Spis treści
Tramwaj do Dworca Zachodniego. Opóźniony, ale już bliski ukończenia
Wszystko miało być gotowe w kwietniu 2026 r., ale nic z tego. Po mroźnej zimie, która według Tramwajów Warszawskich wstrzymała prace, inwestycja złapała opóźnienie. Pod koniec kwietnia 2026 r. udało się dopiero połączyć budowany tunel pod Parkiem Pięciu Sióstr z podziemną komorą przystankową przy dworcu. Teraz miasto zapowiada, że wjazd pierwszego tramwaju testowego na nową trasę nastąpi jesienią 2026 r., a dokładny termin uruchomienia przejazdów pasażerskich zależy od tego, ile potrwają odbiory techniczne. Realnie trzeba się zatem nastawiać, że dworzec Warszawa Zachodnia zyska połączenie z siecią tramwajową zapewne na początku 2027 r.
Tyle dobrego, że jest na co czekać. Choć nowy odcinek ma tylko 1,6 km, jego wpływ na miejską sieć transportową będzie ogromny. Zachodni stanie się pierwszym dużym dworcem Warszawy, gdzie tramwajem dojedziemy pod same perony. Stosunkowo niedaleko do tramwajów mają też oczywiście dworce Wschodni i Centralny, jednak na Warszawie Zachodniej przesiadki będą wprost dziecinnie łatwe – wysiadasz z komunikacji miejskiej pod ziemią, przechodzisz kilkadziesiąt metrów korytarzem i już możesz schodami ruchomymi czy windą dostać się na pociąg. Tramwaj zatrzyma się bowiem na przystanku tuż obok kolejowego peronu nr 1.
- Zobacz także: Przebudowa Warszawy Wschodniej. Będzie ogromny dach, nowe schody ruchome, estakada i windy
Do Dworca Zachodniego, zgodnie z planami Warszawskiego Transportu Publicznego, będzie dojeżdżać linia 14. Pasażerowie dojadą nią z Dworca Zachodniego do Placu Narutowicza, rejonu Politechniki, a następnie na Dolny Mokotów i do Miasteczka Wilanów
– podaje Urząd Miasta. Rozpoczętą w kwietniu 2024 r. inwestycję za 362,6 mln zł brutto (w tym pokaźne dofinansowanie z Unii Europejskiej) realizuje konsorcjum firm ZUE i FABE.
Transportowa rewolucja z opóźnionym zapłonem
Na pierwszy rzut oka tramwaj do Dworca Zachodniego nie wydaje się aż tak rewolucyjny. Możliwość dojechania tu tramwajem od strony ul. Grójeckiej z pewnością się przyda, ale dworzec był już przecież całkiem sprawnie obsługiwany autobusami. Trudno zakładać, że pasażerom kolei będzie się opłacała przesiadka na tramwaj, żeby dotrzeć do centrum – można przecież po prostu wysiąść z pociągu jedną stację dalej, na Warszawie Centralnej. Nie będzie też raczej wielu chętnych na przejazd całą trasą, od dworca aż do Wilanowa, a to z racji długiej i krętej trasy (przez Plac Narutowicza, Filtry, Marszałkowską, Spacerową i Sobieskiego). Póki co nowa trasa będzie się pewnie przydawać głównie mieszkańcom Ochoty i części Mokotowa.
Na tramwaj do Warszawy Zachodniej trzeba jednak patrzeć szerzej – jako na część większej całości. Docelowo nowe szyny stanowić będą część trasy międzydzielnicowej z Woli do Miasteczka Wilanów. Trasy kluczowej, gdyż dziś w stolicy takich połączeń bardzo brakuje: wszędzie trzeba jeździć przez centrum, co oznacza nadkładanie drogi i stratę czasu. Jednak w przyszłości pasażer będzie mógł znacznie skrócić sobie trasę: z Woli tramwaje pomkną pod Dworzec Zachodni, a następnie ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r., ul. Banacha, skrajem Pola Mokotowskiego i ul. Rakowiecką, a stamtąd dalej w kierunku Wilanowa. Podróże między Mokotowem a Wolą czy Wilanowem a Ochotą nagle staną się proste. Stanie się to jednak dopiero w kolejnej dekadzie, gdyż przedłużenie tunelu tramwajowego w stronę Woli (odcinek A na poniższej mapie) oraz tramwaj wzdłuż Pola Mokotowskiego (odcinek C) nie wyszły jeszcze poza etap przygotowawczy.
- Czytaj również: Warszawski Central Park, który łączy i dzieli dzielnice. Ani go przeskoczyć, ani obejść, lecz miasto próbuje
Przystanek nie będzie straszył gołym betonem, a park odzyska zieleń
Budowa tramwaju do Dworca Zachodniego, trwająca przeszło dwa lata, okazała się uciążliwa nie tylko dla mieszkańców Ochoty, ale też osób dojeżdżających do centrum Alejami Jerozolimskimi. Tunel łączący dworzec z ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. buduje się co prawda bez wstrzymywania ruchu w Alejach, jednak z utrudnieniami (zajmowanie części pasów itp.). W połączeniu z opóźnieniem prac sprawiło to, że inwestycja nieraz spotykała się z medialną krytyką. Choć mało kto raczej kwestionował jej sens, pojawiały się zarzuty o brak nadzoru miasta nad wykonawcą oraz nadmierne utrudnienia w ruchu.
Nie odmawiając tym zarzutom słuszności, warto jednak odnieść się do dwóch innych, które też nieraz padają, choć niesłusznie. Pierwszy z nich to siermiężna estetyka planowanego podziemnego przystanku. Na wizualizacjach udostępnionych przez Tramwaje Warszawskie widać bowiem przestrzeń bardzo betonową, pozbawioną jakichkolwiek ozdobników. Jak jednak zapewniają TW, ostatecznie przystanek, z którego korzystać będą tysiące pasażerów, ma wyglądać nieco inaczej: zapowiedziano, że zostanie wykończony w standardzie zbliżonym do tego znanego z nowego Dworca Zachodniego.
Zarzut drugi dotyczy z nich to rozkopania ledwie co oddanego do użytku Parku Pięciu Sióstr pod budowę tunelu. Tu należy zauważyć, że park oddano do użytku w momencie, kiedy termin realizacji tramwaju nie był pewny, a zatem postanowiono nie czekać z urządzeniem terenów zielonych. Uwzględniono jednak przyszłą inwestycję: na trasie przyszłego tunelu celowo nie sadzono drzew. Docelowa zieleń pojawi się dopiero po zakończeniu prac nad tramwajem.
- Przejdź do galerii: Dworzec PKP Warszawa Zachodnia po przebudowie