Spis treści
Habit. Krakowskie sny o Austro-Węgrzech
Dużo dzieje się na Piłsudskiego 4. Przez długi czas gastronomiczne życie toczyło się po drugiej stronie ulicy, a tu, obok Akademii Sztuk Teatralnych, w dawnym pałacu Ogińskich i Potulickich (kiedy przestali tu już urzędować klerycy) generalnie działo się niewiele. Na niewidoku, w ogrodzie, karty rozdawał gastroinfluencer Marek Rusiński znany w Krakowie jako Maro Kafaro.
Dziś, od niedawna, w pałacu działa jego restauracja, Habit, a w częściowo zalanych piwnicach wystawia się krakowska galeria Bunkier Sztuki (w social mediach furorę robią nagrania ze zwiedzania w jednorazowych kaloszach). Sam budynek trudno teraz przegapić - rozświetlają go różowe LED-y. Wnętrza nowego lokalu zaprojektowała Anna Jurasz ze Stellar Studio. Jak mówi projektantka, Habit to dopiero początek. - Habit to tylko początek: sam Pałac to labirynt sal zaprojektowanych pod prywatne kolacje, bary jazzowe, salony cygarowe i przestrzenie oddane artystom. Stellar Studio odpowiada za całość realizacji - za każdy pokój z jego unikalnym charakterem.
Praca nad Pałacem zaczęła się od poznawania jego historii. To ona podsunęła mi motywy, materiały i skojarzenia: dawną funkcję kasyna, tradycję środkowoeuropejskich kawiarni, dekoracyjność historycznych wnętrz. W Habicie spotykają się one z czeskim modernizmem, odnowionymi meblami vintage i elementami zaprojektowanymi specjalnie dla tego miejsca.
- mówi Jurasz. Krakowskie restauracje i kawiarnie mają specyficzny klimat, których nie zrozumie projektant spoza miasta, tym bardziej taki, który projektuje pod turystę. A takie właśnie wypierają kultowe i typowo krakowskie miejsca w mieście. Krakusy kontestują nijakie, kopiuj-wklej przestrzenie pełne białego światła i mebli mających na liczniku mniej lat niż kadencja prezydenta Miszalskiego. Krzesła mają być drewniane, a światło przygaszone - w zgodzie, a nie w kontraście do kamienicy, w której stoją. Za tym właśnie tęskni Kraków. I tutaj dostanie to w wersji turbo.
Duch miejsca i miasta został zachowany: na ścianach oryginalna boazeria, tkaniny nawiązujące do wawelskich arrasów, a że miejsce to służyło kiedyś jako kasyno, kryształowe żyrandole nieprzypadkowo przypominają kości do gry a na suficie mamy fresk inspirowany karcianymi motywami - wymienia Anna Jurasz.
- Z miedzianego tanka leje się Pilsner Urquell, na barze (i na ręcznie malowanym muralu) króluje Becherovka, a zza czeskiej granicy pochodzą również odnowione meble vintage, klasyki czechosłowackiego dizajnu. Za dnia w miejscu figlarnie pogrywa słońce, a soczysta zieleń ścian przyciąga przez całą dobę. Rozłożyste palmy przywodzą na myśl austro-węgierskie kawiarnie: eleganckie, ale otwarte, szykowne, ale z naturalnym luzem. W menu: sznycle, podroby, kiełbasy, sałaty, pischingery. Jak z epoki, w nowoczesnym standardzie. Za kuchnię odpowiada autor miejsca Marek Rusiński.
Wygląda więc na to, że w Krakowie powstaje alternatywa dla zmonetyzowanych już przez dewelopera Dolnych Młynów. Pozostaje trzymać kciuki, by nowe życie pałacu nie skończyło ostatecznie jako ambitne preludium dla kolejnej mieszkaniówki w zabytku - bo z takich inicjatyw inwestorzy stawiające drogie lokale inwestycyjne bardzo lubią w Krakowie (i nie tylko) korzystać.
Niech nam żyje, jak najdłużej.
Zobacz także: Nie widzieć nic złego, nie słyszeć nic złego, nie mówić nic złego. Do czasu, aż tysiące osób wyrazi zdecydowany sprzeciw
Wcześniej - rezydencja i seminarium
Pałac powstał w latach 70. XIX wieku. Jego realizację wiąże się z Filipem Pokutyńskim. Miejska rezydencja Ogińskich i Potulickich stanęła przy dzisiejszej ulicy Piłsudskiego, blisko Plant. Wpisana w uliczną zabudowę, wyróżniała się reprezentacyjnym wejściem - charakterystycznym wysuniętym przed fasadę kolumnowy portyk.
Z czasem zadomowiły się tu Krakowskie Towarzystwa Jeździeckie oraz Kasyno Końskie. Podczas II wojny światowej pałac został zniszczony w bombardowaniu. Po wojnie, dzięki staraniom kardynała Adama Stefana Sapiehy, ruiny wraz z działką kupiła Archidiecezja Krakowska. Budynek odbudowano, początkowo przeznaczając go na niższe seminarium duchowne.
Od 1954 roku dom przy Piłsudskiego 4 był częścią kompleksu Wyższego Seminarium Duchownego. 5 lat temu zakończono jego działalność w budynku. Do tego rozdziału z przeszłości pałacu nawiązuje oczywiście nazwa nowej restauracji.
Dzieje się w Pałacu
Habit działa w pałacu od 24 października tego roku. Gastronomia jest częścią szerszego przedsięwzięcia kulturalnego działającego pod nazwą Pałac.
Tego samego dnia otwarto wystawę "Spirits" Agaty Kus, pierwszą wystawę projektu "Bunkier w Pałacu". Do 28 lutego 2027 roku można oglądać pięć obiektów malarskich i dziesięć obrazów, w których artystka przetwarza fotografie oraz wspomnienia życia towarzyskiego. Sztuka zajęła również piwnice oficyny: do 29 listopada 2026 roku trwa tam wystawa "Pod powierzchnią" Tomasza Górnickiego i Igora Dobrowolskiego.