Spis treści
Więcej gatunków, lepsze zdrowie
Czy dla zdrowia wystarczy mieć park za oknem? Niekoniecznie. Liczy się również to, ile życia w nim funkcjonuje. Pokazuje to badanie naukowców z Carleton University i Health Canada, opublikowane w 2024 roku w czasopiśmie Communications Earth & Environment, obejmujące 47,6 tys. mieszkańców 36 największych obszarów metropolitalnych Kanady. Naukowcy zestawili dane o zdrowiu psychicznym mieszkańców z różnorodnością drzew i ptaków w ich najbliższym otoczeniu. Zamiast więc pytać tylko, ile zieleni znajduje się w danej dzielnicy, sprawdzili jak bogaty biologicznie jest jej ekosystem, wykorzystując m.in. dane o miejskich drzewach oraz miliony obserwacji ptaków z bazy eBird.
Efekt? Większa różnorodność gatunków ptaków wiązała się z 6,6 proc. większym prawdopodobieństwem deklarowania dobrego zdrowia psychicznego, a większa różnorodność drzew, z 5,4 proc. Zależność pozostawała widoczna także po uwzględnieniu m.in. wieku, dochodów, wykształcenia i aktywności fizycznej.
Najmocniejszy wniosek? Dla zdrowia mieszkańców nie liczy się tylko to, ile zieleni ma miasto, ale również jak wiele życia ta zieleń mieści. Autorzy badania: Rachel T. Buxton, Emma J. Hudgins i inni, wskazali, że obserwowany związek bioróżnorodności z dobrostanem psychicznym był porównywalny ze związkiem przypisywanym codziennemu spożywaniu warzyw i owoców.
449 badań. Największa analiza wpływu natury na zdrowie
Pojedyncze badania mogą pokazywać zależności. Metaanalizy odpowiadają na pytanie, czy te zależności powtarzają się niezależnie od kraju, wieku czy sposobu projektowania miasta. Z tej perspektywy niezwykle istotna jest publikacja z 2025 roku w Nature Cities, autorstwa Li Y. i współautorów: Acute mental health benefits of urban nature. Naukowcy zebrali wyniki 449 badań i 78 eksperymentów terenowych prowadzonych na całym świecie, tworząc największy dotąd przegląd dowodów dotyczących wpływu natury na zdrowie psychiczne mieszkańców miast.
Obraz, który wyłania się z tej analizy, jest wyjątkowo spójny. Kontakt z przyrodą wiąże się z niższym poziomem przewlekłego stresu i kortyzolu, mniejszym nasileniem objawów depresji i lęku, lepszą koncentracją oraz wyższym dobrostanem psychicznym, obejmuje to wszystkich, od dzieci po osoby starsze. Korzyści obserwowano w różnych strefach klimatycznych i typach miast.
Nie każda przestrzeń zielona działa tak samo. Lasy miejskie, mokradła, naturalistyczne parki czy zielone korytarze działają skuteczniej niż tereny zielone zaprojektowane wyłącznie jako estetyczna infrastruktura. To ważny sygnał dla urbanistów i samorządów: projektowanie przestrzeni zielonych przestaje być wyłącznie kwestią estetyki czy rekreacji. Staje się decyzją, która może wpływać na zdrowie całych społeczności.
WHO: natura to element systemu ochrony zdrowia
Raport WHO z 2025 roku: Nature-based solutions and health pokazuje, że rozwiązania oparte na naturze nie są już wyłącznie narzędziem adaptacji do zmian klimatu. Organizacja traktuje je jako element profilaktyki chorób niezakaźnych i budowania odporności zdrowotnej mieszkańców.
Według WHO dobrze zaprojektowane ekosystemy miejskie ograniczają jednocześnie kilka najważniejszych czynników ryzyka zdrowotnego. Chłodzą miasta podczas fal upałów, poprawiają jakość powietrza i wody, zachęcają do codziennej aktywności fizycznej oraz wspierają zdrowie psychiczne i więzi społeczne. W efekcie mogą zmniejszać obciążenie systemu ochrony zdrowia związane z chorobami układu krążenia, otyłością, cukrzycą typu 2 i innymi chorobami przewlekłymi.
Raport zwraca uwagę także na rozwijający się kierunek badań dotyczących mikrobiomu. Coraz więcej dowodów wskazuje, że kontakt z bardziej zróżnicowanym środowiskiem roślin, gleby i mikroorganizmów wspiera prawidłową odpowiedź układu odpornościowego. Z kolei utrata bioróżnorodności jest coraz częściej łączona ze wzrostem ryzyka alergii, chorób autoimmunologicznych i innych chorób niezakaźnych.
Miasta już projektują bioróżnorodność
To, co jeszcze niedawno było domeną badań, coraz częściej trafia do miejskich projektów. W Europie bioróżnorodność zaczyna być uwzględniana przy przebudowie ulic, projektowaniu przestrzeni publicznych, systemów retencji czy infrastruktury transportowej.
W Polsce podobny kierunek widać już w kilku miastach. Wrocław rozwija zielono-niebieską infrastrukturę, wprowadzając zielone torowiska, ogrody deszczowe i przebudowę ulic, które jednocześnie chłodzą miasto, zatrzymują wodę i zwiększają różnorodność biologiczną. Łódź w ramach europejskiego projektu euPOLIS testuje, jak nowe parki liniowe i rozwiązania oparte na naturze wpływają na zdrowie mieszkańców i jakość życia w gęsto zabudowanych dzielnicach. Z kolei Gdańsk rozwija sieć zielonych korytarzy i terenów retencyjnych, łącząc ochronę bioróżnorodności z adaptacją do zmian klimatu i planowaniem mobilności.
Początek transformacji zdrowych miast
To dopiero początek transformacji. Coraz więcej decyzji dotyczących ulic, parków, osiedli i przestrzeni publicznych będzie opierać się nie tylko na analizie ruchu czy emisji, ale również na danych dotyczących zdrowia mieszkańców i funkcjonowania miejskich ekosystemów.
Jak przełożyć te wyniki na polityki miejskie i konkretne inwestycje? Jakie rozwiązania już dziś wdrażają miasta w Europie i Polsce? To jedno z pytań, które pojawi się podczas Kongresu Nowej Mobilności 2026 w Katowicach, gdzie eksperci z obszaru urbanistyki, zdrowia publicznego i polityki klimatycznej będą dyskutować o projektowaniu miast kolejnych dekad.