Dom w Lublińcu 2

Architekci odnieśli się do kontrastu między uporządkowaniem przestrzeni ulicy a nieładem stylistycznym stojącej przy niej zabudowy. W projekcie ważny stał się więc kontekst w wymiarze urbanistycznym, a nie sama forma obiektu – o domu w Lublińcu, który zdobył główną nagrodę w kategorii Najlepszy Budynek Jednorodzinny VIII edycji konkursu ŻYCIE W ARCHITEKTURZE, pisze Kamila Cieśla.

Antracytowy Dom w Lublińcu
Zachodnia elewacja budynku z wyjściem na ogród; fot. Barłomiej Osiński / Dyrda Fikus Architekci
Dom jednorodzinnyLubliniec
AutorzyDyrda Fikus Architekci, architekci Marta Dyrda, Radek Fikus
Architektura wnętrzDyrda Fikus Architekci
KonstrukcjaWojciech Piosik
Generalny wykonawcaJACK-BUD, Jacek Janisz
Inwestorprywatny
Powierzchnia terenu510.0 m²
Powierzchnia zabudowy153.0 m²
Powierzchnia użytkowa169.0 m²
Powierzchnia całkowita261.0 m²
Kubatura860.0 m³
Projekt2010-2012
Data realizacji (początek)2012
Data realizacji (koniec)2013
Nagrody:Główna nagroda w kategorii Najlepszy Budynek Jednorodzinny VIII edycji konkursu ŻYCIE W ARCHITEKTURZE

Lubliniec, jedno z najstarszych miast Śląska, położone nad Małą Panwią i Lublinicą, jest obecnie bardzo atrakcyjne inwestycyjnie, co potwierdzają nowo otwierane sklepy dużych sieci handlowych oraz coraz silniej rozwijające się obszary zabudowy jednorodzinnej. Mieszkańców zatrzymują tu nie tylko duże zakłady przemysłu chemicznego, ale też dobrze przygotowana infrastruktura rekreacyjna – w pobliskich lasach wytyczono blisko 120 kilometrów tras pieszo-rowerowych.

Miasto kojarzone dotychczas przede wszystkim ze znajdującym się na jego terenie od lat 80. garnizonem komandosów, ma dziś nowy powód do dumy. To w Lublińcu powstał budynek uznany przez jury VIII edycji konkursu ŻYCIE W ARCHITEKTURZE za najlepszy dom jednorodzinny w Polsce ostatnich dwóch lat.

Antracytowy Dom w Lublińcu
Świetlik w szczycie dachu doświetla centralnie zlokalizowaną klatkę schodową; fot. Bartłomiej Osiński / Dyrda Fikus Architekci

Obiekt stanął w willowej dzielnicy na północy miasta. Każdy z wybudowanych tu domów jest inny. Dachy płaskie i skośne, dwuspadowe i kopertowe, kalenice prostopadłe i równoległe do ulicy, różnorodność barw, materiałów, ogrodzeń, a do tego różna wysokość budynków. Wszystko to razem tworzy krajobraz dość typowy dla niewielkich polskich miast. Specyficzny urok, czy już totalna dysharmonia? I jak tu się wpisać w kontekst? Które cechy otaczającej zabudowy potraktować jako nadrzędne, do których nawiązać?

Wydaje się, że architekci nie mieli problemu z podjęciem decyzji. Radek Fikus, jeden z autorów obiektu, mieszka po sąsiedzku. Obserwował działkę z własnego okna, nie przypuszczając zapewne, że kiedyś powstanie na niej dom według jego projektu. Wraz z Martą Dyrdą przeanalizował dokładnie zabudowę ulicy, tworząc profile zabudowy i makietę. Projektanci rzadko wykonują bowiem wizualizacje, ale prawie zawsze pracują z modelami, dzięki czemu ich budynki zachowują dobre proporcje, są zwarte i proste w formie, przez co także energooszczędne.

Dom w Lublińcu powstał na niewielkiej, zaledwie pięciusetmetrowej działce, dostępnej z drogi gminnej zlokalizowanej – dosyć niefortunnie – od południa. Mimo to, dzięki jego kompaktowej formie, udało się wygospodarować ogród z południowo-zachodnią ekspozycją.

