Spis treści
Przetargowy nokaut w Krakowie - 14,7 miliona złotych poniżej planowanego budżetu
Krakowski samorząd wykonał kolejny formalny krok na drodze do budowy upragnionej podziemnej kolei. Przedmiotem postępowania była „Realizacja badań geologicznych w rejonie przebiegu projektowanych linii metra w Krakowie - rozpoznanie uwarunkowań podłoża gruntowo-skalnego i warunków wodnych dla etapu koncepcyjnego planowanych tras”.
Urząd Miasta Krakowa zabezpieczył na ten cel kwotę 24 mln zł brutto. Otwarcie ofert przyniosło jednak gigantyczny rozstrzał cenowy - złożyło je osiem podmiotów, a ich propozycje wahały się od 9,3 mln zł do ponad 31,4 mln zł.
Ostatecznie 12 października 2026 r. zamawiający ogłosił, że za najkorzystniejszą uznano ofertę spółki GTPRO Sp. z o.o. z Kielc, która zaoferowała wykonanie prac za 9 299 709,00 zł brutto. Wybrana propozycja zdobyła komplet 100 punktów, pokonując m.in. konsorcjum Przedsiębiorstwa Geologicznego S.A. z Krakowa (18,37 mln zł) czy GEOTEKO z Warszawy (26,83 mln zł).
Część lokalnych samorządowców entuzjastycznie przyjęła wynik postępowania.
- Najlepszą wiadomością tygodnia jest to, że projekt metra idzie naprzód. Miasto wybrało najkorzystniejszą ofertę na badania geologiczne za 9,3 mln zł, oszczędzając ponad 14 mln zł z zabezpieczonego budżetu - skomentował w mediach społecznościowych prof. Stanisław Mazur,były zastępca prezydenta Krakowa.
Jednak wśród inżynierów i specjalistów od geotechniki błyskawicznie pojawiły się nieco inne głosy.
Oszczędność czy tykająca bomba? Eksperci ZOPI ostrzegają przed ryzykiem
Na oficjalny komunikat miasta stanowczo zareagował Związek Ogólnopolski Projektantów i Inżynierów (ZOPI).
Zdaniem organizacji, tak drastyczna dysproporcja między wyceną zamawiającego a wygraną ofertą rodzi uzasadnione pytania o to, czy wygrana kwota rzeczywiście pozwala na rzetelne wykonanie wszystkich niezbędnych prac.
Prezes zarządu ZOPI, Cezary Saganowski, zwraca uwagę, że kosztorys miejski wcale nie był przeszacowany, co potwierdzają niezależne wyceny branżowe.
- Nie wiemy, jaki w przypadku tego konkretnego przetargu miało to przebieg, ale samo porównanie budżetu miasta z szacunkami ekspertów w naszym Związku dowodzi, że zamawiający wykonał bardzo dobrą robotę i wyszacował koszty na poziomie rynkowym. Nasi eksperci wycenili bowiem zamawiane zlecenie na zbliżonym poziomie jak budżet opublikowany przez zamawiającego. Ostatecznie jednak ten zamawiający wybrał ofertę, której wartość jest wielokrotnie niższa od tych szacunków. Zatem w wyjaśnieniach, zakładamy, że zostały złożone, musiały się znaleźć argumenty iście rewolucyjne, żeby uzasadnić tak dużą różnicę - komentuje Cezary Saganowski, prezes zarządu ZOPI.
Eksperci podkreślają, że Prawo zamówień publicznych nakłada w art. 224 obowiązek dokładnego zbadania rażąco niskiej ceny. Zdaniem szefa ZOPI nie może się to jednak sprowadzać do biurokratycznej formalności.
- Nie wystarczy formalnie zażądać wyjaśnień i odnotować, że procedura została przeprowadzona. Trzeba ocenić, czy przedstawione wyliczenia odpowiadają zakresowi zamówienia, wymaganiom technicznym i koniecznym środkom bezpieczeństwa - dodaje Cezary Saganowski.
Wody artezyjskie pod Rynkiem i zapadlisko w Łodzi, czyli czym grozi niedokładna geologia?
Problem nie sprowadza się wyłącznie do słownych utarczek o finanse. Kraków charakteryzuje się niezwykle trudnymi i specyficznymi warunkami geologicznymi. Zwięzła, zabytkowa zabudowa, gęsta sieć infrastruktury podziemnej oraz warstwy antropogeniczne sięgające, jak wskazywał rektor Politechniki Krakowskiej prof. Andrzej Szarata, nawet 12 metrów głębokości, stanowią gigantyczne wyzwanie inżynieryjne.
Dodatkowo w centrum Krakowa występują jurajskie wody artezyjskie. Jak ostrzega ZOPI, nieprawidłowo lub zbyt tanio prowadzone wiercenia mogą doprowadzić do niekontrolowanego wypływu wody pod ciśnieniem, wypłukiwania drobnych cząstek gruntu oraz zmian stosunków wodnych. Skutkiem mogą być groźne osiadania i uszkodzenia sąsiadujących, bezcennych zabytków.
Co więcej, oszczędności na geologii prowadzą zazwyczaj do zmniejszenia liczby odwiertów, ograniczenia sondowań czy rezygnacji ze skomplikowanych badań laboratoryjnych. W efekcie w dokumentacji projektowej można przeoczyć strefy gruntów słabonośnych lub podziemne pustki.
Eksperci przywołują dwa dramatyczne przykłady z polskiego podwórka.
Pierwszy to - Warszawa w 2012 r., gdzie podczas budowy II linii metra w rejonie Wisłostrady doszło do podmycia i wniknięcia nawodnionego gruntu, co stworzyło gigantyczną pustkę pod jezdnią i sparaliżowało ruch w stolicy na długie miesiące.
I drugi przykład - Łódź (2024 r.). Katastrofa na budowie tunelu średnicowego i zawalenie się oficyny kamienicy przy al. 1 Maja 23 wzywają do opamiętania. W komunikacie z lutego 2026 r. PKP PLK wśród przyczyn problemów wskazały m.in. właśnie niewystarczające rozpoznanie geologiczne.
Czy Kraków dobrze wyda publiczne pieniądze?
Branża inżynieryjna wyciąga z tych lekcji jeden wniosek, pozorna oszczędność kilkunastu milionów złotych na etapie koncepcyjnym może skutkować wielomilionowymi stratami i przestojami, gdy potężna tarcza TBM natrafi na nieprzewidziane warunki podziemne.
Związek ZOPI nie przesądza kategorycznie, że zwycięska oferta GTPRO okaże się porażką, ale apeluje do władz Krakowa o pełną transparentność i wykazanie, że ocena wyciągniętych wniosków była adekwatna do skali inwestycji wartej nawet 15 miliardów złotych. W sytuacji, gdy realny termin rozpoczęcia budowy metra szacuje się dopiero na rok 2040, miasto nie może pozwolić sobie na potknięcie już na progu tej inwestycji.
Jak podsumowuje ZOPI w swoim komunikacie - Sukcesem nie jest najniższa cena, lecz wiarygodne rozpoznanie podłoża.
Zobacz galerię z placu budowy Tramwaju do Mistrzejowic