Historia bez końca, czyli z happy endem. Tak zmieniło się docenione osiedle w Łowiczu po czterech latach

Zalety monokolorystycznej bryły, która wysuwa na pierwszy plan przedmioty, meble i ludzi, zostają podbite przez kameralną skalę założenia. Dzięki niej obcujemy z dodanym kolorem bezpośrednio i z bliska. W efekcie przedmioty na balkonach, w oknach i w ogródkach przestają być anonimowe, a krajobraz, który tworzą, bardziej przypomina zestaw historii niż przypadkowy bałagan. Wracamy do osiedla projektu Łukasza Gaja i Rafała Mazura, które powstało w programie Mieszkanie Plus. Tekst ukazał się w letnim wydaniu Architektury-murator.

Architektura. Marcin Garbacki: Czy można zaprojektować budynek, który ludzie pokochają?

Odcięte od nieba jak elementy kolażu

Przed przyjazdem do Łowicza nie robię szczególnie dokładnego rozeznania. W pierwszej kolejności chcę dopuścić do siebie odczucia, które nie będą uformowane przez wcześniejsze wyobrażenia. Te, które już mam, bazują na sesji zdjęciowej autorstwa Mai Wirkus: Osiedle powstałe w programie Mieszkanie Plus projektu Łukasza Gaja i Rafała Mazura prezentuje się na fotografiach monumentalnie. Budynki są skrajnie geometryczne, odcinają się od niebieskiego nieba jak elementy kolażu. Łuk na wejściu i sterylna biel na elewacjach dodają zabudowie prostej elegancji.

Czytaj także: Największe osiedle mieszkań na wynajem w Polsce. Zaprojektowali je architekci z Kuryłowicz & Associates

Przez stereotypowe naleciałości, które zagnieździły się w mojej wyobraźni, eleganckie budownictwo społeczne brzmi dla mnie jak oksymoron. A jednocześnie – jak szansa na to, że osiedle w Łowiczu dołoży cegiełkę do odczarowania myślenia, które skazuje budownictwo społeczne na przeciętność. Z Armii Krajowej skręcam w stronę Krudowskiego. Bramą do ulicy jest Biedronka. Po przeciwnej stronie rozciąga się zabudowa mieszkaniowa, która układa się gradientowo – od dwukondygnacyjnych domów przez trzypiętrowe aż po czteropiętrowe budynki. Wśród tych najwyższych znajduje się mój cel. Na tle sąsiednich zabudowań osiedle wyróżnia się charakterystyczną lekkością, którą osiąga dzięki jasnej, wtapiającej się w białą elewację stolarce i cofnięciu ostatniej kondygnacji.

Życie po życiu - Osiedle w Łowiczu 1
Autor: Maja Wirkus/ Materiały prasowe 1 | Surowa bryła budynku zaraz po ukończeniu realizacji, rok 2022

Z uwiecznionej na zdjęciach monumentalności nie zostało wiele: po niemal czterech latach od oddania realizacji do użytku, osiedle prezentuje się znacznie bardziej organicznie i swobodnie. Sterylna biel i konsekwentna geometria okazały się tłem do wydarzeń. Tło, zamiast dominować nad codziennym życiem lokatorów, sprytnie je uzupełnia.

Życie po życiu - Osiedle w Łowiczu 12
Autor: Kateryna Reshetniak 11 | Elementy codziennego życia toczącego się w przestrzeni ogródków, przylegających do mieszkań na parterze

Obcowanie z kolorem bezpośrednio i z bliska

Oszczędność detalu, na którą zdecydowali się architekci, oddała głos życiu toczącemu się w mieszkaniach. Jest czerwień pelargonii. Na jednym z balkonów wisi flaga Polski, z innego zwisa sznurek małych lampionów. Spomiędzy barierek „kukają” psy. Na plastikowych linkach suszy się pranie. Są plastikowe ptaki, których czerń dziwnym trafem wpisuje się w estetykę osiedla. W przestronnych ogródkach stoją parasole, kwiaty doniczkowe, grille, fotele. Jest prowizoryczna szklarnia.

Czytaj także: Osiedle Korczaka w Katowicach. Ta architektura miała być tania i dobra. Sprawdź, czy to mieszkanie wyszło na plus

Zalety monokolorystycznej bryły, która wysuwa na pierwszy plan przedmioty, meble i ludzi, zostają podbite przez kameralną skalę założenia. Dzięki niej obcujemy z dodanym kolorem bezpośrednio i z bliska. W efekcie przedmioty na balkonach, w oknach i w ogródkach przestają być anonimowe, a krajobraz, który tworzą, bardziej przypomina zestaw historii niż przypadkowy bałagan.

Życie po życiu - Osiedle w Łowiczu 8
Autor: Kateryna Reshetniak 7 | Cała zabudowa osiedla ma 4 kondygnacje. Na ostatniej zlokalizowano najmniejsze mieszkania, na parterze te największe

Zalety kameralnej skali nie ograniczają się wyłącznie do kwestii estetycznych. Dzięki niej rodzice mogą zawołać dzieci na obiad, nie opuszczając mieszkania. Niewielka odległość między balkonami a osobami, które przechodzą przez dziedziniec, wręcz zachęca do pomachania czy wymiany kilku słów. Sprzyja to także dbałości o przestrzeń wspólną: trudno o wandalizm na dziedzińcu, kiedy widać go jak na dłoni. Co prawda, jeden ze stolików przyozdobiło już mikrograffiti, ale zdaniem architektów, to dobrze. Po to jest czystość, żeby móc z nią dyskutować.

Wydeptany skrót to najlepszy komplement

Osiedle zamieszkane, w porównaniu do tego przedstawionego na zdjęciach sprzed kilku lat, zyskuje nie tylko dzięki wprowadzeniu barwnego detalu. Zmienia się również sposób patrzenia na jego podstawowe założenia. Dopiero gdy w drzwiach balkonowych pojawia się człowiek, widać, że proporcje otworu zostały zaprojektowane tak, by subtelnie wydłużyć sylwetkę i dodać jej elegancji. A kiedy grupa dzieci przebiega przez łuk wejściowy, można dostrzec jego niemal bajkowy charakter – sylwetki wyłaniają się z zacienionej bramy i wpadają prosto na tętniący życiem, zielony dziedziniec. Parę miesięcy temu, na tle jednego z łuków odbyła się ślubna sesja zdjęciowa. Nowożeńcami byli mieszkańcy osiedla na Krudowskiego.

Pod łukami, przez środek osiedla, przebiega chodnik, który dalej przecina parking i prostopadle styka się z ulicą Grunwaldzką. Po jej drugiej stronie widać w trawie wydeptany skrót. Sześć lat temu go nie było. Ta trasa to najlepszy komplement, jaki od swojego sąsiedztwa mogło dostać osiedle. Ludzie je przecinają. Jego urbanistyka jednym umiliła, a innym umożliwiła szybszą trasę między domem a Biedronką. Dla uczniów sąsiedniej szkoły, ławki na dziedzińcu stały się miejscem spotkań. Jak sami przyznają, to najsensowniejsze miejsce w okolicy, żeby po prostu usiąść i pogadać. Już nie o architekturze, ale dzięki niej.

Życie po życiu - Osiedle w Łowiczu 11
Autor: Kateryna Reshetniak 10 | Łuk wejściowy. Widok z dziedzińca w stronę ul. Grunwaldzkiej. Bryła wykorzystuje nawiązania do socmodernistycznej architektury
Podcast Architektoniczny
Monika Konrad. Dlaczego w Polsce tak często na spacer trzeba jechać samochodem?