Architektura MuratorArchitekciRozmowa z Mariuszem Ścisło, prezesem ZG SARP i współzałożycielem pracowni FS&P Arcus

Rozmowa z Mariuszem Ścisło, prezesem ZG SARP i współzałożycielem pracowni FS&P Arcus

Jestem przeciwny hipokryzji w używaniu logo „zabytek” do partykularnych celów: obiekt może stać i niszczeć, a potem się zawalić zgodnie z literą prawa, lecz gdy tylko inwestor podejmuje przygotowania do adaptacji czy remontu, nadzwyczajną aktywność w kontestacji podejmują różne grupy interesów – o godzeniu roli prezesa SARP i praktykującego architekta, projektowaniu na Dalekim i Bliskim Wschodzie oraz nieobecności Polaków w Europejskiej Radzie Architektów mówi Mariusz Ścisło.

Mariusz Ścisło
Mariusz Ścisło, fot.: Kalbar

Jakie ma Pan plany i priorytety jako prezes SARP w 2015 roku?

Promocja i tworzenie dobrej architektury oraz kształtowanie przestrzeni są głównymi celami statutowymi SARP, a duże znaczenie dla osiągania tych efektów mają prawne uwarunkowania pracy architekta. Obecnie są w przygotowaniu nowelizacje ustaw: Prawo budowlane, o planowaniu przestrzennym oraz prace nad Kodeksem Urbanistyczno-Budowlanym. Liczymy, że nowelizacje oprócz skrócenia procedur dochodzenia do decyzji Pozwoleń na budowę w oparciu o akty planistyczne, będą miały realny wpływ na zahamowanie negatywnych zjawisk zauważalnych w ostatnich latach, jak m.in. rozlewanie się miast, dewastacja krajobrazu, powstawanie osiedli bez infrastruktury społecznej.

Uczestniczymy też w dyskusji o bardziej efektywne podejścia do ochrony dóbr kultury, w tym również współczesnej. Próbujemy znaleźć formułę pozwalającą przywracać budynkom ich utraconą użyteczność, rozumiejąc, że tylko użytkowanie budynku ma szansę zapobiec jego technicznej degradacji. Jeżeli podjęto decyzję o użytkowej śmierci obiektu, przynajmniej powinno się wykonać archiwizację w trójwymiarowym e-modelu, dla historii architektury i zachowania w pamięci potomnych. Jestem przeciwny hipokryzji w używaniu logo „zabytek” do partykularnych celów: obiekt może stać i niszczeć, a potem się zawalić zgodnie z literą prawa, lecz gdy tylko właściciel lub inwestor podejmuje przygotowania do adaptacji czy remontu, nadzwyczajną aktywność w kontestacji podejmują różne grupy interesów, często z ochroną mające niewiele wspólnego, że o kompetencjach nie wspomnę.

Jakiego typu współpracę prowadzi SARP z międzynarodowymi organizacjami?

Promocja architektury, organizacja konferencji, wystaw i konkursów, wykłady czołowych architektów ze współpracujących z nami krajów. SARP jest aktywnym członkiem w UIA (Światowej Unii Architektów). Natomiast udział polskich architektów w ACE (Europejska Rada Architektów) na wniosek Izby Architektów został zawieszony. A tam są wykonywane analizy i propozycje dla przyszłych dyrektyw unijnych: m.in. dotyczące wzajemnej dostępności zawodu architekta, standaryzacji nauczania, kształtowania cen i organizacji konkursów architektonicznych w zamówieniach publicznych. Nas od dwóch lat tam nie ma, co uznaję za duży błąd.

Pana firma buduje na Dalekim i Bliskim Wschodzie.

W 2004 roku wygraliśmy konkurs w Rosji na duże centrum handlowe w Nowosybirsku, zrealizowane w końcowej fazie już bez naszego udziału. Wygraliśmy też konkurs na duży kompleks biurowo-hotelowy w Kazachstanie i kilka innych przetargów w tym rejonie. W Arabii Saudyjskiej mamy zarejestrowaną filię i początki współpracy.

Czy tam się lepiej zarabia?

W krajach arabskich pracuje cała czołówka architektów światowych. Powiem tylko, że bardzo docenia się tam kulturę projektowania i północnoeuropejską rzetelność. Polacy są postrzegani jako należący do tej strefy, co pozwala inicjować naprawdę duże tematy.

W Warszawie zaprojektował Pan zespół mieszkaniowy Adria – niecałe 200 metrów od ruchliwego Wału Miedzeszyńskiego. Internauci żartują, że „to nie osiedle, ale jednostka badawcza z dziedziny akustyki”. Przy 60 decybelach, to jakby żyć ze stale włączonym odkurzaczem. Nie miał Pan wątpliwości natury etycznej realizując ten projekt?

Decyzja o lokalizacji funkcji w danym miejscu to prawo i ryzyko dewelopera. Swoje zadanie projektowe staram się wykonywać z pełnym profesjonalizmem, a klient, kupując, potwierdza lub nie efekty tej pracy. Budynki najbardziej zbliżone do Wału są chronione ekranami. Okna mają podwyższoną izolacyjność akustyczną. Dodatkowo w loggiach każdy nabywca miał możliwość zainstalowania przesłon balkonowych. Mieszkanie z taką izolacją może zapewnić przyzwoity komfort życia. W jednej z wersji rozważano, by w pierwszym rzędzie, najbliżej Wału, realizować biurowce. Przeważyła atrakcyjność widoku na Wisłę.

Czy stanowisko prezesa SARP pomaga w działalności zawodowej?

Mój czas związany z funkcją prezesa SARP zajmuje kilka godzin dziennie, pozostaje konieczność wydłużenia czasu pracy do późnych godzin nocnych. Obowiązki wpłynęły też na zawieszenie moich działań zawodowych zagranicą. Pojmowanie zasad etyki zawodu nie pozwala mi brać udziału w konkursach, gdzie mogę być zaangażowany jako strona reprezentując interes środowiska SARP. No i nie biorę udziału w przetargach, w których rządzi zasada najniższej ceny i reguły poniżej akceptowalnych kryteriów SARP. Mając to na uwadze, mogę stwierdzić, że „stanowisko prezesa SARP w działalności architektonicznej pomaga mi niezmiernie”.

Rozmawiała Maja Mozga-Górecka

Mariusz Ścisło, prezes biura FS&P ARCUS założonego w 1988, od 2012 prezes ZG SARP. Najważniejsze realizacje w Warszawie: biurowce Concept Tower i Karolkowa Business Park (2012), Wytwórnia Papierów Wartościowych (2009), ratusz dzielnicy Targówek (1998), rozbudowa Urzędu Patentowego R.P. (2000), Galeria Promenada III etap (2005), osiedla mieszkaniowe Adria, Wilga VII, Malborska (od 1994); centrum handlowo-rozrywkowe w Nowosybirsku (2010)