Architektura MuratorKrytykaPrzestrzenny ciąg przeżyć – o polskim pawilonie na Expo Piotr Kuczia

Przestrzenny ciąg przeżyć – o polskim pawilonie na Expo Piotr Kuczia

Architekci zaaranżowali w budynku przestrzenny ciąg przeżyć, prostymi środkami udało się im stworzyć sekwencję zaskakujących przestrzeni o dużej dramaturgii: silne piony „wąwozu” schodów przechodzą w rozległe poziomy ogrodu, otwarte place w ciemne pomieszczenia. Mimo swojej siły, architektura pawilonu pozostaje stale tłem. Ale tłem wyróżniającym się na tyle, że wychodząc z obiektu zapomnimy dosyć szybko o ekspozycji, a w pamięci pozostanie jego architektoniczna wizja – pisze Piotr Kuczia.

Pawilon polski na Expo 2015 w Mediolanie
Elewacja składa się z modułowych drewnianych części, które kształtem i materiałem nawiązują do skrzynek na jabłka. Fot. Marcin Czechowicz

Wielkie pudło zbudowane z drewnianych skrzynek na owoce – tak w kilku słowach można opisać polski pawilon na Expo 2015. Pomysł na tyle prosty, na ile bezspornie właściwy. Zrealizowany nienagannie i z brawurową bezkompromisowością. Nietrudno się domyślić, że architekci z pracowni 2pm znaleźli inspirację w prozaicznej codzienności sadownictwa. Już z daleka obiekt czytelnie wyraża ideę przewodnią Expo – Wyżywienie planety, energia dla życia. Ascetyczna dyscyplina, modularny porządek i ornamentalny charakter elewacji przyciągają oko, bombardowane nadmiarem wizualnych bodźców na wystawie. Schodami umieszczonymi wśród wysokich ścian – jak w wąwozie – wspinamy się w górę. Na podeście, za zakrętem, oczekujemy wejścia do budynku. Zamiast zamkniętej przestrzeni wnętrza natrafiamy jednak na zwodniczą nieskończoność – sekretny ogród. Zmysłowo kontemplacyjny krajobraz z krętą ścieżką wśród krzewów i drzew owocowych. Wyznaczający go prostokątny dziedziniec otoczony jest lustrzanymi panelami. Wielokrotne odbicia dematerializują ograniczające przegrody i zacierają granice między architekturą a krajobrazem. Niebo wlewa się na powierzchnie ścian i obserwator zatraca poczucie wymiaru przestrzeni. Mimowolnie nasuwają się skojarzenia z warszawskim pawilonem Your reality machine Olafura Eliassona („A-m” 11/11) czy londyńskim Serpentine Gallery autorstwa SANAA.

Zwierciadlane odbicia są zresztą rozwiązaniem przewijającym się na tegorocznej Expo wielokrotnie – na dziedzińcu polskiego pawilonu nie są jednak efekciarskim trikiem, lecz zręcznie zastosowanym środkiem wypowiedzi. Pozytywne zaskoczenie, które rysuje się na twarzach wchodzących do ogrodu mówi samo za siebie: zabieg się udał. Z ogrodu przechodzimy do wnętrza. Najpierw do obszernej sali z ażurową, drewnianą fasadą widoczną przez duże przeszklenia. Kilka rzędów krzeseł, ustawiony na środku telewizor i chaotycznie rozstawione stojaki z flagami irytują. Aranżacja wyraźnie odstaje od architektury. Gdyby w prezentowanej wewnątrz ekspozycji udało się zachować podobną spójność i konsekwencję, jaką emanuje pawilon, z pewnością moglibyśmy mówić o dużym sukcesie prezentacji naszego kraju. Architekci zaaranżowali w budynku przestrzenny ciąg przeżyć, prostymi środkami udało się im stworzyć sekwencję zaskakujących przestrzeni o dużej dramaturgii: silne piony „wąwozu” schodów przechodzą w rozległe poziomy ogrodu, otwarte place w ciemne pomieszczenia. Mimo swojej siły, architektura pawilonu pozostaje stale tłem. Ale tłem wyróżniającym się na tyle, że wychodząc z obiektu zapomnimy dosyć szybko o ekspozycji, a w pamięci pozostanie jego architektoniczna wizja.

Tagi:
Autor: Piotr Kuczia Piotr Kuczia
Tęczowa wieża w Mediolanie Do wykonania nowej elewacji betonowej wieży z 1964 roku wykorzystano około 100 tysięcy ceramicznych płytek w 14 kolorach. Dziś Torre Arcobaleno to jeden z symboli Mediolanu.
Czytelna idea – o polskim pawilonie na Expo Bartosz i Michał Haduchowie Zewnętrzna konstrukcja imitująca stosy drewnianych skrzynek na owoce to świetny konceptualny zabieg nawiązujący do programu pawilonu i tematyki wystawy, przywodzący też na myśl prace włoskiego ruchu arte povera czy popartu oraz formy ambalażu. Oryginalny pomysł na „opakowanie” budynku podkreśla również rolę naszego kraju jako wiodącego producenta oraz eksportera jabłek – piszą Bartosz i Michał Haduchowie.
Tajemniczy ogród – o projekcie polskiego pawilonu na Expo pisze Piotr Musiałowski Plan pawilonu prowadzi przez symboliczny tajemniczy ogród z ciągnącymi się w nieskończoność szpalerami drzew. Jego obraz nie ukazuje się zwiedzającym od razu. Najpierw należy pokonać długą, zmieniającą kierunek i poziom drogę. Istotą wywoływanego odczucia jest kontrast pomiędzy wąską i wysoką przestrzenią szczeliny wejścia a horyzontalną przestrzenią ogrodu – pisze współautor projektu Piotr Musiałowski.
Pawilon Polski na Expo 2015 w Mediolanie Pierwsza międzynarodowa wystawa odbyła się w 1851 roku w Londynie. Pozostająca pod zaborami Polska nie miała swojego pawilonu narodowego, pokazywaliśmy się jednak pod flagami innych państw, często zdobywając też nagrody i wyróżnienia. Już na pierwszej w Londynie warszawski zegarmistrz Izrael Staffel otrzymał złoty medal za maszynę rachunkową. Na paryskiej, w 1855 roku, nagrodzono prace malarza Henryka Rodakowskiego, który wystąpił z ramienia Francji, a na wiedeńskiej, w 1873 roku, m.in. Jana Matejki i Wojciecha Gersona – pisze Tomasz Żylski.
Spacerem po Expo Dla zainteresowanych dobrą architekturą i pełnymi inwencji prezentacjami tegoroczne Expo w Mediolanie może stać się miejsce inspirującym – po najciekawszych pawilonach oprowadza architekt Piotr Kuczia.
Expo 2015 – architektura globalnej uczty Plan zagospodarowania terenu Expo w Mediolanie, opracowany m.in. przez biuro Herzog & de Meuron, stwarzał szansę zrewolucjonizowania konceptu wystawy światowej – szansę niewykorzystaną. W nawiązaniu do hasła Wyżywienie planety. Energia dla życia, w architekturze pawilonów zaakcentowano przede wszystkim aspekt ekologiczny: od zielonych ścian, przez recykling, po innowacyjne materiały – relacja Agnieszki Skolimowskiej.