Spis treści
„Zofiówka” w Otwocku. Ruina z mroczną historią
Przebywających tutaj 350 pacjentów skazanych zostało na powolną śmierć głodową, w ramach prowadzonej przez hitlerowców akcji T4, określanej przez nich eufemistycznie „likwidacją życia niewartego życia”. W 1942 r. w czasie likwidacji getta otwockiego dokonano ostatecznej likwidacji pozostających jeszcze przy życiu umysłowo chorych Żydów oraz zajmującego się nimi personelu medycznego. (...) Przy ogrodzeniu sanatorium, w pobliżu budynków należących do liceum przysanatoryjnego, odkryto zbiorową mogiłę pomordowanych Żydów, z której pod koniec lat 50-tych ubiegłego wieku ekshumowano ok. 100 ciał
– tak w zwięzłych słowach opisuje najmroczniejszy epizod historii szpitala i sanatorium „Zofiówka” w Otwocku artykuł „Szlak willi otwockich” na stronie Urzędu Miasta. W 2014 r. Instytut Pamięci Narodowej umorzył śledztwo w sprawie likwidacji otwockiego getta „wobec śmierci sprawców Karl Bradta, Otto Schlichta, Karla Liebschera oraz Hugo Dietza oraz (...) wobec niewykrycia pozostałych sprawców”.
Dziś po „Zofiówce” pozostały głównie zarośnięte ruiny. Myli się jednak ten, kto sądzi, że kompleks pozostaje w takim stanie od drugiej wojny światowej. Bynajmniej – służył pacjentom jeszcze w latach 90. XX w. Jego obecny opłakany stan to efekt dekad zaniedbań. Sytuacji nie poprawił trwający kilkanaście lat spór o własność nieruchomości między Skarbem Państwa a Gminą Wyznaniową Żydowską w Warszawie. Póki co nic nie wskazuje na to, żeby dawną „Zofiówką” ktokolwiek planował się zająć.
Nowoczesna (jak na swoje czasy) placówka medyczna
Mroczny epizod nie powinien jednak przyćmić reszty historii kompleksu. Początki placówki w Otwocku sięgają 1906 r., kiedy powstało Towarzystwo Opieki nad Ubogimi Nerwowo i Umysłowo Chorymi Żydami w Polsce. W gronie inicjatorów znajdowali się m.in. lekarze Adam Wizel, Samuel Goldflam i Ludwik Bregman, a także inżynier Adolf Weisblat, Majer Rudstein oraz sędzia Arnold Szpinak.
Celem towarzystwa było stworzenie zakładu zapewniającego opiekę i leczenie osobom pochodzenia żydowskiego, których nie było stać na pobyt w prywatnych placówkach. Inicjatywa miała zatem charakter społeczny i dobroczynny. Przełomem okazała się darowizna Zofii Endelman, która w 1907 r. przekazała swoją biżuterię na zakup gruntu. Dzięki niej pozyskano rozległy teren leśny w Otwocku, liczący około 30 mórg, czyli w przybliżeniu 17 ha. Od imienia fundatorki zakład otrzymał nazwę „Zofiówka”. Budynki zaprojektował architekt i inżynier Henryk Stifelman, natomiast pracami budowlanymi kierował Adolf Weisblat.
Budowę rozpoczęto w 1908 r. i w tym samym roku oddano pierwszy pawilon (dziś pod adresem Kochanowskiego 10). Rozwój placówki następował stopniowo dzięki kolejnym darowiznom, zbiórkom i wsparciu finansowemu i w latach 30. było to już największe sanatorium w mieście. Pierwszym kierownikiem zakładu był dr Samuel Goldflam (1852–1932), znany polski neurolog, zasłużony również dla rozwoju badań nad chorobami układu nerwowego. Kolejnymi kierownikami zostali Gotlib Kremer i Rafał Becker.
Wchodzimy na salę oddziału insulinowego, gdzie w szerokich łóżkach spoczywają pogrążeni w stanie komy pacjenci, następującej niebawem po dokonaniu zabiegu. Wpół otwarte usta, chrapliwe oddechy, czyjaś dłoń rozcapierzona unosząca się nad kołdrą... Między łóżkami snują się, doglądając uśpionych lekarze i sanitariusze, czujni i czynni
– pisał w 1938 r. na łamach „Przeglądu Otwockiego” bezimienny dziennikarz, który odwiedził prężnie działającą „Zofiówkę”.
