Wohngenossenschaften in Zürich – Gartenstädte und neue Nachbarschaften

i

Autor: Archiwum Architektury

Wohngenossenschaften in Zürich – Gartenstädte und neue Nachbarschaften

2018-01-31 13:00

Książka Dominique’a Boudeta opowiada o fenomenie budownictwa spółdzielczego. W 1998 roku rada Zurychu ogłosiła program 10 000 mieszkań w 10 lat jako reakcję na kryzys mieszkaniowy. Rozwiązania wypracowane od tego czasu znacząco się zmieniały. Dzięki systemowi konkursów oraz naciskowi na innowacyjne projektowanie, mieszkalnictwo spółdzielcze stało się generatorem nowych pomysłów zarówno w skali mieszkania czy domu, jak i tkanki miejskiej. Budynki i rozwiązania urbanistyczne mogą posłużyć jako modelowe rozwiązania do zastosowania w innych państwach – recenzja Wojciecha Koteckiego.

Szwajcarska architektura kojarzy się przede wszystkim z nazwiskami światowej sławy projektantów takich, jak Herzog & de Meuron, Peter Zumthor, Valerio Oligiati, Christian Kerez oraz ich wysublimowanymi, ikonicznymi budynkami. Książka Wohngenossenschaften in Zürich nie skupia się jednak na wyrafinowanych domach za astronomiczne pieniądze, a opowiada o fenomenie budownictwa spółdzielczego. Jego historia sięga w Zurychu roku 1900. Od tamtego czasu segment niekomercyjny reguluje rynek mieszkaniowy w czasach kryzysu i doraźnie dostarcza potrzebne nowe mieszkania. W 1998 roku rada Zurychu ogłosiła program 10 000 mieszkań w 10 lat jako reakcję na kryzys mieszkaniowy – wyludnianie się i degradację miasta w latach 90. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Tylko w zeszłym roku w Zurychu powstało 1320 mieszkań komunalnych i spółdzielczych – najwięcej od lat 50. Rozwiązania wypracowane w ciągu ostatnich 15 lat znacząco się zmieniały. Dzięki systemowi konkursów oraz naciskowi na innowacyjne projektowanie, mieszkalnictwo spółdzielcze stało się generatorem nowych pomysłów zarówno w skali mieszkania czy domu, jak i tkanki miejskiej. Budynki i rozwiązania urbanistyczne wypracowane w tym okresie mogą posłużyć jako modelowe rozwiązania do zastosowania w innych państwach. Czy hasło programu Mieszkanie plus: 80 000 mieszkań w ciągu dekady przyniesie równie dobry efekt? Zobaczymy. Lektura tej pozycji wydaje się dziś w naszym kraju bardzo pożądana.