Architektura MuratorTechnikaWarsztatKamienica przy ul. Poznańskiej 37 w Warszawie

Kamienica przy ul. Poznańskiej 37 w Warszawie

Architekci starali się zachować jak najwięcej secesyjnych detali, takich jak stropy z ozdobnymi fasetami i rozetami na sufitach czy drewniane posadzki mozaikowe – piszą Mariusz Ścisło i Jolanta Ostaszewska, autorzy renowacji zabytkowej kamienicy.

Kamienica przy ul. Poznańskiej 37 w Warszawie
Widok od ulicy Poznańskiej; Fot. FS&P ARCUS
Kamienica przy ul. Poznańskiej 37Warszawa
AutorzyFS&P ARCUS, Mariusz Ścisło, Jolanta Ostaszewska
KonstrukcjaKONBUD – Krzysztof Guraj
InstalacjeWSP
InwestorIcon Real Estate
Powierzchnia działki:975 m²
Powierzchnia budynku:7318,54 m²
Data realizacji (koniec)2019

Historia

Eklektyczna kamienica z motywami secesyjnymi przy ulicy Poznańskiej 37 w Warszawie została wybudowana w latach 1903-1904. Była własnością warszawskiego kupca Borucha Zyberta. Budynek powstał jako czterokondygnacyjny z dachem mansardowym, który wkrótce po ukończeniu przebudowano na dodatkową kondygnację (dość mocno wysuniętą ponad gzymsem). Jako jedna z nielicznych kamienic w stolicy nie uległa zniszczeniu podczas działań wojennych. Nieruchomość została wpisana do rejestru zabytków w 1965 roku, natomiast kwartał, w którym się znajduje, ograniczony alejami Jerozolimskimi, ulicą Poznańską, Nowogrodzką i Pankiewicza – w roku 2010. To unikalny na skalę Warszawy przykład nowoczesnej i luksusowej kamienicy z przełomu XIX i XX wieku, wyróżniającej się bogactwem zastosowanego detalu architektonicznego i szlachetnością użytych materiałów. W budynku zachowało się wiele cennych elementów oryginalnego wystroju i wyposażenia, m.in. detal architektoniczny fasady, dekoracja przejazdu, żeliwne odboje w przejeździe bramy, klatki schodowe z marmurowymi stopniami i żeliwnymi balustradami, drzwi wejściowe do lokali z bogatą dekoracją snycerską, dekoracja sztukatorska czy zabytkowe piece.

Kamienica przy ul. Poznańskiej 37 w Warszawie
Stalowa struktura nadbudowy ostatniej kondygnacji z podwieszoną konstrukcją stropu antresoli; Fot. FS&P ARCUS

W oryginalnym budynku zastosowano trzy rodzaje stropów: oparte na nośnych belkach drewnianych (kamienica frontowa i oficyna tylna), ceramiczne (oficyny boczne) i stało-ceramiczne sklepione kolebkowo nad podziemiem. Balkony z balustradami murowanymi oparte były na belkach. Ściany murowane wykonano z pełnej cegły ceramicznej, a ich grubość maleje wraz ze wzrostem wysokości budynku. Wytyczne konserwatorskie oraz projekt, bazujący na dokładnej inwentaryzacji detalu i wnętrz, przewidywał zachowanie istniejących stropów z ozdobnymi fasetami i rozetami na sufitach, renowację fragmentów drewnianych posadzek mozaikowych, ceramicznych i marmurowych na klatkach schodowych oraz restaurację drzwi i okien skrzynkowych typu polskiego. Wytyczne konserwatorskie dopuszczały również nadbudowę ostatniej kondygnacji w formie odtworzonego dachu mansardowego dopasowanego skalą do sąsiadujących kamienic. Pierwsze prace odkrywkowe zrewidowały te założenia. Użytkowany od wojny budynek z mieszkaniami lokatorskimi, pozbawiony ochrony konserwatorskiej i rzetelnych remontów, przedstawiał żałosny obraz. Zastaliśmy m.in. zdewastowane, występujące tylko fragmentarycznie detale secesyjne czy zniszczone przez pleśń oryginalne drewniane posadzki mozaikowe przykryte linoleum, które nie nadawały się do odtworzenia. Okna były wypaczone i nieszczelne, ze szkłem bez obecnie wymaganej izolacyjności termicznej. Od strony podwórka większość z nich została wymieniona w latach 60. i 70. Zbutwiałe ościeżnice tylko w części zachowanych okien nie nadawały się do adaptacji. Zabytkowe fragmenty ozdobnego wystroju zdemontowano i zinwentaryzowano, aby w kolejnym etapie wyprodukować odlewy sztukaterii przewidzianej do uzupełnienia i zamontowania w odtworzonych wnętrzach.

