Czyszczą z porostów betonową łupinę cieniutką jak tkanina, a nad głowami wiernych wiszą alpiniści. Bo tu nie ma kątów prostych

To prawdziwy unikat. i na dodatek przechodzi nietypowy remont, który zaczął się od czyszczenia z porostów. Ten budynek nie ma żadnych filarów i podpór. Przykrywa go jednorodna powłoka, betonowa łupina, która w najcieńszym miejscu ma zaledwie 6 cm grubości. Projekt powstał w czasach fascynacji innowacyjnością i działalności wybitnych konstruktorów, ale budowę ukończono dopiero 30 lat później. Zaprojektowali go konstruktor - błyskotliwy matematyk, młody architekt i architekt - student, a zbudowali parafianie. Oto kościół Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.

Warszawski Jamnik

Kościół Fajansa i Kuźmienki niemal w ogóle nie przypomina tego, z czym kojarzy nam się architektura sakralna - opisywał świątynię Filip Springer. - To właściwie rozfalowana, biała struktura z betonu, która w niektórych miejscach pnie się ku niebu na wysokość czterdziestu metrów, w innych łagodnie spływa na ziemię. Jest majstersztykiem konstrukcyjnym

Remont kościoła w Kaliszu - wrzesień 2026
Autor: Kancelaria Prezydenta Miasta Kalisza./ Materiały prasowe

Rok 2026. Remont kościoła w Kaliszu

Ta niezwykła budowla właśnie jest w remoncie, który odbiega od standardu. Kształt hiperboloidy parabolicznej wymusił odejście od klasycznych rusztowań.

- Wiszący kilkadziesiąt metrów nad ziemią mężczyźni z urządzeniami nic niemającymi wspólnego z kielnią czy młotkiem to nie jest obraz charakterystyczny dla remontu. A w przypadku tej wyjątkowej budowli właśnie metoda alpinistyczna jest najbardziej efektywna - czytamy w komunikacie UM Kalisz.

Jako pierwsze przeprowadzone zostanie oczyszczenie powierzchni przy użyciu wody pod ciśnieniem. Za zabrudzenie białej powłoki odpowiadają przede wszystkim porosty, co świadczy o dobrej jakości powietrza w mieście. I chociaż to bardzo proste organizmy, to stanowią duże zagrożenie dla struktury budowli – wytwarzają kwasy, które niszczą charakterystyczną powłokę.

Konieczne jest więc usunięcie porostów, a razem z nimi – uszkodzonych fragmentów betonu. Następnie działania obejmą zabezpieczenie antykorozyjne zbrojenia i reprofilację ubytków betonu. Naprawione zostaną rysy i spękania, zregenerowana dylatacja, przeprowadzone gruntowanie i wykonanie powłoki ochronno-malarskiej. Całość prowadzona jest pod nadzorem konserwatorskim i… turystów – zarówno polskich, jak i zagranicznych. – Remont tak dużego obiektu to proces, który będzie trwał. Jednak wierzę, że przy współpracy wielu ludzi i instytucji niedługo będziemy mieli piękną świątynie - mówi ks. prałat Paweł Kostrzewa, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego.

Na trwający remont kościoła parafia pozyskała liczne dofinansowania – z Urzędu Miasta Kalisza, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego i z budżetu państwa.

Wcześniej pisaliśmy:

Paraboloida hiperboliczna w architekturze

Niełatwo sobie wyobrazić, że projekt powstał w latach 50. XX wieku, w Polsce. Na dodatek kiedy mówimy Kalisz - myślimy - rynek, neoklasycyzm, barok, Rubens w katedrze. Ale bloki, żelbet, betonowy kościół z odciśniętym szalunkiem? Na dodatek taki, który wygląda jak kosmodrom, końskie siodło albo... gigantyczny czips? Mówi się też o nim kościół-ryba.

Kościół na osiedlu Asnyka w Kaliszu

Jednak kiedy przypomnimy sobie okoliczności, w jakich powstawał pomysł na świątynię na nowym osiedlu - Asnyka, rzecz jasna, bo w Kaliszu naprawdę nie da się zapomnieć, że to miasto tego poety - łatwiej będzie zrozumieć, jak mogło do tego dojść. I jak to się stało, że młodziutcy architekci wygrali konkurs ogłoszony przez SARP w Poznaniu w roku 1958 - zaledwie 4 lata po tym, jak Jerzy Kuźmienko ukończył Politechnikę Warszawską (miał 27 lat), a Andrzej Fajans miał dopiero 23 lata i jeszcze był studentem.

Ale Kuźmienko miał on już wówczas w dorobku między innymi udział w dwóch konkursach o tematyce sakralnej - kościół w Nowej Hucie, 1957 – II miejsce; kościół w Częstochowie, 1958 – wyróżnienie - przypomina Maciej Czarnecki w artykule dla Architektury - murator w 2015 roku.