Opisana tu kuracja to tzw. leczenie wstrząsami insulinowymi, polegające na celowym wywoływaniu śpiączki farmakologicznej. Dziś wiemy już, że metoda ta nie przynosi rezultatów, jednak w latach 30. wierzono w jej wysoką skuteczność, dlatego była ona popularna na całym świecie (w krajach takich jak ZSRR i Chiny stosowano ją jeszcze w latach 70. XX w.). Pokazuje to nowatorskie podejście dyrekcji i personelu szpitala, podobnie jak fakt, iż za cel poczytywano sobie przywrócenie chorych społeczeństwu, nie zaś, jak wcześniej, trzymanie ich w izolacji.
Placówka była w znacznym stopniu samowystarczalna. Dysponowała własnym ogrodem warzywnym, oborą z siedmioma krowami i hodowlą drobiu. Utrzymanie części gospodarstwa należało do zajęć pacjentów.
- Dowiedz się również: Nowoczesność czy droga na skróty? Tak Otwock buduje swój neoświderbazar
Ośrodek dla młodzieży, znów szpital, w końcu ruina
Po wycofaniu się wojsk niemieckich w 1944 r. opustoszały teren Zofiówki zajęła Armia Czerwona. 11 czerwca 1946 r. oficjalnie przekazano kompleks władzom Otwocka.
Początkowo dawny szpital nie wrócił do funkcji medycznych. Po remoncie i adaptacji urządzono tu ośrodek szkoleniowy dla działaczy socjalistycznych, a następnie Centralną Szkołę Aktywu Związku Młodzieży Polskiej. Na terenie dawnego sanatorium znajdowały się obiekty sportowe, w tym boisko piłkarskie. Według opracowania miejskiego w połowie lat 50. XX w. piłkarze otwoccy rozgrywali tam mecze, zanim powstał nowy stadion.
Później Zofiówka ponownie stała się sanatorium. W latach 1955–1956 zorganizowano tu Państwowe Sanatorium Przeciwgruźlicze im. Stefana Okrzei. Placówka była przeznaczona przede wszystkim dla młodzieży powyżej 15. roku życia. Dysponowała około 250 łóżkami. Ważnym elementem jej funkcjonowania było prowadzone na miejscu liceum ogólnokształcące. Pacjenci mogli podczas leczenia kontynuować edukację, a nawet uzyskać świadectwo dojrzałości.
W 1967 r. ośrodek włączono do Sanatorium im. Feliksa Dzierżyńskiego. Od tego czasu w Zofiówce leczono przede wszystkim dorosłych pacjentów z gruźlicą płuc.
- Sprawdź również: Metamorfoza, która wstrzymuje oddech. „Nowy Gurewicz” – fantastyczny świdermajer w Otwocku
W 1985 r. „Zofiówkę” przekształcono w filię Zespołu Neuropsychiatrycznej Opieki Zdrowotnej w Zagórzu. Zakład ponownie zajmował się leczeniem zaburzeń psychicznych i neurologicznych, w tym dzieci i młodzieży. Działała tam również szkoła, a w 1995 r. uruchomiono w obiekcie oddział przeznaczony dla młodocianych osób uzależnionych. Były to już jednak ostatnie chwile funkcjonowania kompleksu. W 1998 r. oddziały funkcjonujące w Otwocku przeniesiono do Zagórza, a dawna „Zofiówka” opustoszała. Później już nikt nie próbował znaleźć dla niszczejących budynków nowej funkcji.
Taki stan rzeczy trwa do dziś, nawet mimo wpisu historycznego zespołu budowlanego do wojewódzkiej ewidencji zabytków. Niewiele zmieniło także dopisanie do ewidencji w 2025 r. dwóch kolejnych obiektów kompleksu, przy ul. Kochanowskiego 10E oraz 10I. Obiekty jak niszczały, tak niszczeją. Z niektórych nie zostało już prawie nic.
- Przejdź do galerii: Dom Uniwersalny w Otwocku od MFR-MGR Architekci