Spis treści
Kontrowersyjny tramwaj wzdłuż Pola Mokotowskiego
Planowana od lat trasa tramwajowa wzdłuż Pola Mokotowskiego ma połączyć ul. Rakowiecką na Mokotowie z ul. Banacha na Ochocie. Szyny pobiegną w większości skrajem parku, wzdłuż ul. Rostafińskich. W sierpniu 2022 r. miasto podpisało umowę na 4 mln 34 tys. zł brutto z projektantem, firmą Databout. Tramwaje Warszawskie zapowiadają lata 2028–2030 jako możliwy termin budowy, o ile miasto przyzna na nią fundusze, co jeszcze nie nastąpiło.
Choć etap projektowy już trwa, inwestycja budzi pewne kontrowersje, a na wiele pytań nadal brakuje odpowiedzi. W październiku 2025 r. prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski niespodziewanie postawił budowę pod znakiem zapytania. Jak powiedział dziennikarzom rdc.pl, „Ten tramwaj jest w planach, ale czy go będziemy realizować przy tym oporze społecznym, to się dopiero okaże”. Jak ustalili dziennikarze TVN, przeciwko planowanej trasie protestują mieszkańcy pobliskiego osiedla Biały Kamień, obawiający się głównie hałasu.
Latem 2025 r. do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wpłynęło ok. 20 odwołań od wydawanej wówczas decyzji środowiskowej dla tej inwestycji, złożonych właśnie przez osoby z Białego Kamienia. Choć od tamtej pory upłynęło 15 miesięcy, SKO nie zajęło się jeszcze odwołaniami, choć w teorii miało na to maksymalnie 2 miesiące. Dziennikarzom „Gazety Wyborczej” udało się jednak ustalić, że odwołania do SKO na szczęście nie blokują procesu projektowego. Możliwe jednak, że osoby przeciwne inwestycji nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i będą próbowały ją blokować na inne sposoby.
Wypowiedź prezydenta Trzaskowskiego wzbudziła prawdziwą medialną burzę oraz pytania o to, czy miasto zamierza się ugiąć przed 20 głosami protestu. Aktywiści zorganizowali nawet na ul. Rostafińskich manifestację wyrażającą poparcie dla budowy. Ostatecznie 20 listopada 2025 r. prezydent miasta opublikował w mediach społecznościowych wideo, w którym zapewnił: „Zbudujemy tramwaj na Rostafińskich. Kropka.”. Zaznaczył jednak, że inwestycja ta nie jest dziś dla miasta priorytetem, a wcześniej nastąpi realizacja tras na Gocław oraz Zieloną Białołękę.
Pod adresem inwestycji pojawiają się też głosy krytyki związane z koniecznością wycięcia wielu drzew. Tramwaje Warszawskie podkreślają, że dążą do zminimalizowania wycinki drzew, jednak jej zakres i tak raczej będzie spory – trasa musi się zmieścić przy wąskiej ulicy Rostafińskich, między parkiem a jezdnią i ogródkami działkowymi. Dziesiątki drzew rosnących wzdłuż ulicy bez wątpienia pójdą pod topór. Dokładną ich liczbę określi decyzja środowiskowa.
Warto podkreślić, że na inwestycję nie ma obecnie zarezerwowanych środków w Wieloletniej Prognozie Finansowej.
Nowy odcinek ma spiąć wiele inwestycji w całość
Według prognoz trasa tramwajowa wzdłuż Pola Mokotowskiego będzie niezwykle popularna, gdyż stworzy ważne połączenie między słabo dziś skomunikowanymi dzielnicami. Przejazd z Ochoty na Mokotów lub odwrotnie jest dziś możliwy albo tramwajami przez centrum (czyli naokoło), albo autobusami. W obliczu częstych korków wielu pasażerów wybiera jazdę przez centrum, co jednak oznacza stratę czasu. Nowe połączenie pozwoli więc znacząco skrócić podróże. Dodatkowo pojemność tramwajów jest większa niż pojemność autobusów, a zatem z komunikacji miejskiej będzie mogło skorzystać więcej osób.
W ramach budowy tramwaju wzdłuż Pola Mokotowskiego zaplanowaliśmy przebudowę istniejących torów na ul. Banacha, przebudowę pętli tramwajowej, a także przebudowę torów na Rakowieckiej. Łącznie trzeba będzie zbudować około 1,5 km nowych torów i przebudować 1,5 km istniejących – podaje UM Warszawa.
To jednak dopiero początek, gdyż odcinek wzdłuż Pola Mokotowskiego to także część większej inwestycji tramwajowej, która docelowo połączy szynami Wolę z Wilanowem. W jej skład wchodzą:
- tramwaj do Wilanowa (gotowy),
- tramwaj na Rakowieckiej (gotowy),
- omawiany tramwaj wzdłuż Pola Mokotowskiego (w projektowaniu),
- tramwaj do Dworca Zachodniego z podziemnym przystankiem pod stacją PKP (w budowie),
- tramwaj Kasprzaka – Dworzec Zachodni (w projektowaniu),
- tramwaj na Kasprzaka (gotowy).
Jak widać, w tej układance odcinek wzdłuż Pola Mokotowskiego jest kluczowy, gdyż wypada w samym środku. Bez niego tramwaje muszą kursować okrężnymi trasami przez centrum. Gdy jednak cały projekt będzie gotowy, powstanie zupełnie korytarz wysokowydajnego transportu zbiorowego łączący ze sobą szereg dzielnic.
Przesuną jezdnie ul. Banacha, dodadzą przystanki przy szpitalu
Choć nie jest jeszcze gotowy projekt trasy wzdłuż Pola Mokotowskiego, znamy jej wstępne założenia. Zacznie ona swój bieg u styku ul. Rakowieckiej i św. Andrzeja Boboli. Następnie skręci w ul. Rostafińskich, pojedzie nią skrajem Pola Mokotowskiego (ingerencja w sam park będzie minimalna), przetnie narożnik parku, by następnie pokonać ul. Żwirki i Wigury i wjedzie w ul. Banacha, gdzie trasa połączy się z istniejącą siecią tramwajową.
Jak informuje portal transport-publiczny.pl, na Banacha torowisko tramwajowe ma być zbudowane po południowej stronie ulicy. Nie zostaną wycięte rosnące tam drzewa. Szyny znajdą się bowiem w miejscu dzisiejszej południowej jezdni Banacha, która z kolei będzie przesunięta na północ, w miejsce obecnego pasa zieleni rozdzielającego jezdnie (obie zostaną nieco zwężone, żeby wystarczyło miejsca).
Przystanki będą zlokalizowane obok szpitala na Banacha oraz u zbiegu ul. św. Andrzeja Boboli i Rakowieckiej. Nie zaplanowano przystanku w połowie ul. Rostafińskich, gdyż z analiz wynika, że te okolice są już wystarczająco dobrze obsługiwane przez przystanek Rakowiecka-Sanktuarium.
Na ten moment nie wiadomo, jakie rozwiązania zostaną zastosowane celem zapewnienia bezpieczeństwa osób korzystających z parku w miejscu, gdzie planowane są szyny tramwajowe. Podczas konsultacji społecznych w 2015 i 2016 r. (dotyczących przebudowy Pola Mokotowskiego) mieszkańcy sugerowali „szczelne wygrodzenia (siatka, ekran)”, co miało też chronić zwierzęta przed wchodzeniem na torowisko. Wydaje się jednak wątpliwe, żeby zdecydowano się na takie rozwiązanie, gdyż w praktyce odcięłoby to część parku od reszty.