Mijają dokładnie 3 lata od otwarcia Sphere. Gigantyczna ledowa kula w Las Vegas zachwyca i budzi kontrowersje

W 2016 roku James Dolan naszkicował prosty okrąg z sylwetką człowieka w środku. Niewielu wtedy przypuszczało, że ta wizja odmieni architekturę obiektów widowiskowych. Dziś wznosząca się na wysokość 112 metrów i szeroka na 157 metrów Sphere przy hotelu Venetian w Las Vegas – zaprojektowana przez słynną pracownię Populous – stanowi jeden z najbardziej skomplikowanych budynków na Ziemi. Kosztujący 2,3 miliarda dolarów kolos z elewacją z 57 milionów diod LED zachwyca immersją, ale budzi też ostre kontrowersje wokół zanieczyszczenia światłem i komercjalizacji przestrzeni publicznej. Londyn kategorycznie odrzucił projekt bliźniaczej kuli, podczas gdy Abu Zabi inwestuje 1,7 miliarda dolarów w nową sferę na wyspie Yas. Czy świecące elewacje staną się przyszłością miast, czy ich architektoniczną zmorą. 29 września minęły trzy lata od spektakularnego otwarcia The Sphere w Los Angeles.

Gdzie stoi i jak powstała gigantyczna kula?

The Sphere w Las Vegas to kulisty gigant z odciętą dolną częścią, osadzony na betonowych fundamentach z palami. Budynek ma 112 m wysokości, 157 m szerokości i mieści widownię na 17 600 miejsc. Historia tej ultranowoczesnej inwestycji rozpoczęła się od odręcznego szkicu wykonanego w 2016 roku przez Jamesa Dolana z Madison Square Garden. Prace ruszyły we wrześniu 2018 roku i trwały blisko pięć lat. Ze względu na pandemię i opóźnienia budżet wzrósł z 1,2 mld do około 2,3 miliarda dolarów. Obiekt otwarto uroczyście 29 września 2023 roku koncertem U2. Od tego czasu własnie minęły trzy lata. 

Hala widowiskowa The Sphere może zmieniać wygląd na taki, jaki zostanie zaprogramowany na ledowej elewacji. Może być wielką emotką na tle nocnego miasta lub gigantyczną dynią na Halloween. Może też być nośnikiem komercyjnych reklam i zapowiedzi wydarzeń. 

The Sphere
Autor: ALF Snaiper/ Getty Images The Sphere może zmieniać wygląd na taki, jaki tylko chce. Wystarczy zaprogramować ledową elewację.

Zespół projektowy i wyzwania inżynieryjne The Sphere

Za sukcesem przedsięwzięcia stoi międzynarodowe konsorcjum. Architektem prowadzącym była pracownia Populous, wnętrza publiczne zaprojektowało ICRAVE (Lionel Ohayon), konstrukcję nośną biuro Severud Associates, obudowę elewacji Walter P Moore, a akustykę firma Arup. Technologię ekranów dostarczyło SACO Technologies przy udziale hiszpańskiego zespołu Oboria z Saragossy (Miguel Fontgivel), zaś specjalne węzły firma CAST CONNEX.

Zanim świecąca kula się pojawiła w Los Angeles, inżynierowie musieli rozwiązać trudne problemy wykonawcze. Stalową kopułę wznoszono przy użyciu wieży centralnej, a docelową sztywność uzyskała dopiero po zamknięciu najwyższego pierścienia. Wyzwaniem było pogodzenie tolerancji stalowego szkieletu (25 mm) z milimetrową precyzją ekranu (3 mm) na elewacji. Poradzono sobie z tym stosując przestrzenny ruszt stalowy odizolowany od budynku, na którym umieszczono ledową elewację, co pozwala konstrukcji pracować pod wpływem naprężeń termicznych. Jak informowały amerykańskie media, do zestrojenia płaszczyzn ekranowych użyto 330 podnośników hydraulicznych.

Zewnętrzna elewacja Exosphere ma powierzchnię 54 tys. m² i składa się z 1,2 mln modułów, mieszczących łącznie około 57,6 mln diod LED. Z kolei wewnętrzny ekran zawieszony nad widownią ma powierzchnię 15 tys. m² i rozdzielczość 16K. System uzupełnia 167 tysięcy głośników kierunkowych. Obiekt zdobył w 2025 roku nagrodę American Institute of Steel Construction (AISC).

Zanieczyszczenie światłem i zablokowany projekt w Londynie

Mimo zachwytów technologia budowy i funkcjonowania, tego kultowego już obiektu, budzi kontrowersje urbanistyczne. Najważniejszym zarzutem jest zanieczyszczenie światłem. Wskazywano, że sztuczne światło dezorientuje migrujące ptaki, że trudno dostrzec gwiazdy, etc. Dodajmy, ze szczytowe zapotrzebowanie obiektu na moc szacowane jest na około 28 megawatów.

