Barbarzyńca w Ogrodzie

i

Autor: archiwum serwisu Zbigniew Herbert, Barbarzyńca w Ogrodzie, Czytelnik 1964

Zbigniew Herbert, Barbarzyńca w ogrodzie

2016-05-31 11:51

Przedmiotem opowieści jest zarówno wdzięk malowideł w grotach Lascaux, jak i ponura historia zagłady kultury katarskiej Langwedocji. Dzieje Templariuszy, niczym w dobrze skrojonej powieści sensacyjnej, fascynują tajemniczością, a każdemu architektowi pewnie schlebia, że jego praprzodka, budowniczego gotyckich katedr, obdarza autor wiedzą nieomalże magiczną – recenzja Wojciecha Targowskiego.

Minęło ponad 50 lat obecności tej niewielkiej książeczki w polskiej kulturze i lat kilkadziesiąt, od kiedy pierwszy raz się z nią spotkałem. Od razu została moim przewodnikiem do odświętnego świata wrażliwości na piękno. Wracam do niej, by przeczytać choć kilka linijek, zwłaszcza w chwilach, gdy czuję konieczność odpoczynku od nużącej pospolitości. Dziesięć szkiców z podróży po Francji i Włoszech stało się dla czytelników oknem szeroko otwartym na niedostępne za żelazną kurtyną dziedzictwo kultury europejskiej. Narracja uwodzi lekkością i rozległością zainteresowań autora, który zauroczony tajemnicami cudownego „ogrodu”, odkrywa przed czytelnikiem ich fascynującą cząstkę.

Przedmiotem opowieści jest zarówno wdzięk malowideł w grotach Lascaux, jak i ponura historia zagłady kultury katarskiej Langwedocji. Dzieje Templariuszy, niczym w dobrze skrojonej powieści sensacyjnej, fascynują tajemniczością, a każdemu architektowi pewnie schlebia, że jego praprzodka, budowniczego gotyckich katedr, obdarza autor wiedzą nieomalże magiczną. Eseje Herberta uwznioślają... niekoniecznie jednak treścią wywodu. Ważniejszy jest autentyzm fascynacji wyrażony polszczyzną pozwalającą oderwać się na chwilę od łoskotu języka publikatorów i mętnej mowy intelektualnych rozpraw. Granice szczęśliwie popękały i dziś każdy z nas, bez trudu, sam dotknąć może „kamienia z Katedry”. Czy jednak ta łatwość czegoś nam nie odbiera? Warto wrócić choć na chwilkę do młodzieńczej fascynacji zakazanym owocem.