Konstrukcja

Podczas prac budowlanych rozebrano wszystkie warstwy stropów, odsłaniając zbutwiałą konstrukcję zbudowaną z belek dębowych o wymiarach 20 x 20 cm i stalową konstrukcję z belek Kleina, niestety przerdzewiałą Mniej zniszczone drewniane elementy zaimpregnowano i wzmocniono stalowymi nakładkami. Te zniszczone w większym stopniu, które utraciły swoją nośność, wymieniono na stalowe. Najbardziej zdewastowaną konstrukcję dachu i drewnianego stropu nad ostatnią kondygnacją zastąpiono żelbetową płytą, co dodatkowo ustabilizowało pozbawioną wieńców stropowych konstrukcję murów. Aby uniknąć dociążenia ścian zewnętrznych – wspólnych dla sąsiednich kamienic – stropodach mansardowy wykonano ze stali, podwieszając do niego konstrukcję stropu antresoli, a tym samym przenosząc obciążenia na ściany poprzeczne (odciążając ściany zewnętrzne).

Kamienica przy ul. Poznańskiej 37 w Warszawie
Na czas wykonywania części podziemnej konstrukcję kamienicy zawieszono na stalowych belkach; Fot. FS&P ARCUS

Nowa funkcja

We frontowej części kamienicy na parterze przewidziano przestronną strefę recepcji. Dawny dziedziniec, dzięki przeszklonemu zadaszeniu, przekształcono w dodatkowe miejsce spotkań. Znajduje się tu również wejście do głównej oraz tylnych klatek schodowych. Pod dziedzińcem zaprojektowano trzykondygnacyjny garaż przewidziany na 21 aut oraz windę samochodową w przejeździe. Ściany fundamentów przegłębienia z wewnętrzną klatką schodową oraz windami wykonano w technologii ścian szczelinowych według opracowania firmy Keller. Podbicie istniejących ścian zabytkowej kamienicy, posadowionych na kilkunastometrowych kolumnach jet grouting to unikatowe rozwiązanie. Na czas wykonywania części podziemnej całą konstrukcję kamienicy zawieszono na stalowych, krzyżujących się belach stalowych, umożliwiających wykonanie stropów podziemia i płyty fundamentowej. Realizację dodatkowo utrudniały zmiany poziomu wód gruntowych oraz negatywny wpływ warunków pogodowych. Projekt zakładał wprowadzenie w podziemiu nowych funkcji (zaplecze restauracji, pomieszczenia socjalne i techniczne), dlatego należało zwiększyć wysokość tej części budynku. Wymagało to podbicia ścian i obniżenia posadzki kondygnacji -1. Wykonywano je ręcznie według autorskiego opracowania projektantów: architekta Mariusza Ścisło i konstruktora Krzysztofa Guraja. W części podziemnej oprócz garażu zaprojektowano m.in. pomieszczenia techniczne i rowerownię wraz z zapleczem sanitarnym. Ściany zewnętrzne posadowione na ceglanych fundamentach o ograniczonej nośności, wspólne dla rewitalizowanej kamienicy i sąsiadujących budynków, warunkowały wprowadzanie dociążenia nadbudową w części zadaszenia. Dziedziniec przykryto szklaną strukturą, tworząc podobnie jak w sąsiednim Hotelu Polonia dodatkowe patio. Na poziomie parteru zaprojektowano przestrzeń restauracyjną (z dodatkowym miejscem na zadaszonym patio) oraz kilka mniejszych powierzchni handlowo-usługowych. Lokale zlokalizowane od ulicy Poznańskiej mają niezależne wejścia od frontu, natomiast te znajdujące się w tylnej części kamienicy – z wewnętrznego lobby.

