Karta Ateńska

Dziś, gdy znów doskwiera nam urbanistyczny chaos, nieopanowane rozlewanie się miast i aż nadto widoczny staje się brak wizji rozwoju ośrodków miejskich, jest może okazja, aby zdmuchnąć kurz z Karty Ateńskiej i odprawić nad nią rytuał minionej wiary. Już sama forma polskiego wydania do tego prowokuje. Przygotowane zostało na kształt… książeczki do nabożeństwa – recenzja Grzegorza Stiasnego.

Karta Ateńska
Le Corbusier, Karta Ateńska, Fundacja Centrum Architektury 2017

Jeśli Vers une architecture Le Cobusiera można nazwać biblią modernistycznej architektury (pol. wyd. W stronę architektury, „A-m” 12/2012), to świętym słowem modernistycznej urbanistyki jest ogłoszona w 1933 roku Karta Ateńska – zbiór urbanistycznych wytycznych, który faktycznie mieści się na jednej dużej karcie. Dziś jej założenia są pytaniem egzaminacyjnym z kursu historii architektury współczesnej. Trzeba przywołać w pamięci hasła: słońce, przestrzeń, zieleń, segregacja terenów mieszkalnych, przemysłowych i wypoczynkowych, połączonych pasami komunikacji samochodowej. Dokument stworzony przez idealistyczną grupę zdolnych architektów odbywających rejs po Morzu Śródziemnym został w momencie powstania zrelacjonowany jedynie w prasie specjalistycznej. Nowe racjonalne miasta i dzielnice w latach 30. budowali faszyści... Kilka miesięcy przed rejsem-konferencją naziści doprowadzili do ostatecznego zamknięcia Bauhausu.

Ruch modernistyczny był w tym momencie w defensywie. Może jego twórcy liczyli na to, że dwutygodniowy rejs urozmaicany przyjęciami i wycieczkami na greckie wyspy spoi na nowo grupę? Dokument nabrał niebywałej wagi dopiero kilkanaście lat później, w latach powojennej odbudowy, a następnie gwałtownego rozwoju europejskich miast. To był gotowy plan ułożony w zwięzłych punktach, który początkowo z zaipałem, a później z coraz większym powątpiewaniem w jego efekty, realizowano. Już w latach 70. postmoderniści byli wobec Karty Ateńskiej bezlitośni. Wyznawcy nowych trendów w urbanistyce nawet z nią nie dyskutowali. Zachowywali się jakby nigdy nie powstała. Jednak w wielu miastach ludzie do dziś żyją w „bańce” ukształtowanej według jej zasad. A wielu urbanistów głowi się, jak przywrócić wartość przestrzeni, w której czasem jest i słońce, i trochę zieleni, tylko trudno to miejsce nazwać miejscem. Dziś, gdy znów doskwiera nam urbanistyczny chaos, nieopanowane rozlewanie się miast i aż nadto widoczny staje się brak wizji rozwoju ośrodków miejskich, jest może okazja, aby zdmuchnąć kurz z kart Karty Ateńskiej i odprawić nad nią rytuał minionej wiary. Już sama forma polskiego wydania do tego prowokuje. Przygotowane zostało na kształt… książeczki do nabożeństwa. Możemy dziś studiować Kartę w podręcznym formacie, dodatkowo opatrzoną współczesnymi przedmowami i redaktorskimi wyjaśnieniami przybliżającymi zawiłą historię jej powstawania i recepcji. Polską ciekawostką jest fakt, że treść dokumentu krążyła między krajowymi architektami w samizdatowych odpisach (okazuje się więc, że istniała też „bibuła” architektoniczna). Ale teraz otrzymujemy wydanie pełne, autoryzowane przez paryską Fundację Le Corbusiera. Z dwoma kolejnymi przedmowami podkreślającymi zbiorowy trud przygotowania dokumentu. Zdania mają uroczystą składnię. Oryginalne punkty Karty drukowane są na czerwono, a pod każdym z nich następuje osobista egzegeza Le Corbusiera. To naprawdę jest książka do odprawiania modernistycznego rytuału. O tym, że kanoniczne wydanie mistrz Corbu przygotował w 1941 roku, próbując złapać robotę przy kolaborującym z nazistami rządzie Francji Vichy, świadczy niefortunne ostatnie zdanie: We Francji, w której duch wielkości i poczucie piękna znajdowały zawsze swój wyraz we wzniesionych budowlach i pomnikach, promieniujących na cały świat swoją kulturą, ukazuje się dziś Karta Ateńska, w dniach Rewolucji Narodowej.

„Architektura-murator” na BAZARCHU! Już w najbliższy weekend kolejna edycja BAZARCHU, czyli najpopularniejszych targów książek i wydawnictw architektonicznych. W programie m.in. spotkanie autorskie z Czesławem Bieleckim, warsztaty dla dzieci i młodzieży oraz teatralna adaptacja komiksu „Robert Moses. Ukryty władca Nowego Jorku”. Nie zabraknie też „Architektury-murator” ze specjalną ofertą prenumeraty dla wszystkich pasjonatów czytelnictwa!
Czy warto zajmować się projektowaniem liter? Bezpłatna publikacja Otwiera oczy, obala mity, prezentuje świat niezależnych projektantów krojów pisma w Polsce. Cyfrową wersję publikacji „Independent Type” można pobrać bezpłatnie.
MUR. Ilustrowany atlas architektury Muranowa Nakładem Centrum Architektury ukazał się kolejny przewodnik po Warszawie, tym razem poświęcony architekturze Muranowa. Najważniejsze realizacje dzielnicy zilustrowali Kamila Doniec, Maciej Drążkiewicz, Mateusz Gryzło i Maria Łomia, a tekstami opatrzyli Beata Chomątowska, współzałożycielka stowarzyszenia Stacja Muranów, krytyk architektury Grzegorz Piątek i Katarzyna Uchowicz, badaczka z Instytutu Sztuki PAN.
Ilustrowany atlas architektury Łodzi Centrum Architektury zaprasza na premierę kolejnego przewodnika, tym razem poświęconego architekturze Łodzi. Najważniejsze realizacje miasta zilustrowali Mateusz Gryzło, Hubert Przybyszewski i Maria Łomiak, a tekstami opatrzyli Anna i Błażej Ciarkowscy, łodzianie, znawcy i miłośnicy miasta.
Gdynia obiecana: nowa książka Grzegorza Piątka Nakładem Wydawnictwa W.A.B. wkrótce ukaże się długo wyczekiwana książka Grzegorza Piątka: „Gdynia obiecana. Miasto, modernizm, modernizacja 1920-1939”. Historia rozwoju Gdyni wciąga jak najlepszy kryminał, a jednocześnie napawa czytelnika optymizmem – jeżeli tak wspaniałe miasto powstawało w tak chaotycznych warunkach, to jest jeszcze nadzieja dla naszego kraju – pisze w nocie od wydawcy Agata Twardoch.
Z miasta do miasta. Historie z czterech stron świata Już 31 sierpnia nakładem wydawnictwa Dwie Siostry ukaże się książka „Z miasta do miasta. Historie z czterech stron świata” autorstwa Michała Strzałkowskiego.  To pełna informacji, ciekawostek i świetnych ilustracji Łukasza Majewskiego publikacja o wyjątkowych miastach, miasteczkach i metropoliach z całego świata.