Wyrazem sprzeciwu wobec takiej "technologicznej" architektury stała się batalia wokół budowy bliźniaczej kuli w Londynie. Inwestor planował podobny obiekt w dzielnicy Stratford, lecz w listopadzie 2023 roku burmistrz Londynu Sadiq Khan oficjalnie odrzucił wniosek. Władze wskazały na niedopuszczalną intensywność oświetlenia, pogorszenie warunków mieszkaniowych i przytłaczającą bryłę w gęstej tkance miejskiej. To nie byłoby dobre sąsiedztwo dla mieszkających w okolicy ludzi. Inwestor wycofał więc projekt, co pokazało, że rozwiązania z Las Vegas okazały się nie do przyjęcia w europejskiej metropoli.

The Sphere
Autor: Suzyanne16/ Getty Images The Sphere nocą

The Sphere - piękny i kontrowersyjny obiekt

Głosy środowiska architektonicznego na temat The Sphere są mocno podzielone. Architekt Nicholas Reynolds z Populous określa obiekt jako przełomowe połączenie technologii i designu w nową jakość immersji. Lionel Ohayon z ICRAVE akcentuje, że sam pobyt w 80-stopowym atrium stanowi spektakl. Glenn N. P. Nowak z UNLV oraz Nima Balasubramanian z AISC chwalą budowlę za wybitne osiągnięcie inżynieryjne.

Krytycy stawiają jednak surowe diagnozy. Oliver Wainwright z „The Guardian” nazwał brytyjski wariant agresywnym „budynkiem-reklamą” zawłaszczającym przestrzeń publiczną. Jackson Arn w „The New Yorker” pytał, czy bodźce cyfrowe pogłębiają odbiór sztuki, a „Financial Times” zauważa, że architektura pod wpływem ekranów traci materiałowość na rzecz komercyjnych marek.

W Polsce gigantyczne ledowe ekrany dopiero raczkują. Największy z nich pojawił się niedawno w Warszawie. Digital Network uruchomił bowiem w centrum Warszawy - Warsaw Stage – największy ekran cyfrowy w Europie, który także budzi jednocześnie zachwyty i kontrowersje, związane np. z zanieczyszczeniem światłem.

- Warszawa dostaje swoje Times Square, i podobnie jak Seul, Londyn czy Nowy Jork dołącza do światowego ekskluzywnego klubu metropolii posiadających swój ikoniczny wielkoformatowy ekran 3D - chwali się Digital Network. Ekran ma być większy od londyńskiego Piccadilly Lights i być nowoczesnym nośnikiem reklam.

Elewacje LED będą przyszłością architektury czy raczej jej negatywnym trendem?

Mimo oporu w Europie koncepcja ledowych elewacji wkracza na nowe rynki. Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich realizują budowę Sphere Abu Dhabi na wyspie Yas, obok SeaWorld i Yas Mall. Projekt budowy drugiej - gigantycznej kuli świetlnej wspiera 1,7 mld USD z Departamentu Kultury i Turystyki.

Hala na 20 tys. widzów ma ruszyć do końca 2029 roku. Inwestorzy zapowiadają, że obiekt stanie się kulturową platformą prezentacji tradycji Emiratów i lokalnych artystów. Mniejszy obiekt (6 tys. miejsc) planowany jest do budowy w National Harbor w Maryland w USA.

Przypadek Sphere rodzi pytanie o przyszłość architektury. Elewacje LED oferują elastyczność - budynek może dynamicznie zmieniać wygląd i prezentować np. sztukę autorów. Technologia ma jednak ograniczenia - gigantyczny koszt, wysokie zużycie energii i ingerencję w życie mieszkańców przez emisję światła. Przyszłość architektury LED zależeć będzie prawdopodobnie od regulacji planistycznych, zapobiegających zmianie miast w agresywne banery reklamowe. Niewykluczone, że pierwsze takie regulacje pojawią się właśnie w Europie.

Choć w kwestii architektury opinie na temat Sphere są podzielone, to w kwestii akustycznych i wizualnych doznań podczas koncertów w tym obiekcie - opinie są niezwykle entuzjastyczne. Koncerty w "kuli" są niepowtarzalnym widowiskiem audiowizualnym. W październiku kilka koncertów zagra tam m.in. zespół Metallica.

Zobacz w galerii poniżej, jak miał wyglądać saudyjski projekt New Murraba

Małe zmiany budują lepsze miasto. Bogna Świątkowska o architekturze i mobilności
Podcast Architektoniczny
Spacer po cienkiej czerwonej linii, czyli jak nie stracić równowagi w świecie architektury, mediów i marketingu