Elewacja

Częściowo ceramiczna fasada od ulicy Poznańskiej zachowała się w bardzo dobrym stanie. Na szczęście ustrzegła się przed różnego rodzaju termomodernizacjami. Występowały jedynie nawarstwienia farb, które kładziono podczas pobieżnych remontów. Po szczegółowych badaniach konserwatorskich i stratygraficznych elewację odrestaurowano na wzór tej oryginalnej. Dodatkowo zaprojektowano iluminację świetlną, która ma wyeksponować elementy kompozycji i jej charakterystyczne detale.

Biurowiec A+

W kamienicy zastosowano współczesne rozwiązania techniczne i instalacyjne spełniające wymagania budynków biurowych klasy A+ oraz standardy certyfikatu BREEAM. Odtworzono detale okien i ramiaków, zastosowano szyby o współczesnych wymogach izolacyjności termicznej i zaawansowaną technologię grzewczo-wentylacyjną. Wykorzystane, zrekonstruowane elementy wystroju wnętrz (fasety, rozety) i detale elewacji przywracają budynkowi jego pierwotny charakter.

Kamienica przy ul. Poznańskiej 37 w Warszawie
Pod dziedzińcem zaprojektowano trzykondygnacyjny garaż wyposażony w windę samochodową; Fot. FS&P ARCUS

Kontrowersje

Przy tego rodzaju projektach zawsze pojawia się pytanie czy wszystko zostało wykonane zgodnie z doktryną konserwatorską? (stworzoną wszak na potrzeby kodyfikacji konserwatorskiej). Przywrócenie „życia po życiu” zdegradowanemu obiektowi jest wartością i właściwą drogą ochrony zabytku, dostosowując przy tym obiekt do obecnych potrzeb funkcjonalnych, z zachowaniem jak największej liczby oryginalnych elementów oraz śladu dawnego rzemiosła. O przebudowie kamienicy zrobiło się głośno w 2015 roku, kiedy aktywiści ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze zaprotestowali przeciwko usunięciu słynnego kaflowego pieca. W latach 1945-1958 w kamienicy przy Poznańskiej 37 mieszkał warszawski poeta Miron Białoszewski. Artysta jeden ze swoich wierszy – Ach, gdyby, gdyby nawet piec zabrali… poświęcił zabytkowemu piecowi, który stał w jego pokoju. W miejscu gdzie stał zabytkowy piec inwestor zaplanował szyb windy. Konstrukcja belek stropowych była w znacznym stopniu uszkodzona, wymagała natychmiastowego wzmocnienia. Zgodnie z projektem piec z mieszkania Białoszewskiego miał być odrestaurowany i wyeksponowany w głównym holu wejściowym. Takie rozwiązanie zostało zaakceptowane przez stołecznego konserwatora. Prace budowlane i wykończeniowe trwały ponad trzy lata. Były przerywane koniecznością wykonania dodatkowych opracowań projektowych i zabezpieczających, wynikających ze złego stanu technicznego oraz zmian funkcjonalnych obiektu. Aktualnie większość prac budowlanych została zakończona. Otwarcie kamienicy planowane jest na I kwartał 2019 roku.

