Spis treści
Nowe wiaty przy metrze Centrum. Najpierw od strony placu
To zmiana zapowiadana od 2024 r. W marcu 2026 r. miastu udało się wreszcie uzyskać pozwolenie na budowę. Do lamusa mają odejść niebieskie, półkoliste wiaty nad północną głowicą stacji metra Centrum (3 wiaty nad schodami i 1 nad windą), czyli od strony Placu Centralnego i Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Zainstalowane w 1998 r. konstrukcje z poliwęglanu w stalowych ramach miały być tymczasowe, ale przetrwały do dziś. Nie wiemy, kto dokładnie je zaprojektował, ale powstały na podstawie rozwiązań systemowych opracowanych przez arch. Jasną Strzałkowską-Ryszkę.
Teraz wygląd wejść do stacji radykalnie się zmieni. Nowe zadaszenia powstaną z giętej stali nierdzewnej o gładkiej powierzchni. Daszki wsparte będą na kolumnach w kształcie litery „V”. Pojawi się też barierka ochronna, dzięki której nikomu nie będzie groził upadek z wysokości na schody. Nie zabraknie oczywiście logotypu Metra Warszawskiego oraz tablic z nazwą stacji. W porównaniu z poprzednimi zadaszeniami nowe sprawiają wrażenie lżejszych, mniej dominujących nad otoczeniem. Co ciekawe, nowe wiaty stać będą częściowo w pasie drogowym ul. Marszałkowskiej, co wymagało uzgodnień z odpowiednimi służbami.
- Czytaj też: Zginęły przez niego 24 osoby, a zarabia nawet 8 mln zł rocznie. Pałac Kultury, jakiego nie znacie
Prosimy zadbać, aby krawędzie oraz stopień połysku paneli został dobrany w sposób minimalizujący ryzyko powstania niepożądanych refleksów świetlnych i efektu olśnienia, oraz nadmiernego skupiania promieni słonecznych na krawędziach
– zalecało projektantom w lipcu 2025 r. miejskie Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego.
Miasto długo nie chciało pokazać jakichkolwiek wizualizacji nowych zadaszeń. Oficjalnie nie pokazało ich nadal, ale udało nam się dotrzeć do grafik z 2025 r. Prezentowane wizualizacje nie są ostateczne i efekt końcowy może być nieco inny. Dobrze pokazują jednak, na jakie wrażenie liczy miasto. Na ten moment nie wiemy, kiedy dokładnie ruszy wymiana – pierwotnie zapowiadano ją na 2026 r., jednak pod koniec października start prac wciąż nie nastąpił.
Warto dodać, że w dalszej kolejności miasto szykuje także wymianę zadaszeń po stronie „patelni” i estetyzację tej przestrzeni. Jak udało nam się dowiedzieć w Urzędzie Miasta, najprawdopodobniej jesienią tego roku zadanie zostanie wpisane do Wieloletniej Prognozy Finansowej, a zatem przetarg na projekt wystartuje najwcześniej w 2027 r. Miasto póki co nie zdradza dokładnych planów. Wiemy tyle, iż koncepcję zmian opracowało Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego w Warszawie, zaś za realizację odpowiadać będzie Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta.
- Sprawdź również: Urząd miasta lęka się emocji, więc czarną kostkę maluje na biało. TR Warszawa w nowej wersji
Od projektantów miasto oczekiwało „lapidarności formy architektonicznej”
Warto przypomnieć, jakie wytyczne dla projektantów nowych wiat stworzył w 2024 r. Zarząd Transportu Miejskiego. Miały one przypominać te ze stacji M2 Szwedzka, Targówek Mieszkaniowy i Trocka, które są prostopadłościanami z betonu, stali i szkła. Jak czytamy w dokumencie ZTM:
- od projektanta oczekiwano „prostych, lekkich i neutralnych w formie zadaszeń” o jednakowej stylistyce,
- sugerowano „prostopadłe formy zadaszeń z wkomponowaniem w kontekst miejsca”,
- za cechę pożądaną uznano „lapidarność formy architektonicznej”,
- zalecono nawiązanie do zadaszeń wspomnianych stacji M2, „opartych na formach geometrycznych, dużej powierzchni przeszkleń oraz zastosowaniu betonu architektonicznego i malowanej na kolor antracytowy stali”,
- w przypadku zastosowania przeszkleń projektantowi nakazano uwzględnienie wymaganych przepisami zabezpieczeń przed ewentualną kolizją z ptakami.
4 września 2024 r. jako projektanta nowych zadaszeń wybrano konsorcjum firm Kołodziej Architekci Przemysław Kołodziej oraz SZKUDLARSKI MICHAŁ Biuro Architektoniczne “MS”. Na realizację zadania wyznaczono 270 dni. Poniżej można zobaczyć wejście do stacji M2 Targówek Mieszkaniowy, które miało być dla architektów inspiracją.
Co ciekawe, w dokumentacji przetargowej dotyczącej zadaszeń metra wskazano, iż „przebudowywane obiekty mają być docelowo wkomponowane w zabudowę zamykającą od południa tzw. Plac Centralny”, dlatego „należy przewidzieć wariantowe formy architektoniczne przy ewentualnej zabudowie (...) i dopuszczalne obudowanie zmodernizowanej konstrukcji zadaszenia bądź potraktowania jej jako tymczasową strukturę z możliwością przekształcenia”. Na razie jednak ta potencjalna zabudowa to pieśń odległej przyszłości.
Dodajmy, że na razie nie ma informacji o tym, czy wymiana części zadaszeń przy metrze Centrum oznacza, że w przyszłości podobny los czeka niebieskie wiaty z lat 90. przy stacjach Świętokrzyska, Politechnika i Pole Mokotowskie.
- Czytaj więcej: Nowe budynki na Placu Defilad? Nie doczekasz się. „Sytuacja prawna jest skomplikowana”
„Szklane kolebki” krytykowano od samego początku
Tak duża wizualna zmiana na Placu Defilad bez wątpienia wzbudzi różne reakcje, jak wszystkie zmiany w ścisłym centrum Warszawy. Dotychczasowe niebieskie wiaty miały zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Trudno jednak zaprzeczyć, że starzały się nienajlepiej, nawet mimo lekkich remontów. Prędzej czy później ich wymiana i tak byłaby konieczna.
Co ciekawe, tymczasowe „tuby” spotykały się z krytyką już w latach 90., gdy jeszcze lśniły nowością. Zaledwie pół roku po otwarciu stacji metra Centrum architekt Grzegorz Stiasny pisał o nich w publikacji „Krajobraz warszawski, czyli o nowych stacjach warszawskiego metra”:
Otwór wybity w przejściu pod rondem nie prowadzi wprost do stacji, tylko wyprowadza przed typowe zadaszenia szklanych kolebek wejść. O ile cała stacja nie jest powtórzeniem jednego z dotychczas stosowanych na linii kilku typów, to wejścia do niej nie posiadają żadnego specjalnego, odmiennego charakteru. (...) Kilka lat temu architektoniczne władze miasta próbowały nadać bardziej zindywidualizowany charakter chociaż zadaszeniom nad wejściami do poszczególnych stacji. Pomimo kilku interesujących projektów wszędzie wykonano dosyć toporne w proporcjach i detalu stalowe kolebki. Przy dojściu z istniejącego przejścia podziemnego nie spełniają one jednak swej ochronnej funkcji.
- Przejdź do galerii: Tak różne są wejścia do metra w Warszawie. Co stacja, to inna wiata