Architektura MuratorSzkoła ArchitekturyAlfabet architektury – rozmowa z Federico Babiną

Alfabet architektury – rozmowa z Federico Babiną

Czy w jednym znaku można zawrzeć unikalny styl architektoniczny? Federico Babina, włoski grafik i architekt, w swoich plakatach łączy humor ilustracji z powagą architektury, szuka twórczych międzygatunkowych napięć w obrębie sztuk wizualnych.

Alfabet architektury – rozmowa z Federico Babiną
Grafika z kolekcji Archist – budynek inspirowany stylem Pieta Mondriana; il. Federico Babina, www.federicobabina.com

W projekcie Archibet zrobił pan rzecz, która nie spodobałaby się większości architektów – sprowadził pan styl każdego z nich do jednej litery. Igrał pan z ich ego?

Federico Babina: Chciałem przy pomocy 26 ilustracji przedstawić różnorodność form i stylów, które składają się na architekturę. Nie chodziło mi o drażnienie architektów, ale o zabawę z kształtami i budynkami. Każda litera została narysowana tak, by była interpretacją stylu danego architekta.

Powstał architektoniczny alfabet. Miał pan edukacyjne aspiracje?

F.B.: Nie chodziło mi o wartość edukacyjną. To po prostu ćwiczenie stylistyczne, próba przekształcenia architektury w ilustrację i ilustracji w architekturę. Pomysł polegał na tym, by stworzyć mikrokosmos wymyślonych budynków, który jednak miałby jakieś podstawy w świecie rzeczywistym. Każda litera to mała, surrealistyczna forma architektoniczna, część wymyślonego miasta zbudowanego z różnych stylów, które razem mówią jednym architektonicznym językiem.

Jak przebiegała selekcja architektów do projektu?

F.B.: Trudność polegała na tym, by odpowiednio dobrać architekta do każdej litery. Kierowałem się raczej intuicją, a nie znaczeniem danej postaci w historii architektury. Wiele liter mogłoby reprezentować innych projektantów . I żadna nie była trudniejsza od pozostałych. Nie mam też ulubionej ilustracji. Ulubiona to zawsze ta, którą dopiero sobie wyobrażam i jeszcze jej nie narysowałem.

Alfabet architektury – rozmowa z Federico Babiną
Archibet, czyli subiektywny alfabet architektoniczny. Każda litera reprezentuje innego architekta. Wszystkie razem tworzą miasto Ikon; il. Federico Babina, www.federicobabina.com

A to kościół w Rioli Alvara Aalto, E to dom własny Eamesów w Los Angeles, F – londyński Gherkin Fostera. Tu wszystko jest jasne, ale czasami wykorzystuje pan więcej niż jeden budynek. Na przykład przy literach J oraz N. Powstaje patchwork różnorodnych stylów w obrębie jednej litery.

F.B.: Każda litera przybiera formę odpowiednią dla stylu architekta, którego przedstawia. Ten pomysł sam w sobie przypominał projekt architektoniczny. Interpretując istniejące obiekty, starałem się stworzyć harmonijną całość.

Pana najnowszy cykl, Archist, przedstawia wymyślone budynki inspirowane twórczością artystów XX-wiecznych. Czy architektura powinna odnowić swoje związki ze sztuką, które jeszcze w ubiegłym wieku były bardzo silne?

F.B.: Zastanawiałem się, jak wyglądałoby muzeum, gdyby zaprojektował je Dalí lub Miró. To interpretacja estetyki i języka ekspresji 27 najbardziej popularnych artystów. Uważam, że między sztuką i architekturą cały czas istnieje symbioza i partnerstwo. Te dziedziny spotykają się na wielu polach, delikatnie stykają ze sobą. Definicja i funkcja architektury zmienia się wraz z rozwojem sztuki współczesnej. Historycznie sztukę, architekturę i rzeźbę łączy nierozerwalna więź, to zawsze były komplementarne dziedziny, które wzajemnie się uzupełniały. Są przykłady obrazów i rzeźb które miały bezpośredni wpływ na architekturę. Rzeźba to architektura w mikroskali, fasada może być jak płótno obrazu, a budynek może wyglądać tak, jakby uformował go utalentowany rzeźbiarz. Lubię znajdować ukrytą architekturę we „wszechświatach równoległych“ i w tym sensie ilustracja pomaga mi badać alternatywne języki, środki wyrazu. Jest światem wyobrażonych kształtów, w którym używa się pędzla do malowania architektury.

Alfabet architektury – rozmowa z Federico Babiną
Cykl Archicine – inspirowany architekturą zaprojektowaną na potrzeby kultowych filmów takich jak „Okno na podwórze” Alfreda Hitchcocka, „Mój wujaszek” Jacques'a Tati czy „Gwiezdne wojny” George'a Lucasa; il. Federico Babina, www.federicobabina.com

Dwa inne pana cykle, Archicine i Archiset, są inspirowane historią kina, ale podchodzą do niego w różny sposób.