Mariusz Ścisło, prezes biura FS&P ARCUS, od 2012 roku prezes ZG SARP. Autor takich warszawskich budynków jak biurowce Concept Tower i Karolkowa Business Park, ratusz dzielnicy Targówek, centrum handlowe Promenada, osiedle mieszkaniowe Malborska czy centrum handlowo-rozrywkowe w Nowosybirsku. Jest współautorem rozbudowy gmachu Wytwórni Papierów Wartościowych i Urzędu Patentowego w Warszawie

Jolanta Ostaszewska, architekt, od 2015 pracuje w biurze FS&P ARCUS. Specjalizuje się m.in. w projektowaniu obiektów znajdujących się pod opieką konserwatorską oraz budynków mieszkalnych. Współautorka takich warszawskich realizacji jak Poznańska 37 czy siedziba Teatru Baj wraz z przedszkolem przy ul. Jagiellońskiej 28

Mariusz Ścisło, prezes biura FS&P ARCUS, od 2012 roku prezes ZG SARP. Autor takich warszawskich budynków jak biurowce Concept Tower i Karolkowa Business Park, ratusz dzielnicy Targówek, centrum handlowe Promenada, osiedle mieszkaniowe Malborska czy centrum handlowo-rozrywkowe w Nowosybirsku. Jest współautorem rozbudowy gmachu Wytwórni Papierów Wartościowych i Urzędu Patentowego w Warszawie

Jolanta Ostaszewska, architekt, od 2015 pracuje w biurze FS&P ARCUS. Specjalizuje się m.in. w projektowaniu obiektów znajdujących się pod opieką konserwatorską oraz budynków mieszkalnych. Współautorka takich warszawskich realizacji jak Poznańska 37 czy siedziba Teatru Baj wraz z przedszkolem przy ul. Jagiellońskiej 28

Tagi:
Wiemy, jak będzie wyglądała Skra po modernizacji W ramach I etapu modernizacji warszawskiej Skry powstanie stadion treningowy z zapleczem oraz strefa rekreacyjno-sportowa. Miasto przygotowało animację, która pokazuje, jak w przyszłości będą wyglądać tereny przy ul. Wawelskiej.
Fabryka Norblina – wyjątkowa realizacja z ekologicznymi sufitami Hunter Douglas Fabryka Norblina, popularne i modne miejsce spotkań na warszawskiej Woli, to zespół handlowo-usługowo-rozrywkowy o industrialnym charakterze z bogatą historią w tle. Znajdują się tu m.in. biura, sklepy, restauracje, ekologiczny bazar, kino oraz muzeum. Autorzy kompleksu z pracowni PRC Architekci zastosowali w projekcie specjalny system sufitowy firmy Hunter Douglas.
Pałac Zamoyskich: siedziba SARP bez Endorfiny i po remoncie Zakończył się kolejny etap remontu elewacji Pałacu Zamoyskich w Warszawie, w którym mieści się siedziba Stowarzyszenia Architektów Polskich. Podczas prac konserwatorzy dokonali ciekawego odkrycia.
Nowa ambasada Egiptu w Warszawie. Wiemy, jak będzie wyglądać Budowana na Wilanowie nowa ambasada Egiptu nawiązuje do gmachu ambasady egipskiej w Waszyngtonie. Autorzy zastosowali tu podobne, pionowe pasy okien, przywodzące na myśl kolumnadę, silnie zaakcentowane gzymsy o antycznych formach i strefę wejściową ukształtowaną na wzór pylonu.
Kompleks biurowy VIBE: nowy wieżowiec na warszawskiej Woli projekt PIG Architekci Firma Ghelamco zaprezentowała pierwsze wizualizacje swojej najnowszej inwestycji w biznesowym centrum Warszawy. To zespół biurowy VIBE projekt pracowni PIG Architekci. Jak zapowiada deweloper, kompleks jako pierwszy w Polsce otrzyma własną, dźwiękową tożsamość. Za jej powstanie odpowiada kompozytor Wojciech Urbański. „To jedno z najciekawszych muzycznych wyzwań, z jakim miałem okazję się zmierzyć. Architektura zawsze była dla mnie pewną inspiracją, ale aż tak blisko jeszcze jej nie byłem” – mówi Urbański.
Zielony plac Trzech Krzyży. Konserwator zgodził się na 28 nowych drzew Trwa remont stołecznego placu Trzech Krzyży. Wbrew początkowym sprzeciwom, ostatecznie mazowiecki konserwator zabytków zgodził się na zazielenienie tej przestrzeni i nowe nasadzenia, a władze miasta zapowiadają kolejny konkurs na zagospodarowanie placu.