Spis treści
Willa nie tak zdyscyplinowana
W latach 30. Saska Kępa szybko stawała się jednym z najważniejszych obszarów warszawskiego budownictwa jednorodzinnego. Obok willi o zdyscyplinowanych funkcjonalistycznych elewacjach powstawały tu również domy bardziej rozrzeźbione, o bardziej niecodziennych bryłach. Do tej drugiej grupy należy willa Brzezińskich przy Obrońców 10 wybudowaną w latach 1936-37. W skali awangardowych domów modernistycznych zdecydowanie bliżej mu do domu własnego Brukalskich niż do trójrodzinnej willi Lacherta i Szanajcy po sąsiedzku.
Budynek składa się z przenikających się części o różnej wysokości i stopniu wysunięcia. Betonowe balustrady otrzymały prostokątne i okrągłe wycięcia, nad wejściem i tarasem pojawiły się lekkie daszki wspierane na cienkich słupach, a dach zamieniono w dodatkową przestrzeń użytkową. Najbardziej charakterystycznym elementem pozostaje ostrosłupowy świetlik. Powtarzane na elewacjach i posadzkach koła, prostokąty i kwadraty sprawiają, że w miejskim opracowaniu architektury budynku willę zestawiono z doświadczeniami neoplastycyzmu i holenderskiej grupy De Stijl.
Zobacz także: Tutaj zaczął się warszawski brutalizm. Architekci - Lachert i Szanajca
Brzeziński przenosi firmę „do własnego domu”
Inwestorem był Tadeusz Brzeziński, właściciel Przedsiębiorstwa Inżynieryjno-Budowlanego. Willa właściciela takiej firmy nie mogła być zwyczajna, a już na pewno nie na Saskiej Kępie. Dom z pewnością służył jednocześnie za wizytówkę, a przecież w okolicy potencjalnych zleceń nie brakowało. Budowlane eldorado trwało tu już wtedy dekadę, a kolejne działki zapełniały się coraz to nowszymi i odważniejszymi domami.
W 1938 roku Brzeziński przeniósł na Saską Kępę swoje biuro z nowo wybudowanego domu (dziś nazwalibyśmy go blokiem albo apartamentowcem) na Belwederskiej 36/38, modernistycznego dzieła Wacława Ryttla oraz Jadwigi i Jerzego Poznańskich, równie zresztą świeżego. Być może urządził właśnie nowe biuro, a być może kryzys nie pozwalał już na utrzymanie dwóch adresów? Tak czy owak, jego ogłoszenie zamieszczone w "Przeglądzie Budowlanym" pozwala jednocześnie ustalić, kto mieszkał pod Obrońców 10.
Ogłoszenie jest o tyle ważne, że z jakiegoś powodu, znanego pewnie tylko lokalnej społeczności, utarło się przeświadczenie, że dom wzniesiono dla hodowcy psów. W zestawieniu z podawaną przez Fundację Hereditas (1936-37) dość wiarygodną datą budowy, wszystko wskazuje na to, że Brzeziński rzeczywiście był inwestorem. Błędna była też data przyjmowana za rok budowy, znacznie wcześniejsza - określano ją bowiem na 1930 r.
A to nawet nie koniec błędów w biografii domu.
Zobacz także: Przypomina kolejkę na Kasprowy, bo powstała w tym samym czasie i ma tych samych autorów. Warszawska willa Rakowiczów
Kto zaprojektował willę?
Skąd nieścisłości? Najprawdopodobniej z karty białej zabytku. W Gminnej Ewidencji Zabytków dom przy Obrońców 10 widnieje jako dzieło Piotra Kwieka i Lucjana Korngolda, dość rozpoznawalnego w Warszawie architekta (bardziej niż Kwiek, choć przecież niesłusznie) związanego z modernistycznymi willami, przede wszystkim słynną rezydencją Łepkowskich na Francuskiej. Tu również datę budowy określono na 1930 rok.