F.B.: Zawsze fascynował mnie związek między architekturą i kinem, zwłaszcza jeśli chodzi o to, jak utrzymywana jest w nim równowaga między przestrzenią i akcją. Wszyscy ludzie świadomie lub nie łączą fabułę z przestrzenią, w której się ona rozgrywa. Po cyklu Archicine, który pokazuje budynki ze znanych filmów, chciałem zmienić punkt widzenia i zrobić ilustracje, które byłyby jak fotografie wnętrz i scenografii w kinie. Tak jak w filmie, powoli zbliżamy się do budynku, oglądając go na początku z pewnego oddalenia, a potem wchodzimy na plan filmowy. W tym wypadku plan filmowy miał być jak domek dla lalek, w którym możemy włączyć wyobraźnię i grać razem z bohaterami filmu.

Ilustracje są przemyślane aż do najmniejszych detali.

F.B.: W filmie odkrywamy przestrzeń poprzez ruch kamery, to ona prowadzi nas w miejsca, gdzie żyją bohaterowie. Ja poprzez rysunek wchodzę na paluszkach do poszczególnych pokoi, w których toczy się akcja: dotykam przedmiotów, patrzę przez okna, otwieram drzwi. Lubię myśleć, że na planie filmowym każdy przedmiot jest bardzo pieczołowicie dobierany, nic nie pojawia się przypadkiem. Każdy element bierze udział w scenariuszu i pomaga rozwijać fabułę. W połowie pusta szklanka na stole to jeden z puzzli, które łącznie składają się na całą historię. W tych filmach każdy pokój ma swój styl i określoną tożsamość, zawiera niespodzianki i nieoczekiwane szczegóły. Jest jak wielkie magiczne pudełko, pełne historii i bohaterów, które pozwala nam marzyć.

Alfabet architektury – rozmowa z Federico Babiną
Seria Archist, na którą składają się rysunki budynków inspirowanych twórczością XX-wiecznych artystów; il. Federico Babina, www.federicobabina.com

Kilka sławnych domów, które zagrały w Hollywood, nie trafiło na pana plakaty, jak Elrod House z Jamesa Bonda czy dom ze Śpiocha Woody’ego Allena. Czy cykl będzie się rozwijał?

F.B.: W każdym cyklu coś pozostaje nienarysowane. Wiem, że pominąłem ważne przykłady, ale nie przeszkadza mi to. Nie miałem intencji przedstawiania zaawansowanej i kompletnej historii związków kina i architektury. I nie mam na razie w planach rozwijać tego cyklu.

Pana język formalny nawiązuje do lat 60. Czemu wybrał pan styl vintage i jakiej techniki pan używa?

F.B.: Myślę, że sekret polega na wymieszaniu elementów vintage z nowoczesnymi, humoru ilustracji z powagą architektury. Technik też używam mieszanych – rysuję odręcznie, ale także korzystam z programów modelowania w 3D i grafiki wektorowej. Te różne składniki pozwalają mi uzyskać odpowiednio atmosferyczną mieszankę.

Alfabet architektury – rozmowa z Federico Babiną
Seria Archist, na którą składają się rysunki budynków inspirowanych twórczością XX-wiecznych artystów; il. Federico Babina, www.federicobabina.com

Jest pan architektem. Czy projektując, ma pan podobnie żartobliwe nastawienie?

F.B.: Jestem włoskim architektem i grafikiem, ale przede wszystkim człowiekiem ciekawym świata. Staram się każdego dnia patrzeć na świat oczami dziecka. Dzieci patrzą w sposób całkowicie swobodny i nieuwarunkowany doświadczeniem. Ich rysunki są zawsze piękne i niesamowite w swojej spontanicznej prostocie i klarowności. Próbuję przedstawiać to, co widzę za pomocą różnych technik i środków wyrazu. Podoba mi się bogactwo języka i różnorodność form. Nie chciałabym zamykać się w jednym stylu czy jednej formie. Zarówno rysowanie, jak i architektura są dla mnie sposobem wyrażania myśli i uczuć. Każdy projekt ma swoją historię i każdy jest świadkiem jakiejś historii.

Federico Babina mieszkający w Hiszpanii włoski grafik, z wykształcenia architekt. Autor ilustracji, plakatów oraz rysunkowych serii, z których najbardziej znane to Archibet, gdzie każdej literze odpowiada projekt innego architekta, czy Archicine, skupiającej się na architekturze w filmie

Wywiad pochodzi z magazynu dla prenumeratówArchitektura od wnętrza” nr 01/2014

Alfabet architektury – rozmowa z Federico Babiną
Archibet city, czyli miasto ikon il. Federico Babina, www.federicobabina.com