Architektura MuratorRealizacjeWystawa stała w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin

Wystawa stała w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin

Rzadko w Polsce się zdarza, by autorowi powierzano również wykonanie projektu. Wystawa główna w warszawskim Muzeum Żydów pokazuje, jakie są tego zalety: wszystkie detale są dopracowane, co ma ogromne znaczenie w instytucji, w której narracja opiera się głównie na multimediach i rekonstrukcjach, a nie na zabytkowych eksponatach – pisze Maja Mozga-Górecka.

Ekspozycja MHŻP
Ekspozycja w Muzeum Historii Żydów Polskich w warszawie. Interaktywna makieta Krakowa i Kazimierza z okresu Złotego Wieku społeczności żydowskiej w Polsce składa się z ponad tysiąca elementów. Na makietę wyświetlane są multimedialne projekcje
Fot.: Marcin Czechowicz
Wystawa Stała w Muzeum Historii Żydów Polskich PolinWarszawa, ul. Anielewicza 6
AutorzyEvent Communications (koncepcja wystawy w latach 2000-2003 oraz projekt szczegółowy: 2006-2011); Nizio Design International (NDI) – architekt Mirosław Nizio (projekt szczegółowy, plastyczny, scenograficzny, graficzny oraz budowlany i wykonawczy, a także wykonanie wystawy stałej w latach 2011-2014); 180heartbeats + JUNG v. MATT i Bad Design (projekt koncepcyjny galerii Las i instalacji Post-89)
KonstrukcjaNizio Design International
Generalny wykonawcaNizio Design International
Wykonawcy materiałów audiowizualnychClos Brothers S.A., FDR Sp. z o.o., Newborn Sp. z o.o., Sonica Studio
InwestorStowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny
Powierzchnia użytkowa4200.0 m²
Projekt2000-2012
Data realizacji (początek)2013
Data realizacji (koniec)2014

Długo oczekiwaną wystawę główną w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin otwarto w październiku 2014 roku. Ekspozycję rozplanowano na podziemnej kondygnacji (głównie poziom -1). Zajmuje ponad 4000 m2 czyli jedną trzecią całkowitej powierzchni budynku autorstwa Rainera Mahlamäkiego.

Jest to jedna z większych przestrzeni wystawienniczych w Polsce, znacząca również w skali europejskiej (dla porównania wystawę stałą w Jewish Museum w Berlinie urządzono na przestrzeni ok. 3000 m2).

Przygotowaniem projektu wystawy i jej wykonaniem zajmował się zespół Nizio Design International (studio to przejęło prace od firmy Event Communications). Pracownia ma na koncie m.in. współpracę z nagradzanym Muzeum Powstania Warszawskiego.

Ekspozycja MHŻP
Ekspozycja w Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie, galeria Wyzwania nowoczesności
Fot.: Marcin Czechowicz

W ośmiu galeriach uporządkowanych chronologicznie od średniowiecza do współczesności przedstawiono 1000 lat wspólnej polsko-żydowskiej historii. Wystawę otwiera instalacja Las (autorami jej projektu koncepcyjnego są 180heartbeats + JUNG v. MATT i Bad Design, wykonawczego – Nizio). Akrylowe panele wyświetlają animowane cienie pierwotnej puszczy oraz zapis legendy Polin opowiadającej historię osadnictwa pierwszych Żydów w Polsce.

„Po” w języku hebrajskim znaczy „tu”, a rdzeń „LN” – „spać”, „spoczywać”. Polin to po hebrajsku Polska – powielone litery tej nazwy znajdują się na elewacji. Las symbolicznie łączy więc przestrzeń ekspozycji z architekturą budynku, tak jak Polin połączyło historie dwóch narodów.

Meandrująca ścieżka poprzez wystawę prowadzi zwiedzających przez następujące epoki: Pierwsze spotkania (Średniowiecze), Paradisus Iudaeorum (XVI-XVII wiek), Miasteczko (XVII-XVIII wiek), Wyzwania nowoczesności (XIX wiek), Ulica II RP, Zagłada, Powojnie. Nośniki w postaci szklanych tabliczek pokrytych folią półmatową z wydrukiem lewostronnym i bezramowe lightboxy pomagają skupić uwagę na ogromnej ilości zgromadzonych informacji.

Ekspozycja MHŻP
Ekspozycja w Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie, galeria Pierwsze spotkania
Fot.: Marcin Czechowicz

Każda galeria ma inny klimat podkreślony doborem materiałów, typografii oraz sprzętów inspirowanych daną epoką, ale zaprojektowanych specjalnie na potrzeby muzeum (np. krzeseł, stołów, emaliowanych „przedwojennych” ławek szkolnych, drewnianych siedzeń w „wojennym” tramwaju). W sumie ponad 1000 elementów architektury wyposażenia ekspozycyjnego – mebli, gablot, rekwizytów, rekonstrukcji elementów architektonicznych.