Koniec socrealizmu w architekturze. Czas na postęp techniczny

Na dodatek dwa lata wcześniej, w 1956, Ogólnopolska Narada Architektów ogłasza oficjalny koniec socrealizmu w polskiej architekturze. - Kierunek urbanistyki i architektury w okresie lat 1949-55 był zasadniczo błędny - grzmią architekci. - Zahamowany został rozwój postępu technicznego. Trzeba, aby nowa architektura polska operując w sposób wynalazczy i twórczy najnowszymi osiągnięciami technicznymi była przede wszystkim humanistyczna i racjonalna.

- Rzeczywiście zachłyśnięto się innowacyjnymi możliwościami techniki pisał Ryszard Nakonieczny dla Architektury-murator kilka lat temu. - Niekonwencjonalne rozwiązania funkcjonalne przyobleczono w niespotykane wcześniej abstrakcyjno-ekspresyjne formy plastyczne, wynikające nie tylko z uwolnienia nieskrępowanego potencjału intelektualnego twórcy, ale i bacznej obserwacji coraz bardziej dostępnego świata zza żelaznej kurtyny. Ważną rolę odegrali wówczas w polskiej architekturze wybitni konstruktorzy – Wacław Zalewski, Andrzej Żórawski czy Franciszek Klimek. Była to dekada radości i optymizmu - dodawał.

Dlatego kiedy ogląda się tę świątynię, na myśl przychodzą takie nazwiska, jak Pier Luigi Nervi, Oscar Niemeyer, Felix Candella. 

Konstruktor Wacław Zalewski i matematyczna struktura

Kaliska wizja kościoła młodych architektów nie stałaby się jednak faktem, gdyby nie błyskotliwy konstruktor - matematyk Wacław Zalewski. Bo przecież wielu specjalistów, gdy zobaczyło projekt zupełnie bez podpór, uznało: to nie ma prawa stać. Jednak Zalewski był w stanie obliczyć, jak ta betonowa łupina ma być skonstruowana.

Zobacz też:

Świątynia projektu Stanisława Niemczyka w Tychach

Beton brut w Polsce. Budynki idealne do filmu Brutalist

Zobacz brutalistyczne budynki na zdjęciach i czytaj dalej.

Potrafiłem w pamięci podnosić do potęgi liczby czterocyfrowe, liczyłem logarytmy, sinusy. Nazywam to rachowaniem, nie matematyką, bo matematyka to jest logika i filozofia, a mój umysł miał dostęp do algebry - przyznał w rozmowie z A-M konstruktor Wacław Zalewski.

Kościół Miłosierdzia Bożego w Kaliszu
Autor: Dorota Niećko/ Archiwum prywatne Projekt matematyczny kościoła Miłosierdzia Bożego w Kaliszu opracowano w pracowni Wacława Zalewskiego

Kilka liczb o kaliskiej świątyni.

  • zadaszenie nawy kościoła Miłosierdzia Bożego przykrywa powierzchnię około 1000 mkw
  • maksymalna wysokość - 45 m w zwieńczeniu
  • Grubość łupiny – od 14 cm do zaledwie 6 cm na środku wielkiego łuku nawy

Budowa - 20 lat później

Kiedy budowano kościół w Kaliszu, w Warszawie stały lub powstawały inne obiekty, których współtwórcą jest Jerzy Kuźmienko: to budynek przy Koziej 9 i blok przy Karowej 18. Ale kościół musiał czekać na realizację, i to aż 20 lat.

Michał Czarnecki z Politechniki Warszawskiej pisał dla A-M w 2015 roku tak: Budowę rozpoczęto w 1977 roku i trwała lat kilkanaście. Ostatecznie obiekt ukończono ze zmianami na początku lat 90., zachowując główne idee pierwotnego projektu. W momencie oddania kościoła do użytku założenia formy matematycznej, konstruowanej zgodnie z rozkładem sił, oraz ekspresja i dynamizm zawarte w jego kształcie, nie były modne. W Polsce z wieloletnim opóźnieniem zagościła estetyka postmodernizmu i musiało upłynąć kolejnych 20 lat zanim ekspresyjna architektura końca lat 50. i 60. znów zaczęła budzić zainteresowanie. Ta pełna zwrotów historia ma jednak swój pozytywny epilog. Potwierdza bowiem, że istnieją w świecie sztuki i architektury formy uniwersalne, których miarą wielkości jest nieprzemijalność. 

Kościół Miłosierdzia Bożego w Kaliszu. Zdjęcia

Podcast Architektoniczny
Produkt mieszkaniopodobny
Architektura Murator Google News