Architektura MuratorKrytykaPrzestrzenie publiczne nowej normalności

Przestrzenie publiczne nowej normalności

Pandemia pokazała, że możliwa jest zmiana priorytetów dotyczących funkcjonowania miast i ich przestrzeni publicznych. Przyglądając się nowym trendom i proponowanym rozwiązaniom, przedstawiamy osobistą perspektywę autora – 15 miesięcy z życia urbanisty Michała Stangla w czasach pandemicznych obostrzeń.

Przestrzenie publiczne nowej normalności
Zielona szachownica przed Centrum Sztuki Galeria EL;  fot. Łukasz Kotyński/dzięki uprzejmości Centrum Sztuki Galeria EL

Wiosna 2020. Lockdown. Razem z żoną pracujemy zdalnie, trzy córki uczą się w domu. Nowa normalność. Słoneczny dzień, przerwa w pracy. Jadę na rowerze do pracowni, odebrać pocztę. Na ulicy sąsiedzi obładowani zakupami. W maseczkach, ale widać uśmiechnięte oczy. Przez witryny dostrzegam twarze sprzedawców w sklepach i kawiarniach. Jadąc przez miasto, spotykam jeszcze kilku znajomych. Krótkie wyjścia stają się teraz atrakcją, cieszą przypadkowe spotkania. Utracona możliwość pobytu na zewnątrz okazuje się nagle bardzo cena, jak zdrowie we fraszce Kochanowskiego.

O przestrzeni publicznej w mieście mówi się jako o miejscu spotkań, tych planowych i przypadkowych. Socjologowie podkreślają znaczenie tego typu kontaktów, widoku ludzi, których twarze znamy i z którymi możemy zamienić kilka słów. Takie „słabe więzi" są niezwykle ważne dla budowania kapitału społecznego i poczucia wspólnoty. Jan Gehl w swoich książkach szczegółowo omawia przestrzenie sprawiające, że tego rodzaju kontakty mogą zaistnieć. W skrócie: jadąc samochodem możemy kogoś zauważyć i ewentualnie się uśmiechnąć. Idąc pieszo lub jadąc rowerem, w gęstej tkance miejskiej, możemy się zatrzymać i porozmawiać. Jeśli przestrzeń jest bezpieczna, komfortowa, atrakcyjna i funkcjonalna, częściej wybierzemy spacer lub rower, częściej spotkamy ludzi, i w efekcie będziemy zdrowsi i szczęśliwsi.

Otwieranie i dystansowanie

Podczas pandemii na zewnątrz jest jednak niebezpiecznie. Mimo wszystko trzeba wyjść: do pracy, do sklepu czy po prostu, by nie zwariować. Dlatego na całym świecie w miastach zaczęto wprowadzać tymczasowe rozwiązania umożliwiające poruszanie się w przestrzeni publicznej z zachowaniem reżimu sanitarnego i dystansowania społecznego. Poszerzanie chodników i zakaz parkowania na nich czy zamykanie odcinków ulic dla ruchu samochodowego miały służyć przede wszystkim usprawnieniu poruszania się po mieście pieszo i na rowerze tym, dla których jest to niezbędne, jako alternatywa dla transportu publicznego. Stało się to możliwe m.in. dzięki obniżeniu natężenia ruchu ulicznego (więcej o mobilności w czasach pandemii pisaliśmy w „A-m” 2/2021 – przyp. red.). Jak dowodzą od lat urbaniści, promocja ruchu pieszego i rowerowego sprzyja też lokalnemu biznesowi: można zatrzymać się i zrobić zakupy, skorzystać z kawiarni, itp.

Czytaj też: Mobilność w mieście (po)pandemii |

Niedawno amerykańska organizacja NACTO zaproponowała wytyczne dotyczące adaptacji przestrzeni ulic podczas pandemii. To szesnaście różnych scenariuszy: od wykorzystania ulic na cele usług medycznych, przez poprawę warunków dla pieszych i rowerzystów, ogródki gastronomiczne oraz dostawy i odbiory, aż po bezpieczne przeprowadzanie zebrań czy protestów. Wskazówki te, przetłumaczone na dziewięć języków, można znaleźć na stronie www.globaldesigningcities.org. W wielu miejscach na świecie, w celu zachęcania do dystansowania społecznego, w przestrzeni publicznej oznacza się bezpieczną odległość dwóch metrów. Są to linie odpowiedniej długości, rastry czy szachownice, ale też bardziej kreatywne nanoszenie na posadzkach kół, sześciokątnych siatek, kolorowych szachownic, itp. Taśmami i kartkami znaczone są miejsca, gdzie nie wolno siadać. Pojawiają się też znaki i tablice przypominające o nakazie zachowania odległości i zakładania maseczek. A także tymczasowe rozwiązania sanitarne: umywalki, dozowniki płynu do dezynfekcji, itp.

Zielone śródmieście we Włocławku coraz bliżej realizacji Nowy „zielony korytarz” połączy park Łokietka z usytuowanym w samym centrum Włocławka placem Wolności. Projekt ponad 700-metrowego ciągu zieleni i różnych stref aktywności opracowało Małeccy Biuro Projektowe.
Cztery lekcje od Aliny Scholz dla burmistrzów Zakliczyna, Kutna, Leżajska oraz innych miast, gdzie w wakacje można usmażyć jajko na betonowym rynku Dyskusja nad opacznie rozumianą modernizacją rynków i placów trwa kolejny sezon. Inicjatorki Balu architektek tym razem przygotowały krótki poradnik dla decydentów: „Cztery lekcje od Aliny Scholz, wybitnej, polskiej architektki krajobrazu, dla burmistrzów Zakliczyna, Kutna, Leżajska oraz innych miast, gdzie można w wakacje usmażyć jajko na betonowym rynku”.
Plac Pięciu Rogów: miejska oaza, betonowa pustynia czy zwornik łączący różne przestrzenie i funkcje miasta? Po sześciu latach od rozstrzygnięcia konkursu oficjalnie otwarto tzw. plac Pięciu Rogów u zbiegu ul. Chmielnej, Zgoda, Szpitalnej i Brackiej w Warszawie. Realizacja pracowni WXCA i Kacpra Ludwiczaka budzi sprzeczne opinie, od pochwał za stworzenie nowego salonu miasta, po krytykę za niewielką ilość zieleni.
Plaża Romantyczna w warszawskim Wawrze Dla projektantów najważniejszą wartością miejsca był jego naturalny charakter. Do przekształceń użyli języka stworzonego przez przyrodę. O nowej realizacji pracowni projektowej Karola Żurawskiego pisze Jerzy S. Majewski.
SORRY: Rajkowska przeciw łamaniu praw migrantów Przy poznańskiej Kaponierze powstał betonowy mur z odłamkami szkła na szczycie. To instalacja SORRY Joanny Rajkowskiej. Rzeźba nawiązuje do muru budowanego na granicy polsko-białoruskiej.
Pamięci mieszkańców getta: nowy monument na cmentarzu żydowskim w Warszawie Jeden z największych masowych grobów w Europie otrzymał nową oprawę. Na cmentarzu żydowskim w Warszawie, w miejscu spoczynku tysięcy mieszkańców getta, powstało przejmujące założenie pomnikowe według projektu biura Archiworks.