To największy cmentarz w Polsce. Służy też żywym. Cmentarz Centralny w Szczecinie

Cmentarz Centralny w Szczecinie zajmuje ponad 172 hektary. To największa nekropolia w Polsce, choć nie w Europie. Jakim cudem tak się rozrosła? Rozmiary są skutkiem rozwoju miasta, kolejnych rozbudów i pomysłu, by zmarłych chować wśród zieleni. Dziś cmentarz jest ogromnym parkiem, w którym niemiecka historia Szczecina spotyka się z pamięcią jego powojennych mieszkańców.

Architektura. Pełnomocniczka Prezydenta m.st. Warszawy ds. dostępności. Czy dostępność to też kwestia akustyki i przestrzeni do wyciszenia?

Redakcja "Architektury-murator" wybrała pięć najciekawszych (z różnych względów) cmentarzy. Polskich lub na terenie Polski. Przez najbliższe dni, przy okazji Wszystkich Świętych, będziemy przypominać ich historię naszym Czytelnikom.

Nowy cmentarz dla rosnącego miasta

Na przełomie XIX i XX wieku Szczecin, a właściwie należący wówczas do Niemiec Stettin, liczył około 200 tysięcy mieszkańców. Dotychczasowe cmentarze przestawały wystarczać. 7 listopada 1899 roku władze zdecydowały o utworzeniu jednej wielkiej nekropolii na niezabudowanych terenach na południowy zachód od miasta. Pierwsze pogrzeby odbyły się dwa lata później.

Projekt przygotował Wilhelm Meyer-Schwartau, miejski radca budowlany, twórca założenia dzisiejszych Wałów Chrobrego. Zieleń współkomponował Georg Hannig, ogrodnik i pierwszy dyrektor cmentarza. Inspirowani europejskimi cmentarzami-ogrodami, chcieli połączyć architekturę, roślinność i nagrobki w spójną przestrzeń.

Zobacz także: Zaprojektować ostatnie pożegnanie. Architektura pogrzebowa i nowe cmentarze w Polsce

Udało im się pewnie bardziej niż się spodziewali - dziś ta spójna przestrzeń jest jednym z ulubionych parków Szczecinian. Choć to nekropolia, teren żyje, a mieszkańcy spędzają tu czas. Rozrost miasta, ale też dobre planowanie cmentarza sprawiło, że dziś jest to największy cmentarz w Polsce i jeden z największych w Europie.

Skąd wzięły się ponad 172 hektary?

Początkowo zagospodarowano "zaledwie" 64 hektary. Po I wojnie światowej nekropolię rozbudowywano ku zachodowi, według koncepcji Hanniga i Luise Lotte Hoyer. Swobodne alejki najstarszej części ustępowały bardziej geometrycznym układom kwater. Po 1945 roku przyłączono dawny cmentarz wojskowy i sąsiednie grunty, a późniejsze rozszerzenia doprowadziły założenie do obecnych rozmiarów.

Wielkość wynikała jednak nie tylko z liczby pochówków. Projektanci pozostawiali polany, zagajniki i szerokie perspektywy, zamiast zapełniać każdy skrawek nagrobkami. Dzisiejsze ponad 172 hektary obejmują więc również rozległy park. Nie jest to rekord europejski: sam cmentarz Ohlsdorf w Hamburgu zajmuje aż... 389 hektarów. Szczecin należy do największych nekropolii kontynentu, ale nie jest największą.

Zobacz także: Wybitni architekci i budowniczowie spoczywają na Starych Powązkach. Oto jak wyglądają ich groby i ich dokładna lokalizacja

Ordnung muss sein

Wejście od ulicy o poetyckiej nazwie Ku Słońcu otrzymało monumentalną, neoromańską bramę. Najważniejszym akcentem krajobrazu została jednak kaplica ukończona w 1902 roku, ustawiona na wzniesieniu. Jej czerwoną cegłę, półkoliste arkady i wysokie zwieńczenie można oglądać ponad rozległą przestrzenią z basenem. Zamyka starannie wyreżyserowany widok.

Równie świadomie projektowano otoczenie. Zachowano naturalne strumienie - Cichą i Jasną Wodę - a żywopłotami wydzielano kameralne kwatery. Hannig pilnował także wyglądu pomników. Przepisy określały ich wielkość i dopuszczalne materiały; preferowano wapienie, piaskowce i niepolerowane granity. Kamień miał współgrać z roślinnością, nie przytłaczać.

Niemiecki Szczecin w kamieniu

Wśród zachowanych pomników odnajdziemy nazwiska ludzi, którzy współtworzyli dawne miasto: nadburmistrza Hermanna Hakena, historyka i konserwatora Hugona Lemckego czy przemysłowca Bernharda Stoewera.

Naloty zniszczyły bramę i archiwum cmentarza. Po wojnie niemieckie nagrobki padały ofiarą dewastacji, a następnie były planowo usuwane podczas przygotowywania kwater pod nowe pochówki.

Powojenne życie i odzyskiwanie pamięci

Latem 1945 roku wyznaczono miejsce pierwszych polskich pochówków, znane dziś jako Kwatera Pionierów. Z czasem cmentarz stał się zapisem kolejnych rozdziałów historii miasta: wojennej śmierci, protestów Grudnia 1970 i tragedii na morzu. Pomnik „Tym, którzy nie powrócili z morza” upamiętnia również ludzi, których grobów rodziny nie mogą odwiedzić.

Są tutaj groby aktorki Stanisławy Engelówny i pisarza Ryszarda Liskowackiego, ale także lapidarium urządzone w dawnym gaju urnowym. W latach 2006–2007 ustawiono w nim pomniki usunięte wcześniej z pierwotnych miejsc. Nie odtworzono w ten sposób dawnych pochówków — ocalono materialne ślady pamięci o mieszkańcach niemieckiego Szczecina.

W 2026 roku Cmentarz Centralny uznano za pomnik historii. Jego wartość nie polega jednak na miejscu w rankingu powierzchni. To krajobraz, w którym można zobaczyć zarówno ciągłość miasta, jak i gwałtowne zerwania jego historii. Spacer między polskimi i niemieckimi nazwiskami nie wymaga wyboru jednej pamięci przeciw drugiej. Pozwala dostrzec ludzi, dla których to samo miasto było domem.

Zobacz także: Ikony Szczecina. To z nimi będzie konkurować nowy Teatr Współczesny w Szczecinie

Podcast Architektoniczny
Monika Konrad. Dlaczego w Polsce tak często na spacer trzeba jechać samochodem?