Kolor elewacji można by nazwać antracytowym. By go uzyskać dach i ściany wykończono metodą natrysku membrany poliuretanowej, czyli w technologii wykorzystywanej zazwyczaj w termo- i hydroizolacji obiektów przemysłowych. Zaskakujące rozwiązanie w zestawieniu z barwą przykuwa uwagę, ale nie wzbudza poczucia dysharmonii w otoczeniu. Należy podkreślić, że wszystkie szczegóły połączenia płaszczyzn i materiałów wypadły nadzwyczaj dobrze. Niewielką liczbę okien rekompensuje świetlik w szczycie dachu, dzięki czemu wnętrze wydaje się wręcz zalane naturalnym światłem. Otwór ten doświetla centralnie zlokalizowaną klatkę schodową, która została wykonana w konstrukcji stalowej. Jej formę również szczegółowo analizowano na makiecie.

Założenia autorskie:

Okolica, w której powstał dom ma eklektyczny charakter – jest zbiorem różnorodnych budynków, tworzących razem stylistyczny chaos. Ten nieład formalny kontrastuje jednak z uporządkowaną przestrzenią ulicy. Znaczący stał się więc dla nas kontekst w sensie urbanistycznym (zwarta bryła, odpowiednie proporcje, mocno podkreślona linia zabudowy), a nie sama forma obiektu. Wjazd od strony południowej oraz mała powierzchnia działki zdecydowały o maksymalnym zbliżeniu domu do granic parceli. Dzięki temu zwarta, energooszczędna bryła została odcięta od ruchliwej ulicy, a otwarta na ogród od strony zachodniej.

Niemal kwadratowy w obrysie rzut podyktował z kolei przykrycie budynku dachem namiotowym. Proste, czterospadowe zadaszenie poddano następnie transformacji. Przechylenie wierzchołka w stronę ogrodu pozwoliło optycznie odsunąć się od sąsiada, a pochylenie ku ulicy umożliwiło bardziej sugestywne podkreślenie istniejącej linii zabudowy. Tak ukształtowany dach został pozbawiony szczytu, by możliwe było zaprojektowanie od góry dużego świetlika (2,5 m x 1,8 m).

Formalnie dom odbiega od budynków w najbliższej okolicy. Zwraca uwagę radykalną bryłą i ciemnym, asfaltowym kolorem. Manifestuje wyższość proporcji nad dekoracją i urbanistyki nad formą. Totalny charakter obiektu udało się uzyskać, stosując natrysk membrany poliuretanowej. Technologia wykorzystywana zazwyczaj w budownictwie przemysłowym została w taki sposób użyta w Polsce po raz pierwszy. Projektowany dom ma dwa oblicza. Niedostępny i ciemny z zewnątrz, wewnątrz jasny i przestrzenny. Kontrast zamierzony.

Dom ze starej stodoły projektu Wrzeszcz Architekci Architekci wykorzystali cegłę ze starej poniemieckiej stodoły, tworząc współczesny dom dla młodej rodziny z dwójką dzieci inspirowany tradycyjnym budownictwem Wielkopolski.
Zet Dom w warszawskim Wawrze Wśród heterogenicznej zabudowy willowej dzielnicy Warszawy powstał neomodernistyczny dom obłożony białym klinkierem. Za projekt obiektu odpowiada pracownia Paweł Lis Architekci.
Dom na skarpie w Płocku Dom na skarpie to jedna z ostatnich realizacji warszawskiej pracowni MAG Architekci. Wkomponowany w zbocze budynek, otwiera się dużym przeszkleniem na malowniczy krajobraz starorzecza Wisły.
Dom Polny na Mazowszu Inspiracją dla architektów stał się kamienny mur znaleziony na działce. Podobnym materiałem wykończono frontową elewację, z którą kontrastują biała bryła dachu i wykonana z wielkoformatowych płyt posadzka tarasu – pisze Magdalena Pios.
Podążając za słońcem – o koncepcji Domu Kwadrantowego Robert Konieczny Punktem wyjścia była działka o regularnym kształcie, położona na przedmieściach wśród przeciętnej zabudowy jednorodzinnej. Usytuowaliśmy na niej prostopadłościenną bryłę, odpowiadającą życzeniom inwestorów pod względem programu funkcjonalnego. Następnie obróciliśmy część należącą do parteru, aby uzyskać możliwie jak największą prywatność od strony drogi – pisze Robert Konieczny.
Przestrzeń poruszeń – o Domu Kwadrantowym Marcin Szczelina Jeśli spojrzymy na architekturę jako na naukę o przekształcaniu przestrzeni, okaże się, że ruch jest jej nieod-łącznym elementem. Im bardziej daje się przekształcać, tym lepiej odpowiada na zmieniające się potrzeby. Ruchome części to potencjał. Dzięki ich obecności tworzy się silniejsza interakcja między użytkownikami a budynkiem – pisze Marcin Szczelina.