Sowy trzymają podłokietniki, wiewiórki blaty, a orły stropy. Tak wygląda kancelaria premiera Donalda Tuska

To tutaj urzęduje Donald Tusk i stąd wygłaszał swoje ostatnie orędzie - Gmach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przy Alejach Ujazdowskich 1/3 w Warszawie pierwotnie nie powstał jednak dla rządu. Dawna szkoła wojskowa dopiero po wojennych zniszczeniach otrzymała reprezentacyjne wnętrza, rzeźbione meble i nową rolę w historii Polski. Jej głównym architektem był Stanisław Odyniec-Dobrowolski, a świetne wnętrza zaprojektował Jan Bogusławski, autor m.in. odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie.

Architektura. Natura architektonicznych zachwytów. Robert Konieczny i Tomasz Malkowski o Archiprzewodniku po świecie

Dzieło odbudowy

Historia gmachu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w formie, jaką znamy dziś, zaczyna się - jak to zwykle w Warszawie było - od wywiezienia gruzu. W grudniu 1946 roku rozpoczęto odbudowę budynku stojących tu, zniszczonych w 65% dawnych koszar. Operacją kierował autor odbudowanego "biurowca", architekt Stanisław Odyniec-Dobrowolski, który zaledwie kilka lat wcześniej, w latach 30. projektował modernistyczne gmachy w Gdyni, Łodzi, Rzeszowie i stolicy. Teraz odbudowywał świat, który dopiero co tworzył.

Zachował co prawda charakter długiej na 164 metry elewacji, ale Franciszek Krzywda-Polkowski przeprojektował później wejście, wysuwając je o około dwa metry ku ulicy. Kolumnowe wejście nadało całości bardziej reprezentacyjny wyraz. Ostatecznie podniesiono frontowe skrzydło o 3 metry i dobudowano piętro, zmieniono podział kondygnacji (stropy były niepotrzebnie wysokie), a całość zwieńczyła attyka. Wnętrza (po przebudowie 345 pomieszczeń) rozplanowano dla nowej funkcji - dla siedziby Rady Państwa. Całość realizowano stopniowo, oddając kolejne kondygnacje użytkownikom. Już 1 września 1948 roku ukończono ostatnie piętro budynku.

Za reprezentacyjne wnętrza odpowiadał Jan Bogusławski, architekt wykształcony przed wojną w Warszawie i Paryżu, z nagrodą Grand Prix z paryskiej Wystawy Światowej (1937) na koncie - tym razem nie za meble, a za domek weekendowy. Po wojnie zasłynie jako projektant kultowych pawilonów i barów, bloku-Młotka oraz główny architekt odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie.

Zobacz także: Zamek Królewski zniknął z panoramy Warszawy na trzy dekady. Jego odbudowa była wielką operacją konserwatorską

Przedsionek, hol honorowy, schody, gabinety i sale zebrań na 200 i 800 osób opracował jako spójną całość. Marmurowe powierzchnie połączył z boazeriami, starannie dobranymi tkaninami i kutymi detalami.

A na to wszystko jeszcze te bajkowe meble.

Jan Bogusławski. Zobacz piękne i nieznane realizacje architekta Młotka - zdjęcia do wystawy Według reguł sztuki i własnego upodobania
Autor: Kuba Rodziewicz/ Materiały prasowe Rada Państwa, proj. Jan Bogusławski

Sowy, wiewiórki i orły u I sekretarza

Bogusławski projektował wnętrza Rady Państwa od początku do końca - tak zresztą będzie projektować zawsze. Meble nie były tu w żadnym razie dodatkiem; wspólnie z boazeriami i oprawami drzwi tworzyły całą kompozycję pokojów. Jan Bogusławski szkicował nogi, oparcia, siedziska, a potem orły, sowy, wiewiórki i niedźwiedzie, a Stanisław Sikora je rzeźbił. Aniela Bogusławska (artystka i żona architekta) projektowała tkaniny obiciowe. Sowy podtrzymywały podłokietniki foteli, wiewiórki blaty stolików.

Trzeba dodać dla porządku, że nie wszystkie zachowane dziś w gmachu meble są autorstwa Bogusławskiego z zespołem. Badania Anny Kostrzyńskiej-Miłosz prowadzą do Zygmunta Szatkowskiego współpracującego z rzeźbiarzem Czesławem Woźniakiem. Ich projekty, z bogatą dekoracją i figurami podtrzymującymi blaty, wykonała w 1955 roku Bydgoska Fabryka Mebli.

Obecną na każdym piętrze metaloplastykę projektował z całą pewnością Henryk Grunwald, który również miał już wypracowaną przedwojenną markę; współpracował np. z Bohdanem Pniewskim, tworząc elementy kute dla jego luksusowych kamienic.

Meble to oczywiście nie wszystko - w budynku znajduje się mnóstwo rzeźb i płaskorzeźb Sikory, obrazy Zofii Stryjeńskiej, ozdobne kute lampy i zegary, piękne klatki schodowe, rzeźbione sklepienia ze znakami zodiaku i szklane świetliki z kutymi detalami i motywem orła, ozdobne kominki, tkane tapety, fornirowana stolarka, kamienne zwieńczenia kolumn przedstawiające orły, a także przypominające ich pióra tkaniny tworzące akcenty pomieszczeń. W tle jeszcze ozdobne parkiety i marmury.

