Architektura MuratorRealizacjeFunkcja podąża za formą - o projekcie Muzeum Ognia Barbara i Oskar Grąbczewscy

Funkcja podąża za formą - o projekcie Muzeum Ognia Barbara i Oskar Grąbczewscy

Nasza praca polegała na wymyśleniu idei, nadaniu jej formy architektonicznej, a następnie na nieustannym adaptowaniu i dopasowywaniu funkcji do formy. Istotą ognia jest ruch i zmienność i to właśnie próbowaliśmy uchwycić w naszym projekcie – piszą główni autorzy budynku.

Muzeum Ognia w Żorach
Muzeum Ognia w Żorach. Podział elewacji na trójkątne pola wypełnione pasami laminowanej blachy miedzianej wzmacnia jej przestrzenna tektonikę; fot. Tomasz Zakrzewski / archifolio.pl
Muzeum OgniaŻory, ul. Katowicka 3
AutorzyOVO Grąbczewscy Architekci, architekci Barbara Grąbczewska, Oskar Grąbczewski
Współpraca autorskaarchitekci Beata Kosok, Marta Musiał, Agnieszka Krzysztonek, Martyna Wojtuszek
Architektura wnętrzOVO Grąbczewscy Architekci
Wystawa multimedialna (projekt i realizacja):AdVenture Multimedialne Muzea (projekt i realizacja)
Architektura krajobrazuOVO Grąbczewscy Architekci
KonstrukcjaEwa Cylupa i Lucjan Cylupa (I etap), Marek Szmigielski (II etap)
Generalny wykonawcaVoyage Sp. z o.o.
InwestorGmina Żory (I etap projektu), Nowe Miasto Sp. z o.o.
Powierzchnia terenu5271.0 m²
Powierzchnia zabudowy386.0 m²
Powierzchnia użytkowa642.0 m²
Powierzchnia całkowita707.0 m²
Kubatura1677.0 m³
Projekt (data)2009-2013
Data realizacji (początek)2010
Data realizacji (koniec)2015
Koszt inwestycjiok. 8 000 000 PLN

Muzeum Ognia to budynek, którego ostateczną funkcję określono wówczas, gdy istniała już jego forma. Postawione przed nami zadanie było następujące: stworzyć pawilon wystawienniczo-informacyjny, który stanie się wizytówkę Żor i będzie służył ich promocji. Działka leżąca przy wjeździe do miasta była świetnie wyeksponowana, ale trudna do zagospodarowania z uwagi na przecinające ją liczne magistralne sieci uzbrojenia. Analiza nazwy Żory, etymologicznie związanej ze słowami żar i ogień, pozwoliła nam w skomplikowanym kształcie obszaru możliwego do zabudowy dopatrzyć się skojarzenia z pełzającymi płomieniami.

Metafora ognia posłużyła następnie do zdefiniowania formy i materiałów obiektu. Pomysł, aby budynek został podpiwniczony powstał już po wykonaniu wykopu pod wymianę gruntów. Z kolei ostateczna decyzja, aby w podziemiu umieścić wystawę, a cały pawilon przekształcić w Muzeum Ognia zapadła, kiedy stały już wszystkie jego ściany. Nasza praca polegała zatem na wymyśleniu idei, nadaniu jej formy architektonicznej, a następnie na nieustannym adaptowaniu i dopasowywaniu funkcji do formy. Istotą ognia jest ruch i zmienność i to właśnie próbowaliśmy uchwycić w naszym projekcie. Miedź na elewacji, ułożona w dynamiczny wzór, została pokryta lakierem HDP, żeby powstrzymać patynowanie i zachować grę światła. Półprzejrzysty sufit oparto na trójkątnej, nieregularnej siatce. Posadzka z granitowej kostki przechodzi płynnie do wnętrza. Wszystkie te elementy podporządkowane są pierwotnej idei – ściany obiektu są ogniste, środek – posadzka i ściany wewnętrznego trzonu instalacyjnego – czarne, wypalone. Wnętrze i zewnętrze w naszym zamyśle tworzą jedną całość, którą dopełni planowany obecnie wzdłuż drogi krajowej Ogród Ognia.

Muzeum Ognia w Żorach Na elewacji budynku odbijają się światła przejeżdżających obok aut, a słońce gra swój spektakl zależny od pogody i pory dnia. Jednak dopiero wieczorem iluminowany obiekt naprawdę zachwyca, emanując ognistym blaskiem. Prawdziwe Muzeum Ognia – o skomplikowanych uwarunkowaniach terenu, które zdeterminowały abstrakcyjną formę pawilonu, a następnie jego funkcję, doskonałej współpracy architektów z inwestorem, opartej na szacunku i dostarczaniu sobie inspiracji, a także umiejętnym poruszaniu się projektantów między różnymi konwencjami piszą Antoni Domicz i Krzysztof Mycielski.
Muzeum dla przejezdnych - o Muzeum Ognia Krzysztof Mycielski W nieogarniętej przestrzeni biegnącej przez Żory krajowej drogi nr 81 budynek wybił się dzięki swojej krzykliwej, dekonstruktywistycznej formie. W tym sensie budzi skojarzenia z realizacjami Franka Gehry’ego, który tworząc swoje ekstrawaganckie bryły, zakochiwał się w chaosie przedmieść Los Angeles i w składach portowych Bilbao – pisze architekt i krytyk architektury Krzysztof Mycielski.
Inspiracja wolna od banału - o Muzeum Ognia Antoni Domicz Teren był tak pocięty sieciami podziemnej infrastruktury, że dla budynku pozostawał jedynie jego wąski, nieregularny fragment. Decyzja o odstąpieniu od realizacji była blisko, jednak iskra architektonicznego konceptu biura OVO Grąbczewscy wznieciła płomień zapału inwestycyjnego. Planowany początkowo prosty, modernistyczny pawilon miejskiej informacji turystycznej zamienił się w ogniste muzeum – pisze architekt Antoni Domicz.
O konstrukcji Muzeum Ognia – Ewa i Lucjan Cylupowie oraz Marek Szmigielski Już w trakcie realizacji inwestor i architekt podjęli decyzję, aby budynek wykonać jako dwukondygnacyjny, posadowiony bezpośrednio na gruntach rodzimych. Obiekt został więc przeprojektowany. Rozważana na tym etapie koncepcja realizacji pawilonu z prefabrykatów upadła, gdy okazało się, że trzeba byłoby wykonać około 100 różnych geometrycznie płyt, a dla każdej stworzyć osobną formę – piszą konstruktorzy budynku.