Architektura MuratorArchitekciRozmowa ze Szczepanem Wrońskim, prowadzącym biuro WXCA

Rozmowa ze Szczepanem Wrońskim, prowadzącym biuro WXCA

Cała cywilizacja oparta jest na dążeniu do doskonałości. Więc wierzę w postęp – mówi Szczepan Wroński, współautor Centrum Edukacji Geologicznej w Chęcinach.

Rozmowa ze Szczepanem Wrońskim
Fot. Bartek Barczyk

Budynek w Chęcinach ma doskonale wyposażone laboratoria, ale ta jego nowoczesność została ukryta pod fasadą, która kojarzy się z budownictwem regionalnym sprzed 200 lat. Czemu taka konspiracja?
Fasada jest wypadkową lokalizacji budynku. Z jednej strony kamieniołom, stąd materiał, a z drugiej sąsiedztwo zamku, które przesądziło o formie kamienia. Drobne kamienie wybraliśmy ze względów pragmatycznych, żeby ułatwić pracę wykonawcy. Zatrudnił on do pracy lokalnych mieszkańców. W średniowieczu o gabarycie materiału decydował pragmatyzm – zazwyczaj im wyżej tym bloki kamienne stawały się coraz mniejsze. Nasza fasada to element gry formalnej z tradycją stąd przeplatanie się ławic kamienia o różnych rozmiarach.

Wasz budynek Muzeum Wojska Polskiego powstanie na terenie zabytkowej warszawskiej Cytadeli. Ma dołączyć do niego Muzeum Historii Polski. WXCA zaprojektuje oba?
Negocjacje trwają. Ministerstwo nie wyklucza, że Muzeum Historii Polski przejmie budynek główny z naszego projektu (50 tys. m²), a Muzeum Wojska Polskiego będzie miało do dyspozycji pawilony północny i południowy (każdy po 8 tys. m²). Jesteśmy autorami projektu kompleksu Muzeum Wojska Polskiego i trudno mi sobie wyobrazić, by miał go realizować ktoś inny.

Macie jakąś koncepcję MHP?
Projektu koncepcyjnego jako takiego dla MHP nie ma. Projektując MWP zakładaliśmy, że wszystkie trzy budynki będą jednorodne. Teraz wiadomo, że powinny być inne. W lutym oddajemy projekt wykonawczy pawilonu południowego, który ma pomieścić przestrzeń ekspozycyjną MWP. Zaprojektowaliśmy formę ośmiu bloków połączonych przestrzenią wewnętrzną tak, jakby to były osobne budynki. Z zewnątrz monumentalne i masywne, w środku – przyjazne, goszczące subtelność przenikającego się światła i cienia. Uznaliśmy, że aby uzyskać pożądany efekt, zastosujemy ten sam materiał wewnątrz i na zewnątrz – najbardziej odpowiedni okazał się beton, mimo iż początkowo planowaliśmy korten.

Zawodowo poszedłeś w ślady ojca, zmarłego kilka miesięcy temu Zbigniewa Wrońskiego. Czy Twoje myślenie o architekturze jest mocno zakorzenione w jego poglądach, czy był w tej relacji jakiś element pokoleniowych różnic, sporu o pryncypia?
Dla mojego Taty priorytetem były zawsze kwestie funkcjonalne, jak budynek sprawdza się od strony użytkowników. Wiążę to z jego doświadczeniem. Ja od początku poszedłem w stronę poszukiwania formy i oddziaływania budynku jako spraw nadrzędnych. Tata wielokrotnie uświadamiał mi różne funkcjonalne aspekty. To, co dla niego było oczywistością, my nieraz mieliśmy za objawienie. Ale trudno mi powiedzieć, żeby na tym tle powstawały jakieś spory. Różnice pokoleniowe brały się raczej ze zmian ustrojowych. Po ‘89 roku pojawiła się silna krytyka budownictwa okresu PRL, czasu twórczej aktywności ojca. Ja także tamtej epoki nie aprobowałem, dopiero pod jego wpływem zacząłem doceniać niektóre wybitne obiekty. Ojciec z kolei był szalenie krytyczny w stosunku do architektury pierwszych lat wolności.

Najnowsze zwycięstwo konkursowe to adaptacja zabytkowych budynków na teatr lalki i aktora w Kielcach. Uzupełniliście historyczną zabudowę płaskim prostopadłościanem bez okien.
Projekt zakładał adaptację dwóch historycznych budynków terenu Podzamcza. W pierwszym powstać mają dwie sceny, w drugim zaplecze dla aktorów. Budynek uzupełniający historyczną zabudowę jest rzeczywiście minimalistycznym boksem. Zadbaliśmy o formę pod względem proporcji i faktury – z jednej strony beton ma być chropowaty, z drugiej, przy wąskim przesmyku – gładki i świecący, przyjemny w dotyku. Okna okazały się kompletnie irracjonalne: budynek mieści scenę wraz z przyległościami i funkcje techniczne. Początkowo próbowaliśmy do projektu włączyć jedno okno. Okazało się jednak, że przez wpadające tamtędy światło, aktorzy schodzący ze sceny byliby widoczni dla widowni. Nie chcieliśmy na siłę wstawiać czegoś, co nie jest potrzebne.

