Architektura MuratorArchitekciZawód architekt: Magdalena Kozień-Woźniak

Zawód architekt: Magdalena Kozień-Woźniak

W męskim świecie trzeba wypracować w sobie pewną twardość, cechy przywódcy. Pytanie, czy nie kosztem kobiecości

Magdalena Kozień
Fot. Łukasz Lic

Wśród realizacji Państwa pracowni przeważają obiekty kultury. Z czego to wynika?

Jest kilka przyczyn. Po pierwsze – tradycja. Zamiłowanie do architektury teatralnej przechodzi u nas z pokolenia na pokolenie. Ojciec był uczniem profesora Witolda Korskiego, w latach 60. uczestniczył w pracach nad projektem Teatru Wielkiego w Łodzi. Był współautorem niezrealizowanego projektu Opery Krakowskiej przy rondzie Grunwaldzkim. Ta miłość do teatru, do jego szczególnej magii, przeszła też na nas – jego córki. Moje prace badawcze również skupiają się wokół tej tematyki. Drugim czynnikiem są wygrane w konkursach architektonicznych, dzięki którym możemy takie projekty realizować.

Czy kultura jest dziś dochodową dziedziną dla architekta?

Obiekty kultury są najczęściej budowane w wyniku konkursu architektonicznego. Zwycięstwo daje szansę uzyskania dobrego zlecenia. Pod wieloma względami. Również finansowymi. Nie zawsze jednak się wygrywa! A udział w konkursie kosztuje. Bilans wcale nie musi być dodatni. Ale to nie tylko polska specyfika. Pewien niemiecki profesor opowiadał mi taki żart: Nauczyciel wygrał milion w totka. Kupił sobie samochód, żonie futro i pojechali razem na wakacje. Gdy prawnik wygrał milion, kupił żonie samochód, kochance futro i z nią pojechał na wakacje. A jak architekt wygrał milion, to wszystko włożył w konkursy, żona go zostawiła i jeszcze zabrała samochód . Gdybyśmy chcieli dobrze zarabiać, to pewnie robilibyśmy coś innego. Dla mnie zawód architekta to rodzaj służby społeczeństwu, historii, przyszłości, a nie tylko zarabianie na chleb. Dzisiaj wszyscy nas kuszą, by iść na łatwiznę, projektować szybciej, taniej, a więc byle jak. Staramy się temu nie ulegać. Dlatego stawiamy na konkursy.

Ale stawianie wyłącznie na nie musi być stresujące?

Potwornie. To praca w ciągłym napięciu. Jest w tym adrenalina, która sprawia, że mobilizujemy się, dajemy z siebie wszystko. Ten wielki ładunek emocjonalny wyzwala takie pokłady intelektualne, że osiągnięcie podobnej jakości bez konkursu jest prawie niemożliwe.

Prawie wszystkie Państwa projekty to przebudowy lub rozbudowy, praca z substancją zabytkową. Czym według Pani jest dobra przebudowa?

W takich projektach wchodzimy w historię, czyli uczestniczymy w czymś większym niż budowanie od nowa. Musimy się zmierzyć z dziełem innego człowieka, które ma przeważnie uznaną wartość historyczną. Traktuję to jak wielką odpowiedzialność. Taka praca zawsze jest związana z pokorą, bo przecież na piedestale stoi obiekt, który nie jest nasz. Zastanawiam się często, ile może być nowoczesności w naszej architekturze. Do bycia nowoczesnymi zmuszają nas chociażby technologie. Nasza nowoczesność opiera się na zasadzie kontynuacji, bycia kolejnym ogniwem łańcucha dziejów architektonicznych przy jednoczesnym patrzeniu w przyszłość, jeśli chodzi o użyteczność budynku. Inspiruje nas tkanka miasta, jej spiętrzenia w widokach, akcentach – miejsce, dzięki któremu forma architektoniczna może się ukształtować.

Może nowe budynki nie są potrzebne, jeśli dobrze zagospodarujemy stare?

Budowanie jest czynnością racjonalną. Skoro budujemy, to znaczy, że nowe budynki są potrzebne. My sobie raczej stawiamy pytanie, do czego mogą być nam potrzebne te stare budynki, gdzie wytyczyć granicę, co zburzyć, co zostawić. W Europie ta kwestia jest szczególnie istotna, ponoć za 30 lat 95% tkanki budowlanej w miastach będą stanowić obiekty, które już dzisiaj istnieją. Na ile w tej sytuacji mamy szansę mówić o nowej architekturze? Postęp musi być, potrzebne są nowe funkcje, ale czy same miasta muszą rosnąć?

