Opera w Sydney ma 53 lata. Jej architekt zrezygnował przed końcem budowy, królowa otworzyła dzieło, które zmieniło świat

20 października 1973 roku królowa Elżbieta II otworzyła Sydney Opera House. Budynek o białych dachach przypominających żagle stał się symbolem Australii i jednym z najsłynniejszych dzieł architektury XX wieku. Zanim jednak powstał, minęło 14 lat pełnych problemów konstrukcyjnych, politycznych sporów i rosnących kosztów. Autor projektu, Duńczyk Jørn Utzon, opuścił Australię siedem lat przed otwarciem. Dziś, ponad pół wieku później, opera wciąż się zmienia.

W połowie XX wieku Sydney, mimo rosnącego znaczenia gospodarczego i kulturalnego, nie miało odpowiedniej sali koncertowej. Sydney Symphony Orchestra występowała w XIX-wiecznym ratuszu, który nie zapewniał właściwych warunków akustycznych. Jednym z inicjatorów budowy nowoczesnego centrum muzycznego był dyrygent Eugene Goossens.

20 października 1973 roku - Elżbieta II otwiera operę

Po czternastu latach budowy nastąpiło uroczyste otwarcie. 20 października 1973 roku dokonała go królowa Elżbieta II w obecności księcia Filipa. Wydarzeniu towarzyszyły koncerty, pokazy sztucznych ogni i tłumy zgromadzone nad zatoką.

Działalność artystyczna rozpoczęła się już wcześniej. 28 września wystawiono operę „Wojna i pokój” Siergieja Prokofiewa, a następnego dnia odbył się inauguracyjny koncert symfoniczny. Podczas oficjalnych uroczystości wykonano IX Symfonię Beethovena.

Najważniejszego gościa zabrakło. Jørn Utzon nie przyjechał do Sydney. Jego nazwisko pozostało jednak nierozerwalnie związane z obiektem, który w kolejnych latach stał się jednym z symboli światowej architektury.

Wszystkie uroczystości były ukoronowaniem 17-letniego procesu twórczego od koncepcji, projektu przez budowę, podczas którego nie zabrakło chwil, w których wydawało się, że budynek nigdy nie zostanie ukończony.

Projekt z dalekiego kraju

Na lokalizację wybrano Bennelong Point, półwysep wysunięty w głąb zatoki, w pobliżu słynnego mostu Sydney Harbour Bridge. Wcześniej znajdowała się tam zajezdnia tramwajowa.

W 1956 roku ogłoszono międzynarodowy konkurs architektoniczny, na który nadesłano 223 projekty z 28 krajów. Jury z udziałem Eero Saarinena wybrało propozycję mało znanego wówczas duńskiego architekta Jørna Utzona. Wynik ogłoszono 29 stycznia 1957 roku. Zwycięski projekt natychmiast wzbudził zachwyt, ale również wątpliwości dotyczące możliwości jego realizacji.

Architektura. Marcin Garbacki: Czy można zaprojektować budynek, który ludzie pokochają?

Dachy jak żagle - wizja wyprzedzająca możliwości budownictwa

Utzon zaproponował budynek całkowicie odmienny od tradycyjnych oper. Zamiast monumentalnej fasady i zwartej bryły zaprojektował rozległy podest, nad którym wznosiły się grupy zakrzywionych dachów przypominających żagle, muszle albo ptasie skrzydła.

Architekt wykorzystał wyjątkową ekspozycję półwyspu. Monumentalne schody i platforma miały nadać obiektowi charakter współczesnej świątyni sztuki, a lekkie wizualnie dachy tworzyły dynamiczną sylwetkę zmieniającą się zależnie od miejsca obserwacji.

Problem polegał na tym, że konkursowe rysunki przedstawiały przede wszystkim wizję architektoniczną. Nie rozstrzygały sposobu wykonania skomplikowanych przekryć. Przełom nastąpił po kilku latach współpracy Utzona z zespołem inżynierskim Ove Arup & Partners.

Architekt zaproponował, aby geometrię wszystkich powłok oprzeć na fragmentach powierzchni jednej kuli. Pozwoliło to zaprojektować powtarzalne prefabrykowane elementy, uprościć ich produkcję i opracować technologię montażu. Wizjonerski projekt stał się możliwy do zrealizowania.

Opera Sydney
Autor: AwOiSoAk KaOsIoWa/ CC BY-SA 3.0 Opera Sydney

Przedwczesna budowa i rosnące koszty

Prace rozpoczęto 2 marca 1959 roku, mimo że dokumentacja konstrukcyjna nie była jeszcze ukończona. Inwestorowi zależało na szybkim rozpoczęciu budowy.

Najpierw powstał monumentalny betonowy podest, a następnie rozpoczęto wznoszenie konstrukcji dachowych z prefabrykowanych elementów żelbetowych. Ich montaż wymagał skomplikowanych rusztowań i specjalnych rozwiązań technicznych.

Charakterystyczne dachy pokryto ponad milionem ceramicznych płytek wyprodukowanych w Szwecji. Ich jasna, niejednorodna powierzchnia odbija światło, ale nie tworzy jednolitej lustrzanej płaszczyzny. Dzięki temu budynek zmienia wygląd wraz z porą dnia i pogodą.