Powiedziałeś kiedyś: „Cała cywilizacja oparta jest na dążeniu do doskonałości, wierzę w postęp”. Jak się ten postęp przejawia we współczesnej polskiej architekturze?
Trudno mi podać konkretne przykłady. To raczej objaw mojego optymistycznego nastawienia. Zakładam, że mamy do czynienia z pewną sinusoidą, w której jest miejsce na tymczasowy regres, ale finalnie tworzymy coraz lepsze rzeczy, trochę przez analogię do ewolucji i doboru naturalnego. Nie myśląc w ten sposób, ograniczałbym swoją możliwość rozwoju, nie byłbym w stanie pracować. Nie wiem niestety, czy aktualnie jesteśmy na górze, czy na dole sinusoidy.

Szczepan Wroński, architekt, dyplom WA PW (2008), od 2007 roku prowadzi warszawską pracownię WXCA. Najważniejsze realizacje: Europejskie Centrum Edukacji Geologicznej (Chęciny, 2015), Muzeum Pamięci Palmiry (Palmiry k/Warszawy, 2012, nagrodzone m.in. GRAND PRIX LEONARDO 2011 podczas Biennale Młodych Architektów w Mińsku; Best Public Service Architecture in Poland 2011/European Property Awards+ Bloomberg Television).

Struktura, materiał i przestrzeń – o Centrum Edukacji Geologicznej Krzysztof Mycielski Porównanie projektów wyróżnionych w konkursie I i II nagrodą obrazuje przewartościowanie, do jakiego doszło w polskiej architekturze wraz ze zmianą pokoleniową. Zwycięska koncepcja Marka Budzyńskiego była ekologicznym manifestem. W pracy WXCA, którą ostatecznie skierowano do realizacji próżno szukać efektów scenograficznych czy literackich odniesień. Autorzy przemawiają tu wyłącznie językiem architektury, mając za jedyne tworzywo strukturę, materiał i przestrzeń – pisze Krzysztof Mycielski.
Kontestowanie kontekstu – o Centrum Edukacji Geologicznej Antoni Domicz Konkurs na projekt Europejskiego Centrum Edukacji Geologicznej Uniwersytetu Warszawskiego wzbudził ogromne zainteresowanie i obrodził znakomitymi pomysłami. Rywalizowały w nim dwa podejścia do tematu – „ekologiczne”, zakładające minimalną ingerencję w przestrzeń, oraz „kontestujące kontekst”, w myśl znanego powiedzenia Rema Koolhaasa. Jury wybrało to pierwsze, inwestor zrealizował to drugie. Generalnie nie zgadzam się z kwestionowaniem werdyktów konkursowych, ale…
Miejsce dla wszystkich – o Centrum Edukacji Geologicznej Marcin Pałys Ten budynek będzie służyć pracownikom i studentom Uniwersytetu Warszawskiego, ale liczymy na współdziałanie naukowców z innych miast i z innych krajów. Chcielibyśmy też, aby z Centrum korzystali mieszkańcy, żeby nie był to jedynie „obiekt Uniwersytetu na terenie gminy Chęciny”, ale miejsce, które przyciąga lokalną społeczność – pisze profesor Marcin Pałys, rektor Uniwersytetu Warszawskiego.
Nietypowy konkurs – jak powstało Centrum Edukacji Geologicznej Zgodnie z regulaminem konkursu, zaproszenie do negocjacji na temat szczegółowego opracowania koncepcji skierowano zarówno do autorów, którzy zdobyli pierwszą, jak i drugą nagrodę. Oceniano koszt przygotowania dokumentacji i parametry cieplne obiektu – pisze Tomasz Żylski.
Centrum Edukacji Geologicznej w Chęcinach Choć w konkursie na projekt budynku zwyciężyła koncepcja Marka Budzyńskiego, do realizacji skierowano pracę warszawskiego biura WXCA, którą wyróżniono drugą nagrodą – o podobieństwach i różnicach obu konkursowych propozycji, odniesieniach do kontekstu i zmianie pokoleniowej w polskiej architekturze piszą Antoni Domicz i Krzysztof Mycielski. W numerze także wypowiedź profesora Marcina Pałysa, rektora Uniwersytetu Warszawskiego oraz współprojektanta obiektu Szczepana Wrońskiego.