Tuż przy lotnisku Okęcie straszą ruiny młyna. Niezwykła pamiątka w Warszawie

Obok startują nowoczesne samoloty, tu czas się zatrzymał. Ruina przy ul. Komitetu Obrony Robotników w Warszawie sprawia wrażenie, jakby stała tu od wieków, ale jeszcze 30 lat temu mielono tu zboże na mąkę. Dziś to jedna z ostatnich pamiątek czasów, gdy Okęcie służyło przede wszystkim rolnikom.

Błażej Ciarkowski. Architektura dawnych domów wczasowych i sanatoriów z czasów PRL

Dawny młyn elektryczny przy ul. KOR w Warszawie

„Za załadowanie wagonu mąką zł 2500 otrzymałem” – czytamy na pożółkłym rachunku, wystawionym 23 listopada 1948 r. Adres młyna: ul. 17 Stycznia 3, czyli dzisiejsza ul. Komitetu Obrony Robotników 61. Adres zaskakujący, gdyż dziś tuż obok zaczynają się rozległe tereny Lotniska Chopina w Warszawie, działającego na Okęciu już przed wojną.

Jednak gdy cytowany wyżej rachunek wystawiono, dookoła rozciągały się pola, a zabudowania lotniska majaczyły ledwie w dali. Wielka rozbudowa portu lotniczego miała dopiero nastąpić. To wzniesiony między 1945 a 1951 r. ceglany młyn elektryczny był dla okolicznych mieszkańców – w znacznej mierze rolników – najważniejszym punktem okolicy.

Pozostał nim przez długie lata, rozwijając się i rozbudowując. Podczas gdy pobliskie gospodarstwa stopniowo znikały, wypierane przez obiekty lotniska oraz nowe osiedla, młyn W. Kawczyńskiego dorobił się drugiego, wyższego budynku bliżej ulicy oraz stróżówki przy wjeździe na posesję. Nie przetrwał jednak nadejścia wolnego rynku. W latach 90. przedsiębiorstwo podjęło jeszcze próbę rozwoju, dobudowując dwa stalowe silosy na zboże, jednak wkrótce młyn zamknął się na zawsze, a nowe konstrukcje rozebrano. Kiedy po sąsiedzku wyrastały prężnie nowe biznesy – restauracja fast food, salon samochodowy – na działce po dawnym młynie rosły już tylko chwasty.

Dawny młyn elektryczny W. Kawczyńskiego przy ul. KOR w Warszawie
Autor: Przemysław Zańko-Gulczyński

Reklamy, hotelowe plany, parking i ruina

Dziś działka z dawnym młynem to teren prywatny. Jest więc oczywiste, że od dziesięcioleci stoją tu reklamowe billboardy, gdyż taki los spotyka prędzej czy później wszystkie tego typu nieruchomości w miastach – przykładem choćby Ryżowa 80 czy dawny bazarek przy Hali Kopińskiej. Teren musi w końcu na siebie zarabiać, a to najprostszy sposób. Reklamodawcom najwyraźniej nie przeszkadza, że ich produkt jest pokazywany na tle rozsypujących się ruin i zaniedbanej działki.

Druga najpopularniejsza (bo również banalnie łatwa) inwestycja na zdegradowanych miejskich terenach to, rzecz jasna, parking. Na działce przy Komitetu Obrony Robotników zaczął on działać w pandemii, w 2020 r. – częściowo na działce przy młynie, a częściowo na przylegającym do niej, zapewne dzierżawionym terenie Skarbu Państwa. Chętnych do zaparkowania przy lotnisku nie brakuje, więc w 2023 r. rozebrano kilka mniejszych budynków przy dawnym młynie, żeby zmieściło się jeszcze więcej samochodów. Kierowcy parkują „na gęsto”, nawet przy samych ruinach, nie obawiając się najwyraźniej spadającego tynku.

Dawny młyn elektryczny W. Kawczyńskiego przy ul. KOR w Warszawie
Autor: Przemysław Zańko-Gulczyński

Nie znaczy to, że innych planów nie było. W 2014 r. dla działki po młynie dzielnica Włochy wydała decyzję o warunkach zabudowy dotyczącą obiektu hotelowo-biurowego. Taki obiekt w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska bez wątpienia cieszyłby się popularnością. Najwyraźniej jednak na planach się skończyło, gdyż do inwestycji nie doszło. Aktualnie w planie miejscowym okolica oznaczona jest jako „tereny przemysłowe”.

A budynki dawnego młyna? Te odwiedzają jedynie osoby bezdomne oraz miłośnicy zwiedzania ruin. Na stronie desolate.zone przestrzegają się nawzajem: „cały budynek się osuwa”, „mnóstwo dziur w podłodze”, „trzeba naprawdę uważać, co pod nogami”. Tylko patrzeć, jak pozostałości zabudowań zaczną się walić. Tuż obok w zadbanym budynku działa pracownia krawiecka, kawałek dalej rośnie nowy komisariat dzielnicy Włochy, bliżej Alei Krakowskiej kipią życiem McDonald's i stacja paliw. Na dachu dawnego młyna W. Kawczyńskiego szeleszczą liśćmi dorodne już drzewa.

Podcast Architektoniczny
PL.Architekci. Dom w rozliczeniu godzinowym, czyli jak projektanci dojrzewają do roli przedsiębiorców