniu września albo w pierwszym tygodniu października - powiedziała nam Daria Staniszewska, rzeczniczka Zarządu Inwestycji Miejskich w Krakowie.
Dodajmy jeszcze, generalnym wykonawcą kładki Kazimierz-Ludwinów jest firma Primost Południe.
W czasie budowy, aby nie blokować żeglowności Wisły, zastosowano metodę wspornikową - wznoszenie konstrukcji segment po segmencie, symetrycznie od obu brzegów, bez podpór w nurcie rzeki. Jak już pisaliśmy wcześniej, wielkogabarytowe elementy stalowe, dostarczane barkami z placu przeładunkowego na Zabłociu, były podnoszone z wody i osadzane na przygotowanych fundamentach. Sama konstrukcja to złożony system trzech połączonych stalowych dźwigarów skrzynkowych o zmiennym przekroju, które połączone w całość zapewniają odpowiednią sztywność przestrzenną całego obiektu.
Jak potwierdziła nam rzeczniczka ZIM w Krakowie - koszt budowy kładki wyniósł około 130 mln zł.
Metryczka
PROJEKT ARCHITEKTONICZNY:
- Biuro Projektów Lewicki Łatak
- Kazimierz Łatak
- Piotr Lewicki
Nowa wersja:
- Piotr Madej
- Olga Butscher-Schöneich
- Alfred Nowina Konopka
- Agnieszka Zajączkowska
- Piotr Śpiewak
- Artur Gibas
- Piotr Lewicki
Stara wersja:
- Mateusz Manecki
- Mateusz Albricht
- Bartosz Pionka
- Rui Mendes
PROJEKT PZT:
- ARG Projektowanie Inwestycyjne
- Szczepan Garpiel
- Jarosław Syrek
- Zofia Adamus
- Jakub Gałkowski
PROJEKT KONSTRUKCYJNY:
Nowa wersja:
- TOP PROJEKT
- Krzysztof Topolewicz
- Michał Topolewicz
Stara wersja:
- ZESPÓŁ BADAWCZO - PROJEKTOWY MOSTY – WROCŁAW
- Jan Biliszczuk
- Robert Toczkiewicz
PROJEKT INSTALACJI ELEKTRYCZNYCH
- Nowa i stara wersja:
- Stanisław Mazur
PROJEKT INSTALACJI SANITARNYCH
Nowa wersja:
- Ewa Rymarz-Augustyn
- Marcin Augustyn
Stara wersja:
- Beata Stępień