Często forma plastyczna nośników informacji nie tylko koresponduje z treścią, lecz jest wartością dodaną – np.: trójwymiarowa mapa geopolityczna z 1914 roku swoim rozedrganym kształtem „rozpadających się” puzzli uzmysławia dramaturgię nadchodzących przemian. Zdarzają się też potencjalnie kontrowersyjne detale, jak tapeta z powielonym Kołaczem królów Nicolasa Noëla Le Mire’a z 1773 roku, która z tej znanej alegorii rozbiorów Polski czyni motyw dekoracyjny.

Wystawa w dużym stopniu opiera się na rekonstrukcjach. Jej największą atrakcją jest odtworzone przez amerykańskich naukowców i studentów przy pomocy tradycyjnych materiałów i technik zdobione drewniane sklepienie synagogi w Gwoźdźcu. Wspaniałe polichromie łączą wpływy kabalistycznej mistyki z chrześcijańską sztuką ludową. Aby wyjaśnić ich złożoną symbolikę nie starczy godziny.

Na tym niezwykłym tle umieszczone w pobliżu synagogi i współtworzące z nią całość galerii Miasteczko pozostałe rekonstrukcje (wnętrze karczmy żydowskiej, stragan z targowiska, dach pokryty gontem, trójarkadowy „murowany” kościół) rozczarowują. Wprawdzie użyto naturalnych materiałów (dębowego drewna), a ściany kościoła, choć z karton-gipsu, mają nierówną powierzchnię dobrze imitującą stare mury, całość odbiera się jak scenografię teatralną zbudowaną dla zilustrowania tezy o przestrzennej bliskości Polaków i Żydów.

Materiałowa iluzja jest owszem wysokiej jakości – to teatr przeznaczony do oglądania z bliska i podobny do rzeczywistości. Im jednak dalej architekt od niego odchodzi na korzyść bardziej abstrakcyjnych rozwiązań, tym przekaz staje się wyrazistszy, a zbudowane przy pomocy form architektonicznych napięcie tworzy ważną, emocjonalną warstwę wystawy.

Ekspozycja MHŻP
Ekspozycja w Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie, galeria przedstawiająca okres po 1945 roku
Fot.: Marcin Czechowicz

W salach wojennych ścieżkę dla zwiedzających poprowadzono tak, by unaocznić różnice w sytuacji Polaków i Żydów podczas okupacji i zaakcentować wytworzony przez hitlerowców dystans. Możemy na przykład przejechać przez getto tramwajem, patrząc na jego mieszkańców przez szybę – to wstrząsająca pamiątka po prawdziwej linii tramwajowej przecinającej kiedyś zamkniętą dzielnicę.

W salach Zagłady swobodnie wcześniej biegnąca ścieżka nagle zacina się i krzywi, ściany pochylają się na zwiedzających, niskie sufity oddają atmosferę zagrożenia i rozpadu. Podobny efekt walących się ścian stworzył Daniel Libeskind w Danish Jewish Museum w Kopenhadze, zastosował go jednak niezależnie od tematu ekspozycji. W Warszawie motyw ten zobaczymy tylko w części poświęconej Shoah.

Projektant wykorzystał tu całą gamę środków architektonicznych, maksymalnie prostych lecz mogących silnie wpłynąć na odbiorcę. O ile w poprzednich salach dominowały elementy drewniane, tu wprowadzono stal, a przegrody wykończone są materiałem imitującym beton architektoniczny. Wgłębienia i niedoskonałości kojarzące się z bunkrem uzyskano dzięki żywicy nakładanej ręcznie na powierzchnię ścian. Te zaś są jednocześnie nośnikami informacji (na potrzeby muzeum powstała autorska technologia wydruków UV na tym „betonie”). Czarną stal wyszlifowano tak, by rysy nie miały mechanicznego charakteru. Rdzawa stal cortenowska i ryflowana, industrialna blacha w części dokumentującej Oświęcim budzą jednoznaczne skojarzenia z fabryką i uprzemysłowieniem śmierci.

Uniknięto dosłowności, oddając głos materiałom. I trzeba przyznać, że po oglądanych wcześniej „pokojowych” wnętrzach jest on bardzo donośny.

Ekspozycja MHŻP
Ekspozycja w Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie, galeria Miasteczko
Fot.: Marcin Czechowicz

Rzadko w Polsce się zdarza, by projektantowi powierzano również wykonanie projektu. Wystawa Główna w MHŻP pokazuje jakie są tego zalety: wszystkie detale są dopracowane, co ma ogromne znaczenie w muzeum, w którym, jak to się często współcześnie dzieje, narracja opiera się głównie na multimediach i rekonstrukcjach, a nie na zabytkowych eksponatach.

Tych ostatnich jest zaledwie 170. Potraktowano je po królewsku – każda z gablot została indywidualnie zaprojektowana i wykonana według niestandardowych technologii. 170 to jednak garstka w porównaniu na przykład z kolekcją 40 000 judaików Židovského Muzeum w Pradze. W Warszawie blisko 200 interaktywnych i pasywnych stanowisk multimedialnych emituje opowieść zawartą w 8500 plików, nad którymi latami pracowały profesorskie sławy. Wystawa, sama w sobie imponująca i wielopłaszczyznowa, co zawdzięcza w dużym stopniu rozwiązaniom plastycznym i architektonicznym, jest niestety bolesnym powidokiem niszczonej i rabowanej kultury.