Willa Irena powstała w 1909 roku
Na fasadzie niszczejącego domu przy Kraszewskiego 11 w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą wciąż można odczytać napis "WILLA IRENA 1909". Inwestorem był Aleksander Granke. Dotąd nie wiadomo było, komu zlecił wykonanie projektu eklektycznej rezydencji, jednak najnowszy przewodnik po powiecie przypisuje autorstwo Bronisławowi Collonowi-Czosnowskiemu, który w okolicy zaprojektował jeszcze kilka willi, a w Warszawie zostawił po sobie Most Poniatowskiego (jego architekturę), kamienice, kościół i hotele - do dziś przetrwały Hotel Francuski i Hotel Bristol.
Zobacz także: Neorenesansowa perełka niszczeje od lat wśród sosen. Willa Helena, jedna z najpiękniejszych w Konstancinie-Jeziornie
Niedługo po oddaniu willi do użytku, Granke sprzedał ją Konstantemu Morzyckiemu, później przeszła w ręce Michała Taligowskiego, by ostatecznie trafić do warszawskiego krawca Władysława Sudyka w 1927 roku. To on uruchomił tu pensjonat. Prowadziła go jego żona, a następnie córka Jadwiga. W rękach tej samej rodziny willa pozostawała aż do 1965 roku. Wtedy to przeszła na własność Skarbu Państwa i została włączona do STO-CER-u, czyli Mazowieckiego Centrum Rehabilitacji.
Zabytkowa willa dalej niszczeje
Pensjonat Sudyków miał też krótki epizod związany z historią polskiej literatury. W 1943 roku przez kilka tygodni mieszkali tu Tadeusz Gajcy i Leon Stroiński, zaprzyjaźnieni z Romanem Mularczykiem, później znanym jako Roman Bratny. Obaj poeci należeli do wojennego pokolenia młodych twórców związanych z konspiracyjnym środowiskiem literackim.
Dziś eklektyczna willa wymaga pilnego remontu. Od 2018 roku widnieje w rejestrze zabytków. Choć niszczeje i z roku na rok jest w coraz gorszym stanie, wciąż czytelne są najbardziej charakterystyczne elementy - wysunięte wejście, arkady, kute balustrady, wieża mieszcząca klatkę schodową. Nakrywa ją wysoki, stromy dach, wyróżniający budynek spośród okolicznych domów i nadający mu malowniczy wygląd typowy dla wielu podwarszawskich willi z początku XX wieku.
Zobacz także: Ich puste wille popadają w ruinę. Kiedyś mieszkali w nich najbogatsi Polacy - aktorzy, fabrykanci, dyrektorzy