Spis treści
Parcele zaczynają się zapewniać
Saska Kępa znalazła się ponownie w granicach Warszawy w 1916 roku, ale jej intensywna urbanizacja ruszyła dopiero w następnym dziesięcioleciu. Odbudowa mostu Poniatowskiego - częściowa w 1925 i zakończona w 1927 roku - ułatwiła połączenie z lewym brzegiem. W połowie lat 20. na dawnych terenach podmiejskich wytyczono nową sieć ulic i rozdzielono ziemię na działki budowlane. Powstająca dzielnica miała mieć przede wszystkim charakter mieszkaniowy.
Zobacz także: Desnobizacja Saskiej Kępy. Porwał się na to mieszkaniec najbardziej awangardowej willi w okolicy. Zaraz po wojnie
Jednym z pierwszych większych zespołów wybudowanych według nowego układu była Kolonia Łaskiego, nazwana tak oczywiście od nazwiska właściciela ziemi. W latach 1926-1927 powstały szeregi domów przy Obrońców 5-23, Katowickiej 17-23 i Dąbrowieckiej 18-28, a także budynek przy Dąbrowieckiej 16, w którym przewidziano również lokal handlowy. Zabudowa objęła trzy strony wnętrza kwartału i stworzyła charakterystyczny układ przypominający podkowę.
Tradycyjna tylko z zewnątrz
Projektantem kolonii był Władysław Gall. Domy tworzyły zwarte szeregi, miały wysokie dachy, niewielkie ganki, frontowe ogródki oraz klasycyzujące fasady nawiązujące do stylu dworkowego. Środkową część ciągu przy Obrońców zaakcentowano dodatkowo kartuszem herbowym Korab i datą - 1926.
Jak podają autorzy "Poradnika dobrych praktyk architektonicznych" dla Saskiej Kępy, Kolonia Łaskiego była pierwszym w Polsce przykładem zastosowania żużlobetonu na taką skalę. Materiał miał pozwolić ograniczyć koszty i przyspieszyć budowę. Gall propagował tę technologię jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji. W 1925 roku w "Polskim Przemyśle Budowlanym” opublikował artykuł "Żużel jako materjał budowlany". Wyprzedził czasy o parę dekad, bo żużlobeton na dobre przyjął się dopiero w PRL-u.
Gall chciał udowodnić, że da się szybko
Tekst architekta pozwala zrozumieć, dlaczego rok później znów sięgnął po żużlobeton na Saskiej Kępie. Gall argumentował, że monolityczne ściany z betonu żużlowego wymagają mniej materiału i pracy niż tradycyjne mury ceglane.
Jeżeli na miejscu budowy zawczasu przygotowano niezbędny materjał budowlany, to dom piętrowy może być całkowicie wykończony i oddany do zamieszkania w przeciągu 3 miesięcy. Mury wzniesione z usypanego betonu żużlowego, pod każdym względem dorównują murom ze zwykłej cegły palonej, a nawet pod wielu względami je przewyższają
- twierdził. Szczególnie ważna była dla niego możliwość szybkiego wznoszenia większej liczby mieszkań w czasie kryzysu mieszkaniowego.
Zobacz także: To jedna z ciekawszych willi Saskiej Kępy. Była wizytówką dla budowlańca, ale nie cieszył się nią długo
Kolonia Łaskiego była więc interesującym połączeniem dwóch epok. Jej wygląd pozostawał jeszcze zakorzeniony w poszukiwaniu rodzimej, tradycyjnej architektury mieszkaniowej, lecz sposób budowania kierował się już ku standaryzacji, oszczędności i seryjności. Miejski poradnik podaje, że osiedle planowano jako pierwszą część większej całości.
Potem poszło z górki
W 1930 roku redakcja "Kuriera Warszawskiego" opisując rozwój okolicy, widziała w zabudowie przy Obrońców zapowiedź nowej dzielnicy willowej i porównywała jej przyszły charakter z poznańskim Sołaczem. Wkrótce prognozy zaczęły się spełniać. W sąsiedztwie kolonii powstawały domy projektowane przez najważniejszych architektów międzywojennej Warszawy. Przy Katowickiej stanął eksperymentalny dom Bohdana Lacherta i Józefa Szanajcy, później wille Romana Sołtyńskiego czy willa Mariana Lalewicza.
Pomimo dużych przemian w okolicy, zasadniczy układ kolonii jest czytelny do dziś. Poszczególne segmenty przez dziesięciolecia były remontowane i przekształcane, dlatego nie wszystkie zachowały jednakowy wygląd. Przetrwała jednak skala zabudowy, rytm szeregowców, ogródki i charakterystyczne klasycyzujące elementy elewacji.
Od 1979 roku domy Kolonii Łaskiego przy Dąbrowieckiej, Katowickiej i Obrońców widnieją w rejestrze zabytków, wpisane indywidualnie. Wcześniej, w tym samym roku ochroną objęto cały historyczny układ urbanistyczny Saskiej Kępy.
Galeria: Architekci mieli odważną wizję, a bogaty inwestor nie wchodził im w paradę. Tak powstała jedna z ikon Saskiej Kępy
W 1934 roku powstała na warszawskiej Saskiej Kępie willa na zamówienie Józefa Łepkowskiego, dyrektora firmy Auro-Service. Łepkowski musiał być wzorowym klientem dla architektów Lucjana Korngolda i Piotra Lubińskiego, udało się bowiem stworzyć willę prawdziwie modną i na wskroś modernistyczną - rzecz wcale nie tak częsta na ówczesnej Saskiej Kępie. Czytaj dalej...