Nowy Świat 2.0

i

Autor: archiwum serwisu Północna, wklęsła elewacja budynku kreuje nową przestrzeń publiczną. Fot. Piotr Krajewski

Architektoniczny zwornik – o biurowcu Nowy Świat Krzysztof Mycielski

2016-04-29 11:47

W inwestycji tej, w dużej mierze polegającej na kilku przemyślanych interwencjach, nie chodziło jedynie o wąski budynek, dzięki któremu wyzyskano dodatkową kubaturę. Tematem był kluczowy dla Śródmieścia pokaźny kwartał pomiędzy Książęcą, Nowym Światem a Alejami Jerozolimskimi. Chociaż architektonicznie zdarzyło się tu niewiele, dla uczestników miejskiego życia zmieniło się niemal wszystko – pisze Krzysztof Mycielski.

Biurowiec ten stanowi w istocie rozbudowę byłego Domu Partii, chociaż w miejskiej przestrzeni jest pozornie niezależnym budynkiem. Wciśnięty między istniejącą zabudowę i zwrócony szczytem do Traktu Królewskiego wydaje się obiektem niewielkim, o ostrożnej, kontekstualnej architekturze. W rzeczywistości stał się pretekstem dla odważnych działań, które odmieniły całe jego sąsiedztwo w oryginalną przestrzeń publiczną. W inwestycji tej, w dużej mierze polegającej na kilku przemyślanych interwencjach, nie chodziło jedynie o wąski budynek, dzięki któremu wyzyskano dodatkową kubaturę. Tematem był kluczowy dla Śródmieścia pokaźny kwartał pomiędzy Książęcą, Nowym Światem a Alejami Jerozolimskimi.

Nowy Świat 2.0

i

Autor: archiwum serwisu Zagęszczenie detali na elewacji, zwłaszcza w górnych partiach nowego budynku, koresponduje z sąsiadującymi historycznymi podziałami zabytkowych obiektów i ich eklektyczną dekoracją. Fot. Piotr Krajewski

W sensie architektonicznym biurowiec jest udanym zwornikiem pomiędzy zastanymi tu budynkami z różnych epok. Wizualnie łączy Dom Partii z zachowanym rzędem wysokich eklektycznych kamienic przy Książęcej i wzniesionym 16 lat temu gmachem Giełdy. Jego architektura opiera się przy tym na uważnym nawiązywaniu do trójpodziałów z sąsiedztwa, zaskakująco analogicznych w prawie wszystkich istniejących tu budynkach, niezależnie od daty ich powstania. W elewacjach wyraźnie wyróżniono dwie pierwsze kondygnacje, kilkupiętrowy korpus i piętro wieńczące.

Miejscowe zagęszczenia detalu, zwłaszcza w górnych partiach nowego biurowca, korespondują z sąsiadującą historyczną dekoracją. Dłuższa, wklęsła elewacja nadaje mu lekkości i dynamiki, ale nie jest to jedynie efekt formalny. Wygięta ściana kreuje na tyłach Domu Partii kameralny publiczny placyk łączący widokowo i komunikacyjnie aż trzy ważne urbanistyczne przestrzenie – Nowy Świat, dziedziniec Domu Partii i opadający ku Wiśle park na skarpie.

Nowy Świat 2.0

i

Autor: archiwum serwisu Przestrzeń jednego z pięciu pięter biurowych budynku. Fot. Piotr Krajewski

W powiązane ze sobą przestrzenie trzeba było jeszcze wpuścić miejskie życie. Przy okazji wznoszenia biurowca zainwestowano w połączony z nim funkcjonalnie, czterokondygnacyjny podziemny garaż, przyległy do Alej Jerozolimskich. Tym sposobem pozbyto się aut zarówno sprzed Domu Partii, jak i z dziedzińca historycznego gmachu. Dodatkowo w jego podcieniach zlokalizowano cztery przeszklone kawiarnie, czyniąc z dziedzińca atrakcyjny plac o spektakularnej architektonicznej oprawie, powiązany przestrzennie z placykiem przed nowym biurowcem. Gdy pod koniec lat 40. zespół Tygrysów projektował Dom Partii, gmach ten miał być niedostępnym i wieńczącym Aleje Ujazdowskie komunistycznym Partenonem. Aby tak się w pełni stało, przyległe do niego kamienice przy Książęcej miały zostać rozebrane. Historia potoczyła się inaczej. Ocalały z wojny fragment kwartału dotrwał do dzisiejszych czasów, zaś Dom Partii, dzięki opisanej tu inwestycji, stał się jego integralną częścią. Rozbudowany o niewielki biurowiec wraz ze swoim zrewitalizowanym dziedzińcem zmienił się w miejsce przyjazne i miastotwórcze, otwarte dla publiczności, w pełni wykorzystujące swoje wizualne atuty. Chociaż architektonicznie zdarzyło się tu niewiele, dla uczestników miejskiego życia zmieniło się niemal wszystko.