Jan Bogusławski. Zobacz piękne i nieznane realizacje architekta Młotka - zdjęcia do wystawy Według reguł sztuki i własnego upodobania
Autor: Kuba Rodziewicz/ Materiały prasowe Rada Państwa, proj. Jan Bogusławski

Piękne meble, rozmieszczone w salach zebrań i w pomieszczeniach reprezentacyjnych wg. projektów arch. Jana Bogusławskiego, wykonało Zjednoczenie Przemysłu Drzewnego w swych fabrykach w Bydgoszczy, Krakowie, Poznaniu, Jarocinie, Gościcinie i Cieszynie. Roboty złotnicze i kowalskie, z których przede wszystkim wymienić należy dużej wartości artystycznej żyrandole, kraty, latarnie, dekoracyjne ornamentacje na drzwiach i szklanym suficie, wykonane zostały według projektów art. rzeźbiarza Henryka Grunwalda przez Spółdzielnie „Rzemiosło i Sztuka“, firmy „Bracia Łopieńscy“, Szmalenberg, Gontarczyk i Kondera. Dekoracyjne i alegoryczne prace rzeźbiarskie wykonał art. rzeźb. Stanisław Sikora

- wymieniała redakcja "Stolicy" w 1949 roku. Wspominano też o planach umieszczenia w centralnej części fasady fresku malarza Bohdana Urbanowicza. Najprawdopodobniej nie udało się go zrealizować.

Przemiana w KPRM

Od 1953 roku oficjalnie mieścił się tu już Urząd Rady Ministrów, a wnętrza Bogusławskiego stały się tłem ważnych dla kraju wydarzeń. W październiku 1956 roku w gmachu obradowało VIII Plenum KC PZPR, podczas którego Władysław Gomułka wrócił na stanowisko I sekretarza. Obrady toczyły się w atmosferze zagrożenia radziecką interwencją. W 1989 roku rozpoczął tu pracę Tadeusz Mazowiecki. Od 1997 roku budynek jest siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która zastąpiła URM.

Obecnie to właśnie tutaj urzęduje premier Donald Tusk, a listopadowe orędzie nagrywał najpewniej w sali im. rotmistrza Witolda Pileckiego (z kominkiem, zdjęcie poniżej).

Zobacz także: Kłuł w oczy już 56 lat temu. Socmodernistyczny blok pośrodku warszawskiej Starówki jest ważniejszy, niż się wydaje

Podczas remontu w 2008 roku pod posadzką holu wejściowego odkryto starsze schody otoczone oryginalną posadzką. Wyeksponowano je pod szklaną podłogą. Można je oglądać do dziś.

Jan Bogusławski. Zobacz piękne i nieznane realizacje architekta Młotka - zdjęcia do wystawy Według reguł sztuki i własnego upodobania
Autor: Kuba Rodziewicz/ Materiały prasowe Rada Państwa, proj. Jan Bogusławski

Najpierw było wojsko

Cofnijmy się jeszcze do czasów sprzed odbudowy. Przedwojenne początki gmachu przy Alejach Ujazdowskich 1/3 były pełne zawirowań, a po 1939 roku - pełne tragedii. Ukończono go w 1903 roku dla rosyjskiego Korpusu Kadetów im. Aleksandra Suworowa. Projekt przygotował Wiktor Junosza-Piotrowski, a budowę nadzorował Henryk Julian Gay. Podczas I wojny światowej, pod kierunkiem Stefana Szyllera, przystosowano ją do funkcji szpitalnej na 1500 łóżek.

Po odzyskaniu niepodległości działała tu z kolei Szkoła Podchorążych Piechoty, a po przewrocie majowym gmach przeznaczono dla Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych i Centralnej Biblioteki Wojskowej. We wrześniu 1939 roku budynek zbombardowano, a zbiory biblioteki spłonęły. Podczas okupacji zajęło go SS. W 1944 roku ruiny południowego skrzydła stały się miejscem masowych egzekucji mieszkańców Warszawy.

Architekci KPRM

Stanisław Odyniec-Dobrowolski (1899-1968) ukończył Politechnikę Warszawską w 1928 roku. Projektował budynki publiczne, m.in. Izbę Celną w Gdyni i szpital wojskowy w Łodzi, a także przeznaczony obecnie do rozbiórki szpital w Starachowicach.

prof. Jan Bogusławski (1910-1982) projektował domy, teatry, kościoły, ale też wnętrza i meble. Współtworzył warszawskie kino Praha i pawilon Chemii, kierował projektem odbudowy Zamku Królewskiego. Za wnętrza Rady Państwa otrzymał w 1950 roku Nagrodę Państwową.

W 2024 roku Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki opracował wystawę poświęconą Bogusławskiemu, a Warszawa znów sobie o nim przypomniała - "Jan Bogusławski. Według reguł sztuki i własnego upodobania". Wystawie towarzyszyła publikacja o tym samym tytule.

Podcast Architektoniczny
PL.Architekci. Dom w rozliczeniu godzinowym, czyli jak projektanci dojrzewają do roli przedsiębiorców