Równocześnie rosły koszty. Początkowy budżet, szacowany na około 7 mln dolarów australijskich, okazał się nierealny. Ostatecznie inwestycja pochłonęła 102 mln dolarów, czyli ponad czternastokrotnie więcej. Budowę finansowano w znacznej mierze ze specjalnych loterii państwowych.

Przekroczenie budżetu wywołało publiczne spory. Krytycy zarzucali władzom niegospodarność, a architektowi projektowanie bez uwzględnienia ograniczeń finansowych.

Konflikt i rezygnacja architekta

Największy kryzys nastąpił w połowie lat 60. Po zmianie władz Nowej Południowej Walii w 1965 roku nowy minister robót publicznych Davis Hughes zaostrzył kontrolę nad kosztami i dokumentacją projektową.

Utzon chciał zachować wpływ na kształt budynku, szczególnie na rozwiązania wnętrz. Minister domagał się kompletnej dokumentacji wykonawczej i ograniczał finansowanie prac projektowych.

28 lutego 1966 roku Utzon zrezygnował z kierowania projektem. Decyzja wywołała protesty środowiska architektonicznego i artystycznego. Kilka tygodni później architekt opuścił Australię. Nigdy więcej nie odwiedził Sydney i nie zobaczył ukończonego dzieła.

Dokończenie inwestycji powierzono australijskiemu zespołowi kierowanemu przez Petera Halla. Nowi projektanci musieli opracować wnętrza, dla których brakowało kompletnej dokumentacji, a także dostosować je do zmieniających się wymagań.

Największą salę przeznaczono ostatecznie na koncerty symfoniczne, a mniejszą na przedstawienia operowe i baletowe. Oznaczało to odejście od części pierwotnej koncepcji Utzona. Późniejsze problemy akustyczne i funkcjonalne pokazały, że zaprojektowanie wnętrz było niemal równie trudne jak wykonanie słynnych dachów.

Budowa Opery w Sydney 1968
Autor: wilford peloquin - 68-09 Opera House, Sydney 1968/ CC BY-SA 2.0 Budowa Opery w Sydney 1968

Wspaniała architektura, ale wnętrza wymagały zmian

Po otwarciu szybko okazało się, że spektakularna bryła nie rozwiązuje wszystkich problemów użytkowych. Szczególnie trudna była akustyka wielkiej sali koncertowej. Jej kubatura i kształt wymagały dodatkowych rozwiązań kierujących dźwięk do słuchaczy.

Także sala operowa miała ograniczenia związane z wielkością sceny, zapleczem technicznym i kanałem orkiestrowym. Problemy utrudniały realizację niektórych dużych przedstawień.

Mimo to Sydney Opera House stała się jednym z najważniejszych centrów kultury na świecie. Organizowano w niej nie tylko przedstawienia operowe i koncerty symfoniczne, lecz także spektakle teatralne, baletowe, koncerty muzyki popularnej i wydarzenia społeczne.

Powrót Utzona i wielka modernizacja

Symboliczne pojednanie z architektem nastąpiło w 1999 roku, kiedy zarząd opery ponownie zaprosił go do współpracy. Utzon opracował zasady projektowe, które miały chronić jego wizję przy kolejnych modernizacjach.

W 2004 roku otwarto przebudowaną według jego koncepcji salę Utzon Room, a dwa lata później zmodernizowaną zachodnią kolumnadę. W 2007 roku Sydney Opera House została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Utzon zmarł w 2008 roku, nie zobaczywszy ukończonej opery na własne oczy.

W 2013 roku rozpoczął się największy od otwarcia program modernizacji obiektu, którego wartość wyniosła blisko 300 mln dolarów australijskich. Przebudowano zaplecza techniczne i przestrzenie publiczne, poprawiono dostępność dla osób z ograniczoną mobilnością.

W 2017 roku ponownie otwarto zmodernizowany Joan Sutherland Theatre, a w 2022 roku zakończono gruntowną modernizację głównej sali koncertowej. Zamontowano m.in. nowe reflektory akustyczne, systemy nagłośnienia i urządzenia sceniczne. Obniżono też scenę, poprawiając widoczność i kontakt wykonawców z publicznością.

Opera w Sydney po 53 latach. Kolejne inwestycje

W sierpniu 2026 roku władze Nowej Południowej Walii ogłosiły kolejny program modernizacji o wartości 120 mln dolarów australijskich. Obejmie on między innymi mniejsze sale widowiskowe, urządzenia sceniczne, infrastrukturę techniczną oraz wzmocnienie konstrukcji nabrzeża narażonej na działanie środowiska morskiego.

Opera gości około 1850 przedstawień rocznie, a jej teren odwiedza blisko 11 mln osób. Jest nie tylko siedzibą instytucji artystycznych, lecz także jedną z największych atrakcji turystycznych Australii.

Najważniejsze jednak, że mimo kolejnych modernizacji sylwetka budynku pozostaje niemal taka sama jak w 1973 roku. Historia Sydney Opera House pokazuje, że najwybitniejsze dzieła architektury nie zawsze powstają bez konfliktów i niepowodzeń. Po 53 latach opera jest nie tylko pomnikiem architektonicznej odwagi, ale przede wszystkim żywym obiektem, który nieustannie dostosowuje się do potrzeb kolejnych pokoleń.

Podcast Architektoniczny
Paweł Paradowski, Marcin Meller: Dubajski rozmach czy lokalna tradycja? Polacy budują szkołę w Etiopii