Architektura MuratorKrytykaElastyczny sześcian

Elastyczny sześcian

Autorzy rozbudowy Zachęty o kilkanaście lat wyprzedzili projektantów paryskiego Centrum Pompidou. Ruchome elementy miały zapewnić elastyczność i zmienność przestrzeni.

Elastyczny sześcian
Źródło: "A-m" nr 5/2014 s. 25
Projekt rozbudowy ZachętyWarszawa, plac Małachowskiego
Autorzyarchitekci Oskar Hansen, Stanisław Zamecznik, Lech Tomaszewski
Projekt1958

Projekt rozbudowy Zachęty powstał z inicjatywy architektów w 1958 roku, kilka lat przed koncepcją Pałacu Zabaw Cedrica Price’a (Fun Palace, ok. 1961), a kilkanaście lat przed Centrum Pompidou Richarda Rogersa i Renzo Piano (konkurs rozstrzygnięto w 1971 roku). Ambicją wspomnianych autorów było stworzenie maksymalnie elastycznej przestrzeni: budynków, w których zmienne przegrody umożliwiałyby dopasowanie architektury do zróżnicowanych potrzeb użytkowych. Centrum Pompidou zrealizowano w 1977 roku za około 100 mln dolarów; rok wcześniej powstała zubożona wersja projektu Price’a – Centrum Interakcji (Inter-Action Center) w londyńskiej dzielnicy Kentish Town, koncepcję rozbudowy Zachęty odłożono na półkę.

Ażurowy sześcian miał spełniać przede wszystkim funkcję ekspozycyjną, uzupełniającą program Centralnego Biura Wystaw Artystycznych mieszczącego się w eklektycznym budynku zrealizowanym w 1900 roku dla Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych według projektu Stefana Szyllera. Nowe skrzydło zaprojektowano jako niezależną bryłę uniesioną na czterech żelbetowych słupach, manifestującą swoją odrębność od historyzującego gmachu poprzez nowoczesną, niemal przemysłową formę. Zastosowano stalową konstrukcję prętową o module 1,5 m. Przestrzenny ruszt ścian od zewnątrz w całości pokryto szkłem, a po stronie wewnętrznej przewidziano zastosowanie przesuwnych zasłon umożliwiających kontrolę dostępu światła dziennego na całej ich powierzchni. Rozwiązanie to dało efekt „migoczącej” fasady, której rysunek mógł zmieniać się w zależności od aranżacji wystaw i reżyserii światła. Budynek miał być 3-kondygnacyjny, ale stropy mogły poruszać się na suwnicach, co dawało ogromną swobodę w organizacji wnętrza. Wydawało się nam, że obudowa sztuki jest formą obsługującą sztukę i w całej swojej strukturze powinna się przekształcać w zależności od zawartości. Chcieliśmy, żeby artysta mógł zaprogramować karoserię, gdzie jest mu potrzebne zamknięcie, gdzie otwarcie itd. Nie mógł to więc być budynek, a raczej instrument – mówił na łamach „Architektury” Oskar Hansen (nr 3/4 1977). Na marginesie warto zauważyć, że redakcja przypomniała sobie o polskim projekcie dopiero w 1977 roku, kiedy słynne było już Centrum Pompidou.

Budynek został zaprojektowany przez trzy niezwykle istotne postaci świata architektoniczno-artystycznego tamtych lat: Oskara Hansena, Stanisława Zamecznika i Lecha Tomaszewskiego. Hansen jest autorem koncepcji Formy Otwartej, polegającej na poszukiwaniu architektury inspirującej do działania i stanowiącej rodzaj ramy i tła dla zdarzeń w przestrzeni. Związany był z Akademią Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie prowadził zajęcia w oparciu o własny program dydaktyczny. Podobny do rozbudowy Zachęty był projekt konkursowy na muzeum w Skopje z 1966 roku. W tym przypadku, wraz z zespołem w składzie: Barbara Cybulska, Jerzy Dowgiałło, Lars Fasting i Sven Hatloy, zaproponował zmienną, modularną strukturę, sterowaną komputerowo, którą można było dostosowywać do doraźnych wymogów i koncepcji kuratorskich. Jak powiedział: tutaj – przynajmniej teoretycznie – udało się nam wyeliminować budynek.

Zamecznik to kluczowa postać powojennego wystawiennictwa; był z wykształcenia architektem, zajmował się grafiką, typografią, plakatem, projektami ekspozycji muzealnych i targowych. Stworzył koncepcję „formowania przestrzeni z płaszczyzn giętych”, którą zastosował między innymi w projekcie wystawy rzeźb Henry’ego Moore’a w warszawskiej Zachęcie w 1959 roku oraz pawilonu polskiego na Międzynarodowych Targach w Buenos Aires w 1960 roku, za który zresztą zdobył złoty medal.

Również Tomaszewski był architektem; wykładał na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Warszawie, a na łamach prasy branżowej („Architektura”, „Projekt”) publikował teksty na temat powierzchni jednostronnych i morfologii form. W 1959 roku przeprowadził inspirujące ćwiczenia w Zakładach Artystyczno- Badawczych ASP, podczas których analizował możliwości kształtowania przestrzeni z wykorzystaniem struktur tarczowych z betonu i żelbetu. Tworzywem były zmienne układy stropów i ścian poprzecznych (możliwych do prefabrykacji), które pozwalały uzyskać zróżnicowane systemy organizacji przestrzeni, oraz – wynikające bezpośrednio ze struktury – formy architektoniczne.

Projekt rozbudowy Zachęty stanowił studium architektoniczne, bez większych szans na realizację. Jego celem było zwrócenie uwagi na możliwość maksymalnego otwarcia architektury i uczynienia z niej narzędzia inspirującego procesy przekształceń. Chcieliśmy – mówił Hansen – w małej stosunkowo przestrzeni zarazić ludzi chęcią zmian, żeby nawet wchodząc do swoich mieszkań, zdawali sobie sprawę, że wszystko może być zmienne i że powinno się zmieniać . Taka była myśl. Ta myśl przyświecała wówczas architektom na całym świecie – od japońskich metabolistów, przez Cedrica Price’a, Luciena Krolla, po Piano i Rogersa, którym jednak udało się zrealizować awangardowe wizje.

10 najbardziej wyczekiwanych realizacji 2018 roku [WIDEO] Polska architektura staje się coraz bardziej rozpoznawalną marką, a rodzimi projektanci są coraz częściej doceniani w międzynarodowych konkursach i plebiscytach. Co pod tym względem przyniesie nam nadchodzący rok? Prezentujemy 10 wyczekiwanych od dawna realizacji, które mają być oddane do użytku w 2018 roku.
Architektki – promocja książki oraz spotkanie z Martą Leśniakowską i Ewą Kuryłowicz Nakładem wydawnictwa EMG właśnie ukazała się książka „Architektki” poświęcona sześciu projektantkom, które wywarły znaczący wpływ na polską architekturę. Z tej okazji w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki odbędzie się spotkanie promujące publikację z udziałem m.in. Marty Leśniakowskiej i Ewy Kuryłowicz.
Afrykarium we Wrocławiu Prosty, obłożony czarnym corianem budynek o kubaturze 184 000 m3 stanąć miał w jednej osi ze znajdującą się nieopodal Halą Stulecia, co groziło skreśleniem zabytkowego obiektu z listy Światowego Dziedzictwa UNESCO. Największym wyzwaniem dla autorów było więc wpisanie go w historyczny kontekst, ale także zapewnienie szczelności posadowionej w wodzie części podziemnej i wykonanie dachu o rozpiętości dochodzącej do 43 metrów – o realizacji piszą Dorota i Mariusz Szlachcicowie oraz Maciej Minch.
Przedszkole Mali odkrywcy w Chróścicach Realizacja wrocławskich architektów jest świetnym przykładem design thinking, czyli wykorzystania w jednym projekcie zintegrowanej, specjalistycznej wiedzy z wielu dziedzin
Garaż ze spiralnymi rampami Wielopoziomowy garaż przy ulicy Woronicza w Warszawie z 1958 roku to pierwsza tak nowoczesna realizacja zaplecza motoryzacji w Polsce.
Obserwatorium na Śnieżce O unikalności obserwatorium na Śnieżce decydują awangardowa forma, kojarząca się z UFO, i wyjątkowa, bardzo komplikująca realizację, lokalizacja - 1602 metry n.p.m. O obserwatorium na Śnieżce w cyklu Pierwsze w Polsce pisze Łukasz Wojciechowski.