Spis treści
- Innowacyjne kąpielisko - przepustka do wspólnego plażowania kobiet i mężczyzn
- Modernizm na drewnianych palach. 185 kabin i perła z widokiem na Bałtyk
- Po wojnie niemiecki Familienbad zmienił się w kultowe Morskie Oko
- Degradacja i nieudana prywatyzacja, czyli jak rozebrano ikoniczny budynek
- Czy ruina na plaży Kołobrzegu ma szansę na odbudowę?
Innowacyjne kąpielisko - przepustka do wspólnego plażowania kobiet i mężczyzn
Gdy na przełomie XIX i XX wieku dawny niemiecki kurort Ostseebad Kolberg rozwijał swoją infrastrukturę wypoczynkową, zasady korzystania z morskich kąpieli podlegały rygorystycznemu podziałowi według płci. Na kołobrzeskiej plaży funkcjonowały wówczas dwa osobne, wyizolowane zakłady - Damenbad przeznaczony wyłącznie dla kobiet oraz Herrenbad, tylko dla mężczyzn. Przełom społeczny i architektoniczny nastąpił z chwilą budowy nowej przestrzeni, nazwanej Familienbad - Kąpieliskiem Rodzinnym.
Tak, to właśnie była dokładnie ta pobazgrana graffiti, dzisiejsza ruina, strasząca na pięknej kołobrzeskiej plaży.
Ale wróćmy do jej początków. Był to obiekt przełomowy, ponieważ po raz pierwszy w historii kurortu umożliwił wspólne plażowanie, kąpiele i spędzanie wolnego czasu rodzicom wraz z dziećmi. Zamiast zamkniętych barier obyczajowych stworzono nowatorski zakład kąpielowy, posadowiony bezpośrednio na piaszczystej plaży, na drewnianych palach. Archiwalne materiały z prasy niemieckiej - w tym doniesienia „Hallesche Zeitung” - wskazują, że premiera rodzinnego kąpieliska w Kołobrzegu nastąpiła w sobotę 5 lipca 1902 roku.
Modernizm na drewnianych palach. 185 kabin i perła z widokiem na Bałtyk
Architektonicznie kompleks reprezentował niezwykle rzadki przykład drewnianej architektury plażowo-uzdrowiskowej. Jak wynika z analiz historyczno-konserwatorskich, budynek posiadał szalowane drewnem elewacje, wyraziste cechy modernistyczne oraz charakterystyczny mansardowy dach. Dziś pozostały z niego jedynie szczątki, dziurawy, przysypany w połowie piachem budynek nie przypomina tego historycznego.
Wtedy całość unosiła się nad piaszczystym brzegiem na gęstym rusztowaniu z drewnianych pali, do którego z brzegu prowadził drewniany pomost.
Centrum zakładu kąpielowego stanowiło aż 185 indywidualnych kabin przebieralnych, z których plażowicze wychodzili bezpośrednio do wydzielonej strefy morskiej.
W 1910 roku inwestycję wzbogacono o reprezentacyjny skrzydłowy budynek restauracyjny, wychodzący malowniczo w stronę fal Bałtyku. Chociaż w grudniu 1916 roku zabudowania strawił pożar, kompleks odbudowano w latach 1923-1924, przywracając mu dawny blask.
Przez całe dwudziestolecie międzywojenne obiekt tętnił życiem - w restauracyjnych salach i na tarasach organizowano potańcówki, spotkania towarzyskie oraz wieczorki przy muzyce na żywo. Co ciekawe, mimo wyjątkowej formy architektonicznej, w archiwach do dziś nie udało się odnaleźć imienia i nazwiska projektanta pierwszego obiektu ani jego popożarowej odbudowy.
Po wojnie niemiecki Familienbad zmienił się w kultowe Morskie Oko
Jak czytamy w kołobrzeskiej „Gazecie Muzealnej”, delikatna, drewniana konstrukcja osadzona na palach niemal bez szwanku przetrwała niszczycielskie, krwawe walki o Kołobrzeg w marcu 1945 roku, podczas których zniszczeniu uległa większość miejskiej zabudowy. Po przejęciu obiektu przez polską administrację, zarząd nad nim objęło państwowe przedsiębiorstwo Uzdrowisko Kołobrzeg, nadając mu nową nazwę - Morskie Oko.
W latach 60. XX wieku kompleks przeszedł gruntowną adaptację funkcjonalną. Dawne XIX-wieczne kabiny kąpielowe oraz przestronne poddasze restauracji przebudowano na pokoje gościnne z niezapomnianym widokiem na Bałtyk.
Morskie Oko przestało być jedynie tradycyjną przebieralnią, stając się jednym z najbardziej pożądanych obiektów noclegowych i gastronomicznych w całym pasie nadmorskim. Przez kolejne dekady PRL-u przyciągało rzesze stałych letników, zachwyconych możliwością zasypiania i budzenia się przy szumie fal uderzających o drewniane pale pod ich podłogą.
Pisaliśmy też: Jego projektant uwielbiał socrealizm, ale ten budynek zaprojektował inaczej. Kultowe sanatorium "Bałtyk" w Kołobrzegu
Degradacja i nieudana prywatyzacja, czyli jak rozebrano ikoniczny budynek
Upadek konstrukcji nie był pokłosiem działań wojennych, lecz skrajnego niedoinwestowania i błędów z okresu transformacji ustrojowej. Przez ponad trzydzieści lat od powojennej modernizacji drewniany budynek, wystawiony na stałe działanie morskiej soli, sztormowych wiatrów i wilgoci, nie przechodził gruntownych remontów konserwacyjnych.
W 1992 roku w ramach prywatyzacji nieruchomość nabył prywatny inwestor Stefan Olszewski. Sporządzona dwa lata później, w 1994 roku, ekspertyza techniczna wykazała całkowite wyeksploatowanie i katastrofalny stan konstrukcji drewnianej. W 1995 roku, za zgodą wojewódzkiego konserwatora zabytków, właściciel dokonał rozbiórki głównego budynku.
Zgoda konserwatorska opierała się jednak na bezwzględnym zastrzeżeniu, ze obiekt miał zostać wiernie odtworzony w swojej historycznej formie, na podstawie zachowanej dokumentacji i fotografii, z doprojektowaniem nowego skrzydła hotelowego.
Zamiary te szybko zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Konieczność dokupienia przyległej działki plażowej, rygorystyczne przepisy środowiskowe, zaostrzone normy budowlane, bariery biurokratyczne, a wreszcie nagła śmierć inwestora zablokowały plany rekonstrukcji. Zamiast odbudowy, na kołobrzeskiej plaży pozostały jedynie szkieletowe relikty dawnych pomostów i zaplecza.
Czy ruina na plaży Kołobrzegu ma szansę na odbudowę?
W kolejnych latach nieruchomość przechodziła z rąk do rąk. W 2014 roku działka o powierzchni prawie 2400 m² została wystawiona na sprzedaż za kwotę 6,5 miliona złotych. Ostatecznie w latach 2015-2016 teren zakupiła grupa inwestycyjna Zdrojowa Invest, dokupując od Skarbu Państwa również przyległy fragment plaży.
Mimo upływu kolejnych lat, obietnic i dyskusji podczas sesji Rady Miasta dotyczących planu zagospodarowania przestrzennego, historyczna renowacja do dziś nie doczekała się realizacji. Jak w 2021 roku informowała spółka, trudna sytuacja w branży turystycznej odsunęła w czasie jakiekolwiek decyzje budowlane, sugerując ponadto, że ewentualny nowy obiekt niekoniecznie musi być ścisłą repliką dawnego kompleksu.
Dziś dawne Morskie Oko przedstawia przygnębiający widok. To rdzewiejące elementy stalowe, niszczejące drewniane pale i zbutwiałe resztki dawnych konstrukcji, które z każdym rokiem są coraz silniej zasypywane przez piasek i niszczone przez sztormowe fale. Ten smętny krajobraz, przypominający scenerię nadmorskich slumsów, pozostaje bolesną pamiątką po jednym z najbardziej oryginalnych zabytków Kołobrzegu.
Zobacz zdjęcia kultowego sanatorium Bałtyk w Kołobrzegu