Architektura MuratorKrytykaArchitektura eksponująca krajobraz stoczni – o Europejskim Centrum Solidarności Daniel Załuski

Architektura eksponująca krajobraz stoczni – o Europejskim Centrum Solidarności Daniel Załuski

Pochylone elewacje z kortenu przywodzą różnorodne skojarzenia: sylwety niedokończonych statków w stoczni, blachy przygotowane do montażu kadłubów. To nachylenie pojawia się też we wnętrzu, wprowadzając wrażenie zaburzenia równowagi i niepokoju, co tylko podkreśla wymowę fragmentów wystawy poświęconych życiu w komunistycznej Polsce. Zwiedzający mogą zresztą odbierać tę przestrzeń wszystkimi zmysłami. Niezwykły efekt wywołuje choćby dobiegający zewsząd szum klimatyzatorów, który odbija się echem od kortenowych płyt, czy unoszący się w całym budynku zapach ziemi – główny hol projektanci zamienili bowiem w pełen bujnej zieleni ogród – pisze architekt Daniel Załuski.

ECS, Marcin Czechowicz
Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, okładzina z blach ze stali kortenowskiej, fot.: Marcin Czechowicz

Chociaż funkcje portowe już od ponad dekady znikają z obszarów śródmiejskich Gdańska, to jednak w społecznej podświadomości tereny te nadal są odczytywane jako przemysłowe peryferia. Jednym ze sposobów ich „oswajania” jest prowadzenie różnorodnych działań artystycznych i budowa pomnikowych budynków użyteczności publicznych, w tym m.in. Europejskiego Centrum Solidarności.

Pierwsze pomysły budowy nowego śródmieścia na terenach postoczniowych wraz z wytyczeniem układów drogowych pojawiły się w projektach studenckich, realizowanych pod kierunkiem profesora Mieczysława Kochanowskiego z WA PG w 1992 roku. Kolejne opracowania urbanistyczne kontynuowały te idee, aby ostatecznie ukonstytuować je w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (2004). Szczególne miejsce we wszystkich koncepcjach zajęła tzw. Droga do Wolności, poprowadzona w ciągu ul. Doki, oraz działka pod przyszłe Muzeum Solidarności w północnej pierzei placu Solidarności.

Międzynarodowy konkurs na projekt gmachu ogłoszono w 2007 roku („A-m” 2/08). Jedynie nieliczni biorący w nim udział autorzy uszanowali kontekst – surowy krajobraz poprzemysłowy dawnej stoczni, sąsiedztwo pomnika Poległych Stoczniowców, pl. Solidarności i bramy nr 2. Ta zwycięska nie tylko nie skłaniała się w stronę dysneylandyzacji historycznego miejsca (porównaj – współczesna karykatura przejścia granicznego na Check Point Charlie w Berlinie), ale ten zgrzebny krajobraz wręcz wyeksponowała.

Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku
Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, proj.: Wojciech Targowski, fot.: Marcin Czechowicz

Budynek stanowi efektowne tło dla pomnika. Jednocześnie poprzez swoją surowość nawiązuje do substandardowej architektury bramy stoczniowej i portierni. Pochylone elewacje z kortenu wraz z horyzontalnymi otworami przywodzą różnorodne skojarzenia: sylwety niedokończonych statków w stoczni, blachy przygotowane do montażu kadłubów, chylące się ku upadkowi obiekty poprzemysłowe. To nachylenie pojawia się też we wnętrzu, wprowadzając wrażenie zaburzenia równowagi i niepokoju, co tylko podkreśla wymowę fragmentów wystawy poświęconych życiu w komunistycznej Polsce.

Zwiedzający mogą zresztą odbierać tę przestrzeń wszystkimi zmysłami. Niezwykły efekt wywołuje choćby dobiegający zewsząd szum klimatyzatorów, który odbija się echem od płyt kortenowych w holu i przypomina o przemysłowej formie ECS. Notabene identyczny dźwięk słychać na przykład w dawnej elektrowni przebudowanej na Tate Modern w Londynie (proj. Herzog & de Meuron, 2000).

Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku
Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, proj.: Wojciech Targowski, fot.: Marcin Czechowicz

W całym budynku unosi się ponadto zapach ziemi – główny hol projektanci zamienili w pełen bujnej zieleni ogród, w którym rosną kilkumetrowe drzewa. Nie można oprzeć się wrażeniu, że obiekt jakby zarasta – renaturalizuje się od środka.