Nowe opracowania nie podają już jednak Korngolda - dziś przyjmuje się, że willa jest projektem Piotra Kwieka. Jego obecność pod dziesiątką jest dość ciekawa - źródłem tej informacji miał być sam prof. Bohdan Lachert, a więc jeden z naczelnych awangardowych architektów Warszawy, autor słynnych willi na ul. Katowickiej na Saskiej Kępie i autor powojennego projektu desnobizacji okolicy. Choć źródło tej informacji jest potężne, to jednak w tym przypadku niepewne. Prawdopodobnie to rozpoznawalność Korngolda sprawiła, że informacja ta była chętnie powielana.
Lachert miał zresztą drobny wkład w rearanżację otoczenia willi - za czasów jego przebudowy ul. Katowickiej, willę otoczono zaokrąglonym ogrodzeniem z ceglanego ażuru dostosowanego kształtem do obłego tarasu. Na uwolnionym trawniku stanęła fontanna z niedźwiadkiem.
Wtem: przedszkole
Budynek przetrwał II wojnę światową bez większych usterek. O dziwo, prawdopodobnie jeszcze przez kilka pierwszych lat powojnia Tadeusz Brzeziński będzie tu prowadzić swoje przedsiębiorstwo, a więc najpewniej i mieszkać. Aż do 1950 roku.
Wtedy willę przebudowano i przystosowano do potrzeb przedszkola. Zmiany ingerowały w pierwotną kompozycję. Współcześnie jego bryłę oczyszczono i przywrócono mu pierwotny wygląd.
Willa znajduje się w obrębie zabytkowego układu urbanistycznego Saskiej Kępy, wpisanego do rejestru w 1979 roku. Sam budynek został w 2012 roku ujęty w Gminnej Ewidencji Zabytków. W przejrzanych materiałach nie udało się potwierdzić, by Obrońców 10 posiadało osobny, indywidualny wpis do rejestru zabytków.
Architekt willi Brzezińskich: Piotr Kwiek
Piotr Kwiek (1889-1943) należał do pokolenia architektów, które w latach 30. wprowadzało do Warszawy funkcjonalizm zarówno w budownictwie mieszkaniowym, jak i publicznym. Dyplom Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej uzyskał w 1927 roku. Już w 1934 roku przyjął funkcję wiceprezesa w Tymczasowym Zarządzie Głównym nowo utworzonego SARP.
Jest jednym z architektów, których utraciliśmy w trakcie wojny, a o takich, niestety, bardzo łatwo się w Polsce zapomina. Zmarł w Warszawie w 1943 roku w nieustalonych okolicznościach.
Zobacz także: Szymon Syrkus, Stanisław Żwirski - lista ma ponad 100 nazwisk. Architekci, którzy trafili do KL Auschwitz
Do jego najważniejszych realizacji należał Dom Spółdzielni Mieszkaniowej Urzędników Banku Polskiego „Nowe Domostwo” przy dzisiejszej ul. Jaracza 3, wzniesiony w latach 1929-1931 po wygranym przez niego konkursie zamkniętym. Pozbawiony ornamentu, o kubicznej bryle i otwartym ku ulicy układzie na planie litery U, doczekał się obszernej prezentacji w prasie branżowej. Stoi do dziś.
Zaprojektował też domy Spółdzielni Mieszkaniowej "Temida" na Ochocie zrealizowane w latach 1931-1932. Do dziś zachował się narożny budynek przy Lekarskiej 2 oraz szereg segmentów przy Lekarskiej 4-14, których oszczędna architektura wyraźnie odcinała się od wcześniejszej, bardziej tradycyjnej zabudowy ulicy.
Kwiek projektował również obiekty o większej skali: wspólnie z Adamem Paprockim stworzył ukończony w 1934 roku gmach Dowództwa Korpusu Ochrony Pogranicza przy zbiegu Chałubińskiego i Oczki, a samodzielnie - budynek trzech szkół powszechnych przy Siennickiej 15 na Grochowie, wzniesiony w latach 1934-1935.
Gdy projektował willę na Saskiej Kępie, był architektem z określoną renomą ugruntowaną w dorobku i wyrobionym stylu. Niewykluczone, że domów jednorodzinnych zaprojektował w swojej karierze więcej, wciąż nie ustalono jednak (lub nie spopularyzowano) wiedzy na ich temat.