Jak wygląda dynamika pracy zespołu ojciec i dwie córki?

Projektowanie w zespole zawsze jest trudne. Uważamy, że jak się nie pokłócimy, to niczego dobrego nie zaprojektujemy. Oddajemy się sobie wzajemnie na pożarcie. Pomaga fakt, że jesteśmy rodziną i mamy ogromną dozę wzajemnego zaufania.

Ktoś dominuje?

Wszystkie ważne decyzje projektowe podejmujemy wspólnie. Natomiast w prowadzeniu pracowni każdy z nas gra trochę inną rolę. Tata jest tym mędrcem, który służy swoim doświadczeniem, siostra to negocjator, a ja zły policjant.

Czy kobieta architekt w męskim świecie ma jakieś przewagi?

Kobiety mają dobrą intuicję, empatię, wrażliwość, z pewnością lepiej radzą sobie z niuansami, chociażby kolorystycznymi. Zawsze też mogą wykorzystać swoją kobiecość w relacjach z inspektorami, kierownikami budowy. Budowa to rzeczywiście męski świat. Ale te atuty mają drugą stronę. Kobiet mężczyźni nie słuchają z taką uwagą. Trzeba wypracowywać w sobie pewną twardość, siłę przekonywania, cechy przywódcy. Ale czy wtedy nie pada ofiarą właśnie sama kobiecość? A z nią nasze przewagi.

Vicente Guallart: Miasto samowystarczalne Ludzie powinni wytwarzać żywność czy energię lokalnie, globalnie będąc połączeni siecią informacyjną. Jesteśmy już do niej podłączeni, ale musimy zacząć produkować potrzebne nam rzeczy w pobliżu miejsca zamieszkania, aby zabezpieczyć własną przyszłość. Hiszpański architekt Vicente Guallart o mieście i architekturze, które mogłyby stać się odpowiedzią na wyzwania związane z takimi kryzysami, jak pandemia.
Jaime Lerner: miasto dla ludzi. Wywiad z architektem i urbanistą Jaime Lernerem Żeby powstał park, trzeba czekać 20 lat i jest to inwestycja bardzo kosztowna. Tymczasem to mieszkańcy nauczyli nas, że lepiej zachować i chronić istniejące lasy i skwery. Z połowy metra kwadratowego terenów zielonych na osobę, doszliśmy obecnie do 52 metrów. Liczba ludności potroiła się, a tereny zielone zwiększyły trzystukrotnie – mówił „A-m” w 2003 roku Jaime Lerner, wybitny architekt i urbanista, uznawany za jednego z pionierów zrównoważonego rozwoju miast. Jaime Lerner zmarł 27 maja 2021 roku.
Próbujemy projektować świat, nie widząc, jak mało od nas zależy: refleksje architekta „Projekt dyplomowy, pierwsza praca i... coś tu nie gra. Jesteśmy jak te myszy w klatce. Wchodzimy do kołowrotka i zaczynamy biec. Coraz szybciej i szybciej, do utraty tchu. Myślimy, że jak będziemy szybsi od kolegów z sąsiednich klatek to ktoś nas doceni” – o deprecjacji zawodu architekta, problemach rynku budowlanego z kryzysem klimatycznym i polskim architektonicznym fast foodzie pisze dla nas Aleksander Krajewski, pełnomocnik SARP Katowice ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi, współzałożyciel fundacji Napraw Sobie Miasto.
Vicente Guallart. O architekturze Stowarzyszenie Akademickie Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej zaprasza na kolejny wykład z cyklu „O architekturze”. Tym razem gościem spotkania będzie hiszpański architekt Vicente Guallart, współzałożyciel Institute for Advanced Architecture of Catalonia.
Spotkanie z pracownią CHYBIK + KRISTOF Stowarzyszenie Architektów Polskich Oddział Kraków zaprasza na spotkanie z Ondřejem Chybíkiem i Michalem Krištofem, którzy prowadzą jedno z najbardziej rozpoznawalnych w świecie czeskich biur architektonicznych: CHYBIK + KRISTOF Architects & Urban Designers.
Priorytety w architekturze [FILM] Prezentujemy nagranie drugiej dyskusji z cyklu Wartości w Architekturze. Tym razem zaproszeni przez redakcję goście dyskutowali na temat priorytetów: jakie były, są, a jakie będą? Spotkanie z udziałem Urszuli Forczek-Brataniec, Macieja Miłobędzkiego i Zbigniewa Maćkowa poprowadziła dziennikarka Anna Dudzińska.