Wiele uwagi autorzy poświęcili też relacjom między wnętrzem a zewnętrzem. Z kładek między poszczególnymi salami, poprzez pionowe szczeliny w elewacjach roztaczają się dalekie widoki na postoczniowy krajobraz, a z wielkiego okna pod sufitem wielowyznaniowej kaplicy doskonale widać krzyże pomnika Poległych Stoczniowców.

Podziały poszczególnych sekcji budynku są transponowane na jego bryłę. Artykulacje bocznych ścian ECS mają w sobie zakodowane wymiary średniowiecznego podziału parcelacyjnego Głównego Miasta w Gdańsku. Dodatkowo zachodnie fragmenty elewacji zdają się lewitować niczym kawałki kadłubów statków.

Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku
Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, proj.: Wojciech Targowski, fot.: Marcin Czechowicz

Wraz z realizacją obiektu wybudowano wiadukt drogowy nad główną linią kolejową, który połączył ul. Błędnik z terenami postoczniowymi, i pełną siatkę nowych ulic Młodego Miasta. Rejonem tym zaczynają interesować się też deweloperzy. W niedalekim sąsiedztwie, przy ul. Jana z Kolna, trwa budowa dużego biurowca (projekt: Archdeco).

Wydaje się, że Europejskie Centrum Solidarności ma szansę powtórzyć scenariusz przekształceń, jaki dokonał się dzięki realizacji Muzeum Guggenheima w Bilbao. Aby tak się jednak stało, zrewitalizowany obszar powinien utrzymać swoje unikatowe wartości architektoniczne. Wciąż istniejące monumentalne zbiorniki gazowe, hale przemysłowe i żurawie są bowiem istotne nie tylko dla charakteru tego miejsca, ale również dla kulturowej tożsamości miasta.

Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku Budynek jest pierwszą realizacją nowej śródmiejskiej dzielnicy planowanej na 70-hektarowym terenie dawnej Stoczni Gdańskiej – o próbie przełożenia idei społecznego ruchu Solidarności na architekturę, nawiązaniach do poprzemysłowego krajobrazu i industrialnej estetyki piszą Daniel Załuski i Grzegorz Stiasny.
Pałac Solidarności – o Europejskim Centrum Solidarności Grzegorz Stiasny Solidarności – ruchowi, którego działania inspirowały cały świat – należał się ten monumentalny pałac chwały. A ponieważ był to ruch masowy, pałac musiał być prawdziwym pałacem ludu. Fotografie jego głównych fasad świetnie nadają się na wakacyjne pocztówki z Gdańska. To kolejne wcielenie muzealnej architektury typu parlante. Takiej, która i bryłą, i detalem służy propagowaniu treści mieszczącej się wewnątrz instytucji. Takiej, która potrafi zwiedzających i zadziwić, i oszołomić.
O konstrukcji Europejskiego Centrum Solidarności – Zbigniew Wilk Do najbardziej niekonwencjonalnych zagadnień przy projektowaniu budynku należy zaliczyć: konieczność zrównoważenia składowych poziomych obciążeń przekazywanych na znacznych wysokościach, zapewnienie przestrzennej sztywności obiektu, który miał być podzielony na niezależne segmenty, a także bezpośrednie posadowienie go w warunkach wysokiego poziomu wód gruntowych oraz w sytuacji, gdy pod fundamentem zlokalizowano instalacje geotermalne służące do pozyskiwania energii cieplnej za pomocą odwiertów – pisze główny konstruktor budynku Zbigniew Wilk.
W odniesieniu do placu i pomnika – o projekcie Centrum Solidarności Wojciech Targowski Wyjątkowość położenia to nie tylko usytuowanie na granicy byłych terenów legendarnej Stoczni Gdańskiej, ale także bezpośrednia bliskość placu Solidarności z trzema potężnymi krzyżami pomnika Poległych Stoczniowców. Zaproponowana przez nas architektura musiała respektować dominującą rolę monumentu, a jednocześnie być na tyle wyrazista, by ten nowo projektowany, ważny obiekt był dobrze widoczny w pejzażu miasta nawet z odległej perspektywy – pisze główny projektant budynku Wojciech Targowski.
O historii postoczniowych terenów i założeniach konkursu na projekt Centrum Solidarności Budynek Centrum Solidarności to pierwsza realizacja nowej śródmiejskiej dzielnicy planowanej na terenach dawnej Stoczni Gdańskiej. W przyszłości obiekt bezpośrednio sąsiadować będzie z dużym centrum handlowym.