Spis treści
Wileńska 13 w Warszawie. Kamienica czeka na remont czy sprzedaż?
Pracujemy nad kompleksowym planem przywrócenia funkcji mieszkalnych i remontów w kamienicach przy Wileńskiej 3,5,7, ale także pod numerami 9,11,13 i Inżynierskiej 1. Część kamienic będzie remontowana i przeznaczona na mieszkania komunalne, część w formule TBS, a część będzie przeznaczona do sprzedaży
– informowała pod koniec 2025 r. Aldona Machnowska-Góra, ówczesna wiceprezydentka Warszawy. Jak na razie nie wiadomo, czy zabytek przy Wileńskiej 13 czeka remont, czy sprzedaż. Na odpowiedź dzielnicy w tej sprawie wciąż czekamy.
Przypomnijmy, że to część większego planu, dzięki któremu miasto chce ocalić kamienice na Pradze-Północ przed dalszym popadaniem w ruinę. Zamysł jest taki, że sprzedaż części budynków pozwoli miastu uzyskać środki na remont pozostałych, a inwestorzy komercyjni, którzy nabędą podniszczone kamienice, też przecież będą mieć interes w tym, by przywrócić im blask. Jednocześnie planowane zmiany mają spowodować napływ nowych mieszkańców. „Ten miks (...) sprawi, że nie będzie koncentracji ubóstwa przy jednej ulicy, w jednym obszarze” – mówił w marcu 2026 r. Jacek Grunt-Mejer, pełnomocnik ratusza ds. rewitalizacji Pragi.
Na temat stanu prawnego kamienicy przy Wileńskiej 13 miasto odpowiada:
Nieruchomość przy ul. Wileńskiej 13 jest własnością m.st. Warszawa. Znajduje się na niej trzypiętrowa kamienica z oficynami (Kamienica Arona Balfisza) wpisana do rejestru zabytków, która jest zamieszkała. (...) W projekcie planu ogólnego, znajduje się ona w strefie wielofunkcyjnej z zabudową mieszkaniową wielorodzinną. Obecnie nie jest prowadzone postępowanie administracyjne dotyczące zwrotu nieruchomości w trybie dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy, natomiast jest prowadzone postępowanie w przedmiocie przyznania odszkodowania w trybie art. 215 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami.
Innymi słowy, potomkowie dawnych właścicieli starają się o odszkodowanie za mienie utracone w wyniku powojennej nacjonalizacji, ale nie walczą o zwrot kamienicy. Jak na warszawskie warunki, jest więc całkiem nieźle – stan prawny nie jest w pełni uregulowany, ale już widać światełko w tunelu.
- Czytaj więcej: Warszawa zazielenia ul. Środkową, gdy obok walą się kamienice. Dwie twarze Pragi-Północ
Kamienica czynszowa, tajne komplety, ambasada ZSRR i lokale komunalne
A mowa o budynku bardzo ciekawym i jednym z piękniejszych na Pradze-Północ, nawet mimo zniszczeń. Trzypiętrowa, ceglana kamienica przy Wileńskiej 13 powstała w 1890 r. dla Arona Lejbowicza Balfisza jako typowa kamienica czynszowa. Jej projektanta nie znamy. Już wtedy imponowała eklektycznym stylem i bogato zdobioną fasadą. Na parterze znajdowały się lokale usługowe, zaś na wyższych piętrach mieszkania na wynajem. Z tyłu, za frontową kamienicą z przejazdem bramnym, znalazły się boczne oficyny oraz poprzeczny budynek o funkcji produkcyjnej, otaczające wydłużone, zamknięte podwórze.
W kolejnych latach budynek wielokrotnie przechodził z rąk do rąk. W latach 30. w jednej z oficyn otwarto bibliotekę publiczną, która działała także podczas okupacji i później aż do 1955 r. Jak wspominał po latach Paweł Elsztein cytowany przez napradze.waw.pl:
W 1942 roku okupant nakazał zamknięcie bibliotek w całej Warszawie. Książki miały być zapakowane i opieczętowane. Ale [kierowniczka – przyp. red.] Janina Englert skrzyń nie pieczętowała. Książki wciąż były wypożyczane, ale wyłącznie młodzieży kształcącej się na tajnych kompletach i osobom zaufanym.
Po wojnie, którą budynek przetrwał w dobrym stanie, kamienica przy Wileńskiej 13 została znacjonalizowana. Jednak już wcześniej, bo w 1945 r., mieszkańców wysiedlono, żeby w budynku mogła rozpocząć działalność pierwsza powojenna ambasada ZSRR w Polsce, z ambasadorem Wiktorem Lebiediewem na czele. Choć jednak wysiedlenie 150 osób miało trwać tylko 3 miesiące, władze nie dotrzymały słowa. Gdy 10 miesięcy później ambasada przeniosła się pod dzisiejszy adres al. Szucha 2-4, mieszkania nie wróciły do dawnych lokatorów, tylko trafiły do dyrekcji Teatru Polskiego.
- Dowiedz się także: To był rewanż za ambasadę. Polsko-rosyjski zespół zaprojektował ważne biuro ZSRR - nagroda musiała być
Są (...) wśród nas tacy, którzy mieszkają w piwnicach (emeryt gazowni), tacy, którzy gnieżdżą się w kuchniach lub wilgotnych norach wraz z dziećmi (kolejarze, nauczyciele oraz pracownicy różnych instytucji i urzędów), a są także tacy, którzy dosłownie nie mają gdzie mieszkać (pracownica szpitala: dzień spędza w pracy, a noc... za przepierzeniem w jednym z korytarzów szpitala)
– skarżyli się wysiedleni na łamach „Życia Warszawy” z 13 listopada 1945 r. Niestety, skarżyli się na próżno, bo jeszcze trzy lata później prasa publikowała reportaże o tym, jak w kamienicy przy Wileńskiej 13 żyje się aktorom Teatru Polskiego.
W latach 70. kamienicę przeznaczono do wyburzenia. Nie doszło jednak do tego dzięki wpisowi do rejestru zabytków, którego dokonano 31 sierpnia 1976 r. W tej sytuacji miasto zamierzało przekazać kamienicę Pracowni Konserwacji Zabytków, do czego jednak ostatecznie nie doszło. W 1981 r. budynek przeszedł w ręce Skarbu Państwa, zaś po 1989 r. wróciła do miasta i mimo kiepskiego stanu technicznego jest zamieszkała do dziś.
- Przejdź do galerii: Drewniak na Środkowej 2 po modernizacji