Spis treści
TR Warszawa. Czarna kostka przemalowana na biało
Gdy w 2015 r. po raz pierwszy prezentowano opinii publicznej projekty Muzeum Sztuki Nowoczesnej i teatru TR Warszawa, nie można było mieć wątpliwości, że dzieje się coś ważnego. Świadczyła o tym już sama oprawa wydarzenia: konferencja prasowa na Placu Defilad, w której udział wzięli m.in. ówczesna prezydent miasta oraz projektant nowych gmachów – nowojorski architekt Thomas Phifer (współpracujący przy tym projekcie z APA Wojciechowski oraz Buro Happold).
11 lat później nowy, zmieniony wygląd TR Warszawa po raz pierwszy pokazano w facebookowej rolce. W 45-sekundowym filmiku opublikowanym przez prezydenta stolicy wizualizacjom zmian poświęcono sekund dziesięć. Na niedużych grafikach widać jasny, pokryty szkłem budynek, niemal znikający na tle bladoniebieskiego nieba. Pewne jest tylko jedno: czerń fasady zmieniła się w biel. Żeby dowiedzieć się czegoś więcej, trzeba było poczekać kilkanaście godzin, do oficjalnej konferencji prasowej, na której osobiście ani Rafała Trzaskowskiego, ani architekta nie było (ten ostatni przemówił z nagrania wideo).
Lżej, jaśniej, bardziej ekologicznie i – „co najważniejsze” – taniej
Przypomnijmy: nowa siedziba teatru TR Warszawa powstaje na Placu Defilad, pomiędzy Pałacem Kultury a Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Z tym ostatnim budynkiem nowy gmach ma tworzyć kompozycyjną całość i wspólnie z nim domykać Plac Centralny od północy. (Planowane domknięcie placu także od południa to pieśń odległej przyszłości). Nowoczesny obiekt teatralny będzie mieć ponad 17 tys. m² powierzchni, trzy sceny (w tym jedną otwieraną na plac oraz Park Świętokrzyski), zaplecze artystyczne i techniczne oraz restaurację i bar. Realizowany przez WARBUD budynek ma osiągnąć stan surowy w połowie 2027 r., zaś udostępnienie gmachu publiczności planowane jest na połowę 2029 r.
Na zmianę projektu miasto zdecydowało się zatem dosłownie w ostatniej chwili, już w trakcie trwania budowy, zaledwie miesiąc przed planowanym ogłoszeniem przetargu na wykończenie i wyposażenie budynku. A zmiana, choć głównie estetyczna, będzie radykalna. Prezentowana przez lata czarna bryła z fasadą z masywnych, perforowanych paneli odlanych z ciemnego metalu ustąpiła miejsca białemu budynkowi z fasadą typu double skin – złożonej z dwóch warstw oddzielonych pustą przestrzenią. W przypadku siedziby teatru TR Warszawa zewnętrzna warstwa ma być szklana i osadzona na prętach aluminiowych, co stworzy wrażenie lekkości i przezierności. Nową koncepcję, podobnie jak poprzednią, opracował zespół projektowy Thomasa Phifera.
Projekt, który był tworzony dziesięć lat temu, miał prawo stracić na aktualności. Dlatego wprowadzamy do niego kilka naprawdę poważnych zmian. (...) [Fasada – przyp. red.] będzie dużo lżejsza, zarówno wagowo, jak i wizualnie. Będzie też w innym niż planowano kolorze. Będzie też zbudowana z zupełnie innych tworzyw, a dzięki temu znacznie bardziej przyjazna środowisku. No i, co najważniejsze, znacznie tańsza w budowie
– wyjaśnia w filmiku prezydent Trzaskowski.
Wyjaśnienie to współgra z pojawiającymi się w minionych latach głosami krytyki pod adresem pierwotnej koncepcji TR Warszawa i MSN-u. Środowisko architektoniczne zarzucało budynkom przede wszystkim niedostateczne uwzględnienie kwestii ekologicznych. Pytano m.in., czy w pełni czarna, metalowa fasada to dobry pomysł w obliczu coraz większego problemu z upałami w miastach. Kwestie finansowe z kolei zawsze są punktem zapalnym w przypadku inwestycji w kulturę. Podczas gdy MSN kosztował ostatecznie ok. 700 mln zł, koszt budowy TR Warszawa miasto szacowało kilka lat temu na ok. 281 mln zł. W obliczu inflacji i zmian w projekcie nie wiadomo jednak, czy i jak szacunki się od tamtej pory zmieniły. Podczas konferencji podano jedynie, że zmiana elewacji powinna obniżyć koszty budowy o ok. 50 mln zł.
- Sprawdź również: Tu Mick Jagger rzucał kwiatami w milicję, a Anja Rubik pozowała z Wołgą. Pałac Kultury
Nowy nie tylko wygląd, ale i funkcja
Nowa koncepcja dla gmachu na Placu Defilad obejmuje także zmianę funkcji. Funkcja teatralna oczywiście w budynku pozostanie, tym bardziej, że wybudowano już m.in. mechanizm obrotowej sceny. Miasto chce jednak rozszerzyć koncepcję – w centrum Warszawy ma działać Scena Centralna (nazwa robocza), instytucja łącząca teatr TR Warszawa i Pawilon Tańca. W jednej strukturze organizacyjnej mieściłyby się zatem teatr, muzyka współczesna i taniec.
Nowa instytucja miałaby do dyspozycji zarówno obiekt na Placu Defilad, jak i poprzednią, tymczasową siedzibę Muzeum Sztuki Nowoczesnej – biały pawilon nad Wisłą, nieopodal bulwarów i BUW-u. Przypomnijmy, że budynek ten zaprojektował austriacki architekt Adolf Krischanitz. Budowla pierwotnie stała na Placu Zamkowym w Berlinie i służyła jako galeria sztuki, zaś w latach 2016–2017 został przeniesiony do Warszawy na potrzeby MSN-u.
- Dowiedz się także: Warszawa tańczy w białej kostce. Przyjechała z Niemiec, żeby służyć Muzeum Sztuki Nowoczesnej
Kontrowersja znika pod bielą i taflami szkła. Czy bezpieczniej znaczy lepiej?
Przy tej okazji muszę wspomnieć o Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które wywołuje ogólnonarodową dyskusję o architekturze. TR też będzie wzbudzał kontrowersje, ale to chyba dobrze. Może będzie to przyczynek do edukacji o estetyce i edukacji związanej z przestrzenią publiczną
– mówiła ówczesna wiceprezydentka Warszawy Aldona Machnowska-Góra 13 czerwca 2025 r., gdy podpisywano umowę z wykonawcą gmachu TR Warszawa.
Rok później miasto całkowicie zmieniło narrację. Zapowiadając zmiany w projekcie gmachu, prezydent Trzaskowski mówił: „najważniejsza to fasada, dlatego że ona na wszystkich wizualizacjach rozbudzała najwięcej emocji”. Fakt wzbudzania kontrowersji, który przed rokiem oceniano na „chyba dobrze”, nagle stał się problemem i impulsem do całkowitej zmiany koncepcji. Koncepcji, dodajmy, opartej właśnie na kontraście czerni i bieli, co wielokrotnie podkreślali zarówno urzędnicy, jak i sam architekt.
Chcieliśmy, aby MSN i TR Warszawa miały bardzo dużą prezencję, nie były lekkimi, zwiewnymi bryłami, tak, aby nie zginęły na tle Pałacu Kultury oraz nie były zbyt podobne w charakterze do znajdujących się w pobliżu budynków handlowych [Ściany Wschodniej – przyp. red.]
– podkreślał Thomas Phifer w rozmowie z „Architekturą-murator”.
Teraz, na wniosek miasta, projektant częściowo odszedł od tej koncepcji. Nie będzie kontrastu, nie będzie wyrazistej czerni. Bryła teatru TR Warszawa ma zyskać cechy, których pierwotnie dla niej nie planowano, czyli zwiewność i lekkość. Podkreślają to dodatkowo pierwsze pokazane przez urzędników wizualizacje, na których gmach niemalże znika, rozpływa się na tle nieba. Zobaczcie, zdają się mówić, zniknął budynek, który tak kłuł was w oczy. Będzie biało, jak w MSN-ie, który już wam się nieco opatrzył, będzie w szkle, jak dobrze wam znane Domy Towarowe Centrum. Możecie spać spokojnie, nic się nie wydarzy.
- Przejdź do galerii: Budowa siedziby teatru TR Warszawa na Placu Defilad