Architektura MuratorKrytykaNajlepsze lata berlińskiej architektury

Najlepsze lata berlińskiej architektury

Kiedy w Berlinie powstawała najciekawsza architektura? Album Fragments of Metropolis. Berlin pokazuje, że w latach 20. – kiedy to niemiecka stolica stawała się metropolią, a architekci projektowali ekscentryczne, fantazyjne budynki w stylu ekspresjonizmu.

Fragments of Metropolis

W albumie zaprezentowano 135 powstałych po pierwszej wojnie światowej obiektów. Ich fantazyjność, dynamika i ekscentryczne detale dają obraz „innego Modernizmu”, przeciwstawnego temu klasycznemu, „białemu”, który propagował Bauhaus.

Książka, wydana dzięki funduszom pozyskanym przy pomocy crowdfundingu, jest dziełem duetu autorów-architektów, którzy od 2000 roku prowadzili w całej Europie dokumentację budynków w stylu ekpresjonizmu (są odpowiedzialni również za sukces albumu Modernism London Style, Hirmer 2011). Christoph Rauhut jest badaczem historii architektury, asystentem w ETH Zurich, a mieszkający w tym mieście Niels Lehmann zajmuje się fotografią. Na jego zdjęciach w albumie możemy zobaczyć budynki m.in. Ericha Mendelsohna, Hansa Poelziga, Otto Bartninga czy Fritza Högera. Gra światłem, kolorem i materiałem, pęd w górę, dramatyzm i teatralność – to architektura na usługach nowoczesnej metropolii, jaką stawał się w latach 20. Berlin, który właśnie wtedy z 4,3 mln mieszkańców przeradzał się w trzecie największe miasto świata (po Nowym Jorku i Londynie) – gorączkową, intensywnie żyjącą metropolię kabaretów, kin, wydawców, narkotyków i homoseksualistów.

Tak, ekspresjonizm w architekturze chciał całkowicie stać się sztuką, nawet kosztem tego, co architektoniczne (...) Ekspresjoniści wierzyli w nowoczesność, która wyłoniła się z tradycji – pisze we wstępie do książki Hans Kollhoff, znany niemiecki architekt, propagator postmodernizmu. Projektanci nurtu ekspresjonizmu sięgali do tradycyjnego rzemiosła i ceglanego hanzeatyckiego budownictwa, współpracowali z rzeźbiarzami i ceramikami, a równocześnie byli nowocześni. Styl ten chętnie wykorzystywano przy budowie kościołów, ale też często służył autorom projektów siedzib wielkich korporacji, zakładów przemysłowych i miejskiej infrastruktury technicznej. W Berlinie, którego gospodarka w dużej mierze opierała się na przemyśle elektrycznym, swoimi ceglanymi, rzeźbiarskimi budynkami realizowanymi dla miejskich zakładów elektrycznych (BEWAG) zasłynął Hans Heinrich Müller. Architektura ekspresjonistyczna okazała się także idealna dla nowych dworców oraz stacji elektroenergetycznych, których projekty berlińskie koleje zamawiały u Richarda Brademanna.

Estetyka i sposób opracowania publikacji podkreślają urodę architektury ekspresjonistycznej - twarda oprawa, finezyjne rzuty i mapki, indeks projektantów i budynków. Lata 20., lata 30. są tu „do wzruszeń pretekstem”, a sama książka zasługuje na nagrodę w kategorii najpiękniejszy architektoniczny album. Czytelnikowi polskiemu wydana w języku niemieckim i angielskim pozycja, pozwala porównywać architekturę berlińską lat 20. z tą, która zachowała się na przykład we Wrocławiu czy generalnie na Śląsku, i niewiele ustępuje stołecznej, metropolitalnej. Przydałyby się podobne publikacje na temat dziedzictwa ekspresjonizmu na ziemiach Polski.

Fragments of Metropolis. Berlin, red. Christoph Rauhut, Niels Lehmann, Hirmer 2015 www.fragmentsofmetropolis.eu

Coś, które nadchodzi... 31.01.2012 - to ostatni dzień wystawy Coś, które nadchodzi. Architektura XXI wieku, prezentowanej w gmachu Biblioteki Narodowej w Warszawie. Finisaż ekspozycji to jednocześnie dzień premiery książki o tym samym tytule.