Spis treści
- Przedwojenny ostaniec na wolskim Hongkongu. Bliska Wola ma swój zabytek
- Zabytek ocalony przed zagładą. Deweloper się ugiął
- Renowacja bez pomysłu, więc wieża bez funkcji. Będzie komercjalizacja?
Przedwojenny ostaniec na wolskim Hongkongu. Bliska Wola ma swój zabytek
O osiedlu Bliska Wola od J.W. Construction zrobiło się głośno kilka lat temu. Na rogu ul. Kasprzaka i al. Prymasa Tysiąclecia wyrósł błyskawicznie stalowo-szklany gąszcz budynków. Widok gęsto stłoczonych wieżowców i ciasnej, ciemnej przestrzeni pomiędzy niejednemu kojarzył się wówczas z Hongkongiem. Liczby też robią wrażenie: na stosunkowo niewielkiej działce zmieszczono ponad 44 tys. m² powierzchni mieszkalnej i niemal 10 tys. m² powierzchni biurowej. Najwyższa wieża kompleksu ma aż 27 kondygnacji. Bliska Wola to gigant.
Tym dziwniejsze jest wrażenie, gdy wejdzie się między budynki. Między kolosami – niepozorna wieża. Aż trudno dziś uwierzyć, że parę dekad temu górowała nad okolicą. To ostatni ślad po dawnej fabryce broni, która działała tu przez ponad wiek (1898–2007). Przez lata miała różne nazwy: Fabryki Maszyn Gerlach i Pulst, Państwowa Fabryka Karabinów, Fabryka Wyrobów Precyzyjnych im. gen. Świerczewskiego, wreszcie Fabryka Wyrobów Precyzyjnych „VIS” S.A. Zakład przetrwał dwie wojny światowe, PRL i transformację ustrojową. Nie przetrwał dopiero warunków rynkowych młodej III RP.
- Czytaj również: Dom w kształcie klina wygląda jak AI, ale istnieje naprawdę. Patodeweloperka czy kreatywność?

i
Budynek wieży ciśnień powstał w ramach kompleksu Państwowej Fabryki Karabinów. Podczas wojny Niemcy zniszczyli większość zabudowań fabryki. Jednak wieża uległa jedynie nieznacznym uszkodzeniom. Po wojnie zakłady zostały przejęte przez Fabrykę Wyrobów Precyzyjnych im. Gen. Karola Świerczewskiego „Waltera”. Nastąpiła odbudowa, a wieża ciśnień zyskała jedno dodatkowe piętro
– pisze o ostańcu Urząd Dzielnicy Wola.
Zabytek ocalony przed zagładą. Deweloper się ugiął
Rozbiórka dawnej fabryki ruszyła w 2007 r. Ostała się jedynie wieża ciśnień, wpisana co prawda do gminnej ewidencji zabytków, ale już nie do (lepiej chroniącego) rejestru. W ówczesnym planie zagospodarowania zachowania wieży nie przewidziano – toteż podczas projektowania osiedla Bliska Wola firma J.W. Construction założyła rozbiórkę obiektu (po wymaganym uzgodnieniu z konserwatorem). Części mieszkańców i urzędników pomysł się nie spodobał. Zaczęły się protesty. Inwestor bronił się, że rozważano dla wieży ciśnień nową rolę, jednak jej stan techniczny jest zły.
W końcu jednak deweloper się ugiął. Już w 2015 r. władze dzielnicy z dumą informowały, że wieża pozostanie i doczeka się remontu.
Biorąc pod uwagę głosy mieszkańców Woli oraz fakt, że jest to obiekt przedwojenny, który zachował się jako jeden z nielicznych zmieniliśmy plany. W końcu niewiele przetrwało takich budynków w Warszawie. Nie zburzymy go, będzie stanowić wartość dodaną dla naszego osiedla. Nie ze względu na architekturę, która wyjątkowa nie jest, ale ze względu na swoją autentyczność i historię. (...) Wieża zostanie odremontowana i początkowo ulokujemy tam biuro handlowe. Zastanawiamy się jeszcze nad funkcją wieży dla mieszkańców, prawdopodobnie będą tam biura dla osiedla

i
– mówili wówczas Józef Wojciechowski, przewodniczący rady nadzorczej J.W. Construction Holding S.A.
Rusztowania otoczyły wieżę w 2024 r. Zgodnie z wytycznymi konserwatorskimi wieżę przebudowano wewnątrz, zmieniając liczbę kondygnacji z pięciu na siedem. W niższej części wieży zabudowano z kolei tarasy. Z zewnątrz przeprowadzono ocieplenie wełną mineralną i montaż nowej stolarki okiennej. Budynek „przytył” o 7 cm i przestał straszyć wyglądem, ale poza tym zasadniczo się nie zmienił. Tym bardziej odcina się dziś od otoczenia, przyciąga wzrok – jak kwiatek u kożucha. Nie pasuje tu już ani skalą, ani bryłą, ani barwą.
Renowacja bez pomysłu, więc wieża bez funkcji. Będzie komercjalizacja?
Co do przyszłej funkcji wieży ciśnień przy Kasprzaka przez lata pojawiały się najróżniejsze zapowiedzi i pogłoski. Biura dla administracji osiedla, restauracja, siedziba instytucji kultury... Jak na razie żadna nie znalazła potwierdzenia. Nic zresztą dziwnego. Deweloperowi od początku wieża była po nic. Chciał ją przecież rozebrać. Zabytek wyremontowano przecież pod naciskiem mieszkańców i urzędników, ale i oni nie zaproponowali dla niego nowej roli. Liczyło się ocalenie przedwojennego ostańca. Co potem? Stanęło na „coś się wymyśli”.
Nie jest to bynajmniej krytyka samego faktu ratowania wieży. Przedwojennych budowli przetrwało mało i wciąż ich ubywa, a i śladów przemysłowej przeszłości Woli prawie już nie sposób znaleźć. To dobrze, że dawna wieża fabryki karabinów ocalała. Ale zabrakło refleksji, jak ją włączyć w nową miejską tkankę, jaką rolę może pełnić w XXI wieku. Pomysłu, jak dać budynkowi drugie życie. Uratowano tylko puste mury.
Ale natura nie znosi próżni, a rynek tym bardziej. Przy braku zainteresowania ze strony władz i społeczników deweloper wzruszył ramionami i wziął sprawy w swoje ręce. W marcu 2025 r. na jednym z popularnych serwisów ogłoszeniowych pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży lokali usługowych w dawnej wieży ciśnień. Przykładowo 73-metrowy ogrzewany i klimatyzowany lokal do wykończenia na 3. piętrze można nabyć za 1 373 580 zł, czyli blisko 19 tys. zł/m².
- Zobacz również: Mieszkania na Woli po 40–50 tys. zł za metr już nie dziwią. W pobliżu ronda Daszyńskiego robi się luksusowo
Przeznaczenie: gastronomiczny, hotelowy, przemysłowy, biurowy, handlowy, usługowy
– podaje w ogłoszeniu deweloper.
Trudno nie zwrócić uwagi, jak szeroki jest wachlarz możliwych funkcji. Zwłaszcza dla sąsiadów wieży istotne jest chyba, czy będą mieć za oknami restaurację, biura, czy też hotel. Ale tego jak na razie nie wiadomo. Deweloper też nie wie, co z pracowicie odnowioną wieżą począć. Zarobić na niej, to pewne. Jakoś. Coś się wszak wymyśli.
- Przejdź do galerii: I tak niestety buduje się w Warszawie

