Spis treści
Między śródmieściem a Doliną Trzech Stawów
Ulica Konstantego Damrota w Katowicach znajduje się na styku kilku odmiennych porządków urbanistycznych. Z jednej strony rozciąga się śródmieście, z drugiej – modernistyczne osiedle Paderewskiego i zielone tereny Doliny Trzech Stawów.
Pomiędzy gmachem mBanku z lat 90. a Sądem Okręgowym, na działce zajmowanej wcześniej przez parking, powstał Damrota Garden. Jedenastokondygnacyjny budynek mieszkalno-usługowy zaprojektowała pracownia Konior Studio, kierowana przez Tomasza Koniora. Inwestorem jest Millenium Inwestycje, a realizację - która powstała w ramach specustawy lex deweloper - ukończono w 2025 roku.
Projektanci zdecydowali się na rozdzielenie dwóch części budynku. Trzykondygnacyjne podium, skalą nawiązujące do sąsiedniej zabudowy, mieści lokale gastronomiczne, usługowe i biurowe. Przeszklony parter otwiera się na ulicę, włączając obiekt w codzienne życie tej części Katowic. Dopiero ponad nim wznosi się bryła mieszkalna, której kolejne uskoki i cofnięcia tworzą miejsce dla tarasów, balkonów i ogrodów.
Żelbetowa konstrukcja robi miejsce dla ogrodów
Architektura Damrota Garden opiera się na zestawieniu zwartej, geometrycznej bryły z nieregularnym rytmem głębokich balkonów, loggii i tarasów. Ich zróżnicowane wysięgi nadają elewacjom przestrzenność, a jednocześnie pozwalają wprowadzić zieleń na kolejne poziomy budynku. Roślinność współtworzy strefę pomiędzy mieszkaniem a miastem, zapewniając cień, osłonę i większą prywatność. Zewnętrzne przestrzenie to praktycznie przedłużenie mieszkań, których program obejmuje zarówno mniejsze lokale, jak i rodzinne apartamenty i penthouse'y na najwyższych kondygnacjach.
Uzyskanie tak rozbudowanej struktury tarasów wymagało odpowiednich rozwiązań konstrukcyjnych. Budynek wykonano w monolitycznej technologii żelbetowej, w układzie płytowo-słupowym. Szczególnym wyzwaniem okazało się przewieszenie o wysięgu około 5,55 m. Dwie dolne kondygnacje wysuniętej części podwieszono do cofniętej bryły, wykorzystując żelbetowe zastrzały przenoszące obciążenia na pionowe elementy konstrukcyjne. Równie istotne było uwzględnienie ciężaru ziemi, wody i wieloletnich nasadzeń na balkonach oraz tarasach.
Wewnątrz uwagę zwraca trzykondygnacyjne lobby, którego centralnym elementem są monolityczne spiralne schody z betonu architektonicznego. Surowość żelbetowych słupów i rzeźbiarskiego biegu zestawiono z kamieniem, szkłem oraz roślinnością. Przy wejściu pojawia się również ściana wodna, po której spływająca woda wprowadza do przestrzeni dźwięk i refleksy światła.
Polska wariacja mediolańskiego Bosco Verticale?
Najbardziej charakterystycznym elementem Damrota Garden pozostaje jednak zieleń. Inspiracji dla projektu można szukać w mediolańskim Bosco Verticale, czyli słynnym pionowym lesie, którego balkony zamieniono w wielopoziomowe ogrody. Katowicka realizacja rozwija podobną ideę, dostosowując dobór roślin do lokalnego klimatu, wysokości poszczególnych kondygnacji oraz ich nasłonecznienia.
W projekcie przewidziano 65 odmian roślin, wśród nich platany osiągające ponad dziewięć metrów wysokości, azalie, trawy ozdobne i drzewa iglaste. Za realizację nasadzeń odpowiada polska firma AKG Architektura Krajobrazu, mająca w dorobku między innymi prace na terenie Łazienek Królewskich i Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.
Ogrody rozmieszczono na balkonach, tarasach i dachach, a ich utrzymanie wspomaga zintegrowany system nawadniania. Ostateczny wygląd budynku będzie zmieniał się wraz ze wzrostem drzew i krzewów, porami roku oraz sposobem pielęgnacji. Z czasem rośliny zaczną silniej osłaniać tarasy, przysłaniać fragmenty elewacji i wpływać na widoki z mieszkań.
Damrota Garden wpisuje się tym samym w coraz wyraźniej widoczny nurt architektury biofilnej. W Polsce jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych przykładów pozostaje Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie projektu Marka Budzyńskiego i Zbigniewa Badowskiego, z rozległym ogrodem na dachu. Podobne myślenie o przenikaniu budynku i roślinności można odnaleźć również w projekcie poznańskiego budynku mieszkalnego Aura autorstwa Roberta Koniecznego z KWK Promes, którego pochyła, obsadzona zielenią elewacja sprawia wrażenie wyrastającej z ziemi.
Zieleń jako nowy luksus?
W medialnych opisach inwestycji pojawiło się stwierdzenie, że „trend bliskiego połączenia powierzchni mieszkalnych i użytkowych z naturą zyskuje na popularności”. Jest w tym coś przewrotnego, bo przecież drzewa, krzewy i trawniki towarzyszyły architekturze mieszkaniowej na długo przed pojawieniem się koncepcji pionowych lasów. Na modernistycznych osiedlach stanowiły naturalny element zagospodarowania przestrzeni. Dzisiaj zieleń coraz częściej pojawia się w katalogu udogodnień inwestycji premium, obok penthouse'ów, recepcji z obsługą concierge, saun i prywatnych sal treningowych.
Zaczynamy na nowo doceniać coś, co przez lata wydawało się oczywiste: cień drzewa, sezonową zmienność roślin, możliwość odpoczynku wśród zieleni. I choć dziś tak rozbudowane rozwiązania najłatwiej spotkać w inwestycjach z wyższej półki, pozostaje mieć nadzieję, że z czasem upowszechnią się również w bardziej przystępnym cenowo budownictwie